RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ujawniono, ile zarabiają na dyżurze w „białym miasteczku”. Dziennikarska prowokacja

„Jesteśmy oburzeni, że płaci się za uczestnictwo w proteście. To źle świadczy o naszej branży” (fot. PAP/Radek Pietruszka)
„Jesteśmy oburzeni, że płaci się za uczestnictwo w proteście. To źle świadczy o naszej branży” (fot. PAP/Radek Pietruszka)

Za udział w proteście medyków w Warszawie fizjoterapeuci mogą zarobić nawet 75 złotych za godzinę, odbywając dyżur w „białym miasteczku” – twierdzi portal wpolityce.pl. – Wszyscy uczestnicy protestu to zawodowi fizjoterapeuci, którzy ponoszą koszta faktu, że nie przebywają w pracy. Mam informację, że 70 proc. naszych fizjoterapeutów rezygnuje z tego wynagrodzenia, a tylko niektórzy je pobierają – mówi Dominika Kowalczyk, rzeczniczka Krajowej Izby Fizjoterapeutów.

Protestujący medycy nie przyszli. Minister zdrowia mówi, co dalej

Chcieliśmy porozmawiać o realności postulatów protestujących medyków; niestety, moje zaproszenie nie spotkało się z zainteresowaniem – powiedział...

zobacz więcej

Od kilku dni trwa protest przedstawicieli branży medycznej. Ogólnopolski Komitet Protestacyjno-Strajkowy Pracowników Ochrony Zdrowia chce m.in. podwyżek, realnego wzrostu wyceny świadczeń, ryczałtów i tzw. dobokaretki, a także zatrudnienie dodatkowych pracowników obsługi administracyjnej i personelu pomocniczego oraz wprowadzenia norm zatrudnienia związanych z liczbą pacjentów.

Komitet postuluje także m.in. zapewnienie zawodom medycznym statusu funkcjonariusza publicznego i stworzenie systemu ochrony pracowników przed agresją słowną i fizyczną pacjentów; wprowadzenie urlopów zdrowotnych po 15 latach pracy zawodowej, a także uchwalenie ustaw o medycynie laboratoryjnej i zawodzie ratownika medycznego.

Według resortu zdrowia łączny koszty realizacji postulatów byłyby ogromny. Realizacja postulatów płacowych protestujących medyków jest nie do udźwignięcia w przyszłorocznym budżecie – stwierdził w środę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska. Według niego resort chce jednak rozmawiać o ewentualnych realnych podwyżkach i ewentualnej mapie drogowej podwyżek na przyszłe lata.

W związku z protestem w pobliżu KPRM rozstawiono „białe miasteczko” Zgodnie z zapowiedziami protestujących każdy dzień w „białym miasteczku” poświęcony jest innej problematyce ochrony zdrowia. W piątek było to ratownictwo medyczne i SOR-y.

Jak zmieniały się zarobki medyków. Te dane mówią wszystko

Medycy w ostatnich latach otrzymali znaczące podwyżki wynagrodzeń. Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że tylko zarobki brutto rezydentów wzrosły...

zobacz więcej

Płatne dyżury fizjoterapeutów


Portal wpolityce.pl twierdzi, że fizjoterapeuci za dyżur w „białym miasteczku” mogą zarobić dość duże kwoty – nawet do 75 zł za godzinę. Jak wyjaśniono, dziennikarz portalu wcielił się w osobę zainteresowaną akcją, a propozycja zarobku pojawiła się na wewnętrznym forum studentów fizjoterapii w Warszawie.

„Hejo, mam informację o możliwości dorobienia sobie w tygodniu. Jak wiecie obecnie służba zdrowia strajkuje i szef szuka osób, które mogłyby reprezentować fizjoterapeutów. Stawka 75 złotych za godzinę, strajkują od 8 do 20, ale można sobie wybrać na ile chce się pójść. Trzeba tylko stać, jeśli ktoś jest chętny zapraszam do kontaktu w wiadomości prywatnej” – napisała jedna z osób na forum w mediach społecznościowych o nazwie „Fizjoterapeuci UMGR”.

Dziennikarze ustalili, kim jest wspomniany szef. To – jak czytamy – mężczyzna o imieniu Roman, który koordynuje akcję z ramienia fizjoterapeutów „białym miasteczku”. Autor publikacji zadzwonił do mężczyzny podając się za osobę zainteresowaną akcją.

Mężczyzna potwierdził propozycję rozpowszechnianą w sieci. – Dobrze, to proszę mi przesłać w sms pana nazwisko i numer telefonu. Ja przekażę pana dane do osoby koordynującej to miasteczko i oni się będą z panem kontaktować – powiedział.

Protest medyków. Rekrutują do pracy w Niemczech, padają kwoty

Na proteście medyków w Warszawie rekruterzy poszukują chętnych do pracy w niemieckich szpitalach. Przekonują, że nie ma po co czekać na decyzję...

zobacz więcej

Dopytywany, na czym ma polegać praca odpowiada: „ Polega to na tym, by w tym namiocie naszym ciągle ktoś był. Czasami się zdarza, że gdyby jakiś pacjent się zdarzył, przyszedł, pogadać na różne tematy”.

Portal podaje, że uczestnicy grupy fizjoterapeutów uważają, że za całą akcję ma organizować i finansować Krajowa Izba Fizjoterapeutów.

– Jesteśmy oburzeni, że płaci się za uczestnictwo w proteście. To źle świadczy o naszej branży. Jesteśmy ciężko pracującymi ludźmi, a nie politycznym mięsem armatnim – mówią anonimowo fizjoterapeuci.

Wpolityce.pl zwróciło się z pytaniami do Krajowej Izby Fizjoterapeutów. „Początkowo usłyszeliśmy, że pieniądze trafiają do fizjoterapeutów spoza Warszawy i jest to zwrot za koszta podróży. Potem, że może być to koszt „porad” i „dyżurów”, organizowanych przez fizjoterapeutów w tzw. białym miasteczku. To dziwne, w kontekście nasze prowokacji, w trakcie której przedstawiliśmy się jako „fizjoterapeuci z Warszawy”. Dziwi też kwestia rzekomych „dyżurów”. Przecież protest jest z zasady działaniem, za które nie domaga się zapłaty” – czytamy.

– Niektóre osoby wyszły do nas z takim zapytaniem. Wszyscy uczestnicy protestu to zawodowi fizjoterapeuci, którzy ponoszą koszta faktu, że nie przebywają w pracy. Mam informację, że 70 proc. naszych fizjoterapeutów rezygnuje z tego wynagrodzenia, a tylko niektórzy je pobierają – mówi Dominika Kowalczyk, rzecznik prasowy Krajowej Izby Fizjoterapeutów.

Pytana, za co konkretnie przyznawane są pieniądze odpowiada, że za konsultacje. – Przychodzą do nas pacjenci, którzy rozmawiają, są edukowani. Prowadzimy fizjoterapeutykę, pokazujemy czym się zajmuje fizjoterapeuta. W taki sposób działamy. – mówi.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej