RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Red. naczelny „Dziennika Polskiego” przypomniał okładkę z 1949 r. Zestawienie robi wrażenie

Wojciech Mucha (fot. PAP/Grzegorz Michałowski)
Wojciech Mucha (fot. PAP/Grzegorz Michałowski)

Na cmentarzu Rakowickim w Krakowie z honorami wojskowymi pochowano we wtorek trzech żołnierzy podziemia niepodległościowego: księdza Władysława Gurgacza „Sema” – kapelana Polski Podziemnej, Ryszarda Kłaputa „Pomstę” i ppor. Tadeusza Zajączkowskiego „Mokrego”. Redaktor naczelny „Dziennika Polskiego” odnosząc się do tego wydarzenia przypomniał okładkę dziennika z 1949 r. „Archiwa niech nie płoną, byśmy wiedzieli, do jakich tradycji »Dziennik Polski« nigdy nie może powrócić” – napisał.

Spektakularny film o kard. Wyszyńskim wchodzi do kin. Gwiazdy w obsadzie

Msza beatyfikacyjna kard. Stefana Wyszyńskiego oraz matki Elżbiety Róży Czackiej już 12 września. Z tej okazji do kin wchodzi spektakularna filmowa...

zobacz więcej

Szczątki ks. Władysława Gurgacza, Ryszarda Kłaputa i ppor. Tadeusza Zajączkowskiego zostały odnalezione podczas prac poszukiwawczych IPN prowadzonych w latach 2017-18, na cmentarzu Rakowickim. We wtorek ich szczątki spoczęły w specjalnej kwaterze cmentarza Rakowickiego.

Ksiądz Władysław Gurgacz, Ryszard Kłaput i podporucznik Tadeusz Zajączkowski należeli do różnych ugrupowaniach, ale wszyscy zostali zamordowani przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie.

Redaktor naczelny „Dziennika Polskiego” Wojciech Mucha we wpisie na Facebooku informuje, że w związku z tym wydarzeniem przejrzał archiwum dziennika, „by jeszcze raz zmierzyć się z propagandą, jaką na temat niezłomnego duchownego produkował ten zarządzany wówczas przez komunistów tytuł”.

Przypomniał, że przełom lat 40. i 50. to w komunistycznej Polsce to okres wzmożonej walki z kościołem katolickim. „Władze przystąpiły do rozprawy z duchowieństwem, które wraz z „dożynaniem watach” podziemia pozostawało ostania opoką wtłoczonego w kolejne obcęgi narodu. Znajdowało to odbicie na łamach „Dziennika”. Ataki na kościół przyjmowały różne formy, jednak to, co wyprawiano przy okazji sądowego mordu na ks. Gurgaczu, przechodzi wszelkie pojęcie” – napisał.

Trzej żołnierze wyklęci zostaną pochowani z honorami

Na cmentarzu Rakowickim w Krakowie zostaną z wojskowymi honorami pochowani ks. Władysław Gurgacz „Sem”, kapelan żołnierzy wyklętych Ryszard Kłaput...

zobacz więcej

Przypomniał też, że zanim na więziennym podwórku przy Montelupich kat dwukrotnie strzelił duchownemu w tył głowy, to prowadzącą do tego jak po sznurku sądową pokazówkę z lubością relacjonowano na łamach prasy:

„Jeśli ktoś pomyśli, że człowiek o poglądach etycznych i mentalności ks. Gurgacza był duszpasterzem i i autorytetem rozstrzygającym problemy wiernych (…) to przejmuje po prostu zgroza” – pisał w „Dzienniku” w tekście „Katolicka moralność” księdza Gurgacza Andrzej Klominek.

„Przeczytałem tamten tekst i spojrzałem w oczy księdza Gurgacza, jak tuż po aresztowaniu, obłożony plikami pieniędzmi siedzi na upozowanej przez ubecję fotografii. Czeka na proces, w którym nie było ani prawa, ani sprawiedliwości, a wyrokiem miały być śmierć i wymazanie z pamięci” – napisał Mucha.

Dziennikarz zaznacza też, że ks. Gurgacz łączył w sobie dwie formy oporu – był duchownym i „wyklętym” jednocześnie. „W obu tych rolach zachował się niezłomnie. Do tego stopnia, że jego ostatnia mowa zachowała się jedynie w notatkach funkcjonariuszy i relacjach świadków – próżno szukać jej w sądowych papierach. Być może była po prostu zbyt brutalna dla katów w togach” – napisał.

Na koniec dodał: A archiwa niech nie płoną, byśmy wiedzieli, do jakich tradycji „Dziennik Polski” nigdy nie może powrócić.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej