RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Okęcie: szczęśliwe lądowanie „na brzuchu”

Samolot Boeing 767, który leciał z Nowego Jorku do Warszawy, wylądował awaryjnie na Okęciu bez wysuniętego podwozia. Na pokładzie było 220 pasażerów i 11 członków załogi; nikt nie został ranny. Lotnisko będzie zamknięte do godz. 4 rano w czwartek. Wszystkie loty na Okęcie przekierowano m.in. do Łodzi, Krakowa, Poznania i Gdańska.

Procedura lądowania Boeinga 767 przebiegła absolutnie prawidłowo, nikomu z pasażerów nic się nie stało – powiedział rzecznik LOT Leszek Chorzewski.

Samolot lądował praktycznie z pustymi bakami. Wcześniej maszyna zrzuciła nadmiar paliwa. – W związku z tym ryzyko zapalenia się samolotu było niewielkie. Iskry, które było widać w telewizji przy lądowaniu, to normalne tarcie metalu o asfalt. Na pasie była położona „poduszka" ze specjalnej substancji gaśniczej (...); samolot po wylądowaniu, zatrzymaniu został standardowo również polany substancjami gaśniczymi – mówił rzecznik.

Ok. 30 minut po starcie z Newark (USA) załoga polskiego samolotu sygnalizowała usterkę centralnego systemu hydraulicznego – poinformował prezes LOT Marcin Piróg.

Piróg powiedział, że samolot Boeing 767, zwany Papa Charlie, to 14-letnia, najmłodsza z maszyn długodystansowej floty LOT. Samolot był w bardzo dobrym stanie technicznym, a tego typu usterki zdarzają się w każdym typie samolotów – dodał szef LOT.

Lotnisko bez ruchu do czwartku

Rozpoczęliśmy przygotowania do takiego przesunięcia samolotu, aby odblokować jeden pas startowy, na którym będą mogły odbywać się operacje lotnicze – powiedział Chorzewski. Dodał, że najprawdopodobniej przesunięcie samolotu może nastąpić w środę.

Warszawskie lotnisko Chopina we wtorek późnym wieczorem zapowiedziało, że port będzie zamknięty do czwartku do godz. 4 rano. Powodem takiej decyzji jest to, że do Warszawy musi przylecieć ekspert Boeinga z Seattle (USA), który zbada samolot po awaryjnym lądowaniu. Jak powiedział rzecznik LOT, samolot może zostać przesunięty bez obecności ekspertów Boeinga.

Dyrektor Biura Bezpieczeństwa Operacji Lotniczych lotniska im. Chopina Andrzej Ilków informował wcześniej, że uszkodzenia samej drogi startowej po awaryjnym lądowaniu są bardzo małe i będzie można je usunąć w krótkim czasie.

Lądowanie w asyście myśliwców

Awaryjnemu lądowaniu Boeinga 767 na warszawskim Okęciu towarzyszyły dwa F-16 z 32. Bazy Lotnictwa Taktycznego w Łasku (Łódzkie). Należące do niej maszyny pełniły we wtorek dyżur bojowy.

Jak wyjaśnił rzecznik prasowy Dowództwa Sił Powietrznych ppłk Robert Kupracz, jeżeli jakikolwiek samolot lub śmigłowiec ma problemy w polskiej strefie powietrznej, automatycznie jest podrywana do lotu para dyżurna myśliwców, której zadaniem jest nawiązać kontakt z załogą i pomóc w rozwiązywaniu problemów.

Wojsko sygnał o kłopotach boeinga otrzymało ok. godz. 13.40. Dwa F-16 wystartowały w ciągu 10 minut, a po kilku minutach nawiązały kontakt z samolotem PLL LOT. Piloci myśliwców sprawdzili, jak maszyna zachowuje się w powietrzu. Okazało się, że niestety podwozie nie wyszło i poinformowali o tym załogę, więc można było zacząć odpowiednie procedury.

Dyżury cyklicznie pełnią cztery bazy Sił Powietrznych: w Mińsku Mazowieckim i Malborku, gdzie stacjonują samoloty MiG-29, oraz Poznań-Krzesiny i Łask, wyposażone w F-16.

Boeing 767
Tak lądowanie Boeinga 767 przedstawił jeden z internautów (fot. Twoje Info/Jacek Mekler)

źródło:
Zobacz więcej