RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Noto – barokowa perełka Sycylii

Podróż do Noto (fot. Agnieszka Wasztyl)
Podróż do Noto (fot. Agnieszka Wasztyl)

Miasto z kamienia. Zbudowane z rozmachem, którego nie powstydziłby się Paryż czy Wiedeń. Ponad 30 kościołów i 40 pałaców – w miasteczku liczącym niewiele ponad 23 tys. mieszkańców. Barokowe budowle wzniesione po tragicznym trzęsieniu ziemi zachwycają turystów, których mimo pandemii w Noto nie brakuje. Miasteczko powstało 8 km od zniszczonego antycznego Noto. To w nim mieszkali mityczni Dedal i Herkules.

Meksyk: tajemnice indiańskich chrześcijan [GALERIA]

Nie mogę oderwać oczu od szamanki. Ubrana w kolorowe szaty starsza kobieta sprawia wrażenie, jakby przybyła z innej rzeczywistości. Zapach...

zobacz więcej

Wysiadam z niemal pustego autobusu na niewielkim dworcu i od razu kieruję się w stronę Starego Miasta. Mimo że Noto jest oddalone od słynnych Syrakuz tylko o 40 km, to połączeń w ciągu dnia jest niewiele, a wielu kursów nie ma w internetowych rozkładach jazdy. Żeby dopasować dojazdy i mieć czas na zobaczenie miasteczka, trzeba dostosować się do godzin kursowania pociągów i autobusów. Najlepiej wyjechać rano.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Przechodzę przez dobrze zachowaną Bramę Królewską – Porta Reale z 1838 roku. Zbudowano ją na pamiątkę przybycia do Noto króla Ferdynanda II Bourbona. Na szczycie wieży można zobaczyć trzy rzeźby: wieżę oznaczającą trwałość, psa – który jest symbolem wierności i pelikana symbolizującego bezinteresowne oddanie i ofiarę.

Idę głównym deptakiem starówki – Corso Vittorio Emanuele, liczącym niecały kilometr. To właśnie wzdłuż tej ulicy znajdują się najważniejsze zabytki miasteczka. Jest poranek, a Noto powoli budzi się do życia. Turystów jeszcze jest niewielu, więc restauratorzy powoli rozkładają stoły i krzesła. Przed południem kawiarnie i tawerny zapełnią się po brzegi. Teraz mogę jeszcze w spokoju nacieszyć się zabytkami i senną atmosferą budzącego się Noto.

Miasto z wulkanicznej skały


Noto jest czyste i zadbane. Od 2002 roku znajduje się na liście światowego dziedzictwa UNESCO. Monumentalne budowle w stylu barokowym sprawiają wrażenie, jakbyśmy znaleźli się w dużym europejskim mieście. Tymczasem Noto jest niewielkim, klimatycznym miasteczkiem, z liczbą mieszkańców nie przekraczającą 25 tysięcy.

Syrakuzy - tu mieszkał Archimedes

Były jednym z najważniejszych ośrodków antycznego świata. Dziś uchodzą za jedno z najładniejszych włoskich miast i są jednym z najchętniej...

zobacz więcej

A mimo to liczba zabytków może przyprawić o zawrót głowy. Znajdują się tu 32 kościoły i – jeśli wierzyć przewodnikowi – ponad 40 pałaców. Budynki w miasteczku powstały na wzór budowli w Wiedniu i Paryżu. Zbudowano je z żółtego tufu – skały pochodzenia wulkanicznego. O zachodzie słońca, gdy padają na nie promienie słoneczne, kolory przybierają na sile. To ulubiona pora dnia fotografów.

Współczesne Noto odbudowano dopiero w XVII wieku po silnym trzęsieniu ziemi. W 1693 r. kataklizm zniszczył 45 miast na Sycylii i Malcie. Zginęło w sumie ponad 60 tys. ludzi. Było to jedno z najtragiczniejszych trzęsień ziemi w historii Włoch. Po antycznym Noto nie zostało praktycznie nic. Mieszkańcy odbudowali miasto kilka kilometrów dalej. Ale do dziś chętnie opowiadana jest historia o mitycznym Dedalu, który mieszkał w Noto po locie nad Morzem Jońskim i śmierci Ikara. Mieszkał tu też Herkules po wykonaniu swojego siódmego zadania. Dziś ten mityczny bohater jest uwieczniony na fontannie przedstawiającej Herkulesa po zabiciu lwa nemejskiego. Zbudowano ją w XVIII wieku.

Wchodzę do okazałego kościoła św. Franciszka. Pięknie zdobione drzwi od razu przykuwają uwagę. Przylegający do niego budynek był własnością pobliskiego klasztoru, a dziś należy do uniwersytetu. Kilkanaście kroków dalej znajduje się najbardziej znany zabytek Noto. To monumentalna katedra pod wezwaniem św. Mikołaja z 1776 roku. Prowadzą do niej okazałe schody, na których można zobaczyć rzeźby autorstwa polskiego artysty Igora Mitoraja. W środku kościoła znajdują się m. in. miniatura świątyni i srebrna arka z XVI wieku. Wnętrze jest skromnie ozdobione, wzrok przyciąga za to sufit z kolorowymi malowidłami. Co ciekawe, w 1996 roku, zawaliła się kopuła świątyni. Jej renowacja trwała ponad 10 lat. Nieopodal katedry znajduje się się uliczka z pomalowanymi schodami. Jest oblegana przez fanów Instagrama. Warto jednak wejść na samą górę, bo z ulicy rozpościera się ciekawy widok na kopułę kościoła.

Przy katedrze można zobaczyć aż cztery pałace – Landolina, Trigona, Astuto i Ducezio, w którym obecnie mieści się siedziba władz miasta. Fasada budynku wykonana jest z rozmachem. Kolumny i balkony zachowały się w bardzo dobrym stanie. W środku znajduje się sala luster, które pochodzą z XIX wieku.

Czytaj także: Tajemnicze miasta Majów [WIDEO]

Na pomoc sierotom. Powstaje Polski Dom w Indiach

W Indiach już 120 tys. dzieci straciło przez pandemię jednego lub oboje rodziców. Sieroty coraz częściej padają ofiarami handlu ludźmi – ostrzegają...

zobacz więcej

Barokowe piękno


Zbaczam z głównego deptaku, by zgubić się w plątaninie wąskich, stromych uliczek. Jest cicho i spokojnie. Między mieszkaniami suszy się pranie, gdzieniegdzie na kamiennych posadzkach wygrzewają się koty. Futrzaki wydają się lekko zdziwione moim widokiem. Mijam kościół Świętego Krzyża – drugą co do wielkości świątynię w mieście. W środku można zobaczyć m. in. rzeźbę Matki Boskiej Śnieżnej z XV wieku.

Drzwi do wielu mieszkań są otwarte na oścież. Mieszkańcy zaczepiają mnie, choć mówią tylko po włosku, którego ja nie rozumiem. Ale to nieistotne. Uśmiechnięci od ucha do ucha, żywo gestykulują i opowiadają mi zapewne jakąś historię z życia. Dopiero jak skończą, pozwalają mi iść dalej. Kamienne zaułki często prowadzą donikąd. Co jakiś czas trafiam na barokowe kościoły – przyklejone do jeszcze nieodrestaurowanych, ale pięknych kamienic, które same mogłyby uchodzić za zabytek. W urokliwych uliczkach na krzesełkach siedzą starsi mężczyźni i grają w karty. Zmęczona wspinaniem się postanawiam zejść z powrotem na główny deptak. Słońce już coraz mocniej przypieka, za godzinę żar będzie lał się z nieba.

Na deptaku już spory tłum. Pojawiły się wycieczki zorganizowane, które z przewodnikiem odkrywają barokowe skarby Noto. Docieram do kościoła św. Dominika. Świątynia jest częścią sporego kompleksu klasztoru dominikanów. Budynek ma dwa poziomy. Pierwszy zdobią kolumny w stylu doryckim, a druga kondygnacja ozdobiona jest kolumnami jońskimi.

Czytaj także: Półwysep Jukatan w pigułce

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Dolina Świątyń – atrakcja włoskiego Agrygentu

Agrygent (wł. Agrigento) – to niewielkie miasto na Sycylii co roku odwiedza ponad pół miliona turystów. Turyści jednak nie przyjeżdżają po to, by...

zobacz więcej

W Noto warto zajrzeć także do kościoła św. Klary, w którym dziś mieści się muzeum. Wewnątrz znajduje się 12 kolumn z 12 apostołami i zabytkowy ołtarz z drugiej połowy XIX wieku.

Zamawiam w małej budce lody pistacjowe i ruszam w kierunku urokliwej uliczki Corrado Nicolaci, znajdującej się niedaleko katedry. Nie mogę oderwać wzroku od balkonów pałacu Nicolaci di Villadorata, które zdobione są fantazyjnymi rzeźbami. Na końcu uliczki stoi zbudowany w XVII wieku kościół Montevergine, nazywany też kościołem pod wezwaniem św. Hieronima. Jego fasadę zdobią kolumny korynckie.

Zauroczona barokowymi budowlami i brukowanymi uliczkami, postanawiam zobaczyć z góry panoramę miasta. Wchodzę do kościoła św. Karola, bo wyczytałam w przewodniku, że z tarasów świątyni rozpościera się zjawiskowy widok na miasto. Jak się okazuje, jest to strzał w dziesiątkę. Widok na starówkę zapiera dech w piersiach. Mogłabym godzinami patrzeć na kopuły katedry, dachy pałaców i tłumy na ulicach. Czas jednak jechać dalej. Wychodzę na główny deptak i kieruję się w stronę dworca. Teraz czas na Katanię…

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej