RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Niemcy: Zamieszki w Lipsku. Lewicowi ekstremiści zaatakowali m.in. budynek policji

Demonstrujący domagali się uwolnienia podejrzanej o akty przemocy lewicowej ekstremistki (fot. arch PAP/ Jan Woitas/dpa-Zentralbild/dpa)
Demonstrujący domagali się uwolnienia podejrzanej o akty przemocy lewicowej ekstremistki (fot. arch PAP/ Jan Woitas/dpa-Zentralbild/dpa)

Tysiące ludzi wyszło w sobotę na ulice Lipska pod hasłem "Wszyscy jesteśmy LinX". Domagali się m.in. uwolnienia Liny E., podejrzanej o akty przemocy lewicowej ekstremistki. Demonstranci zaatakowali m.in. budynek policji. Po oficjalnym zakończeniu manifestacji ustawiono barykady i podpalono je.

Niemcy i skojarzenia z kolonializmem. Przebudowa atrakcji największego parku rozrywki

Europa-Park, największy w Niemczech i jeden z największych w Europie parków rozrywki, w odpowiedzi na zgłaszane uwagi przebudowuje część atrakcji,...

zobacz więcej

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Według policji w demonstracji wzięło udział do 3,5 tys. Osób. Powodem manifestacji był proces studentki Liny E. i trzech mężczyzn, którzy są oskarżeni przez prokuratora federalnego o utworzenie organizacji przestępczej i brutalne ataki na działaczy prawicowych.

Demonstrację zabezpieczał duży kontyngent policji. Do akcji wkroczyli funkcjonariusze z Saksonii, Dolnej Saksonii, Saksonii-Anhalt i Turyngii oraz policja federalna. Nad miastem krążył helikopter, kilka armatek wodnych było w pogotowiu – pisze dziennik „Welt”.

Demonstracja początkowo przebiegała w dużej mierze pokojowo. Marsz przeszedł z centrum miasta do południowej części Lipska. Później jednak wybuchły zamieszki. Budynek komendy policji w Lipsku został obrzucony butelkami po piwie i petardami.

Obrzucono kamieniami również oddział Deutsche Banku i oddział Leipziger Volksbank. Pojedynczy demonstranci rzucali w okna kamieniami brukowymi na trasie przemarszu w południowej części Lipska.

Po oficjalnym zakończeniu demonstracji w dzielnicy Connewitz ustawiono barykady i podpalono je. „Zakapturzone osoby wyciągnęły na ulicę drewniane palety, znaki drogowe i kosze na śmieci i podpaliły je” – pisze dziennik. Policja użyła armatek wodnych.

Zobacz także: Co po Merkel? Rozmawiamy z prof. Krasnodębskim

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej