RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Choć byli tylko dziećmi...

Na spotkanie  do Łodzi przyjechało  jedenaścioro ocalałych więźniów (fot. Muzeum Dzieci Polskich)
Na spotkanie do Łodzi przyjechało jedenaścioro ocalałych więźniów (fot. Muzeum Dzieci Polskich)

Takiej traumy z dzieciństwa nie da się zapomnieć – głodu, bicia, upodlenia. Choć byli tylko dziećmi, katowano ich i zmuszano do pracy ponad ludzkie siły. Wielu z nich nie przeżyło. Jedenaścioro ocalałych więźniów obozu dla polskich dzieci przy ul. Przemysłowej przyjechało do Łodzi, aby swoimi wspomnieniami podzielić się z historykami Muzeum Dzieci Polskich – Ofiar Totalitaryzmu, których celem jest przywrócenie i zachowanie pamięci o losach najmłodszych ofiar niemieckich zbrodni.

Niemiecki obóz dla polskich dzieci w Łodzi. Ukryty przed światem na terenie getta

W tym roku mija 76. rocznica utworzenia przez Niemców obozu dla polskich dzieci i młodzieży przy ul. Przemysłowej w Łodzi. Niemcy ukryli obóz wśród...

zobacz więcej

Na spotkanie zorganizowane przez Muzeum Dzieci Polskich do Łodzi przyjechało jedenaścioro ocalałych. Wśród nich znależli się Czesława Henke-Dylewicz, która do obozu trafiła z Inowrocławia, Jerzy Jeżewicz, którego wraz z bratem aresztowano w Mosinie, czy  Wojciech Skibiński, który w chwili aresztowania miał zaledwie dwa i pół roku.

Była także Urszula Grenda-Susz – więziona na Przemysłowej ze starszymi braćmi – Eugeniuszem i Jerzym – oraz młodszą siostrą Domicelą. Ich relacje i wspomnienia dają wstrząsający obraz obozowej rzeczywistości – utraty kontaktu z rodziną i tożsamości zamienionej na obozowy numer, bicia i wyniszczającej pracy, lecz także dziecięcej solidarności i wzajemnego wsparcia, które pozwoliło im przeżyć. 

„Nie odliczony – ginął. Bóg zapłać, dziękuję!”  


„Życie w niemieckim obozie to: apele, niedożywienie, choroby, a dla starszych przymusowa praca ponad siły. Dziękuję Bogu i starszym braciom obozowym za dokarmianie, mycie i – co najważniejsze – odliczanie na apelach. Nie odliczony – ginął. Bóg zapłać, dziękuję!”  – napisał w liście do uczestników spotkania  Marek Zakrzewski, ocalały, który do obozu w Łodzi trafił w wieku 2 lat i 3 miesięcy. Spędził tam 17 miesięcy. Ze względów zdrowotnych nie mógł przyjechać na spotkanie.
 
Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

77. rocznica powstania obozu dla polskich dzieci. Wiele z nich zmarło z głodu i wycieńczenia

Ustawiono nas w szeregu i jeden z esesmanów powiedział, że będzie nam tu dobrze. W tym momencie jeden z chłopców poruszył się w szeregu i tenże...

zobacz więcej

– To był prawdopodobnie jedyny tego typu w Europie obóz koncentracyjny dla dzieci. Niemcy więzili tam m.in. córki i synów polskich bohaterów. Rozmiar zbrodni na niewinnych, bezbronnych dzieciach przeraża. Nawet nas, historyków. Dzisiejsze spotkanie z byłymi więźniami tego piekła jest wyjątkową okazją do zachowania wspomnień uczestników tych tragicznych wydarzeń – podkreślił dr Ireneusz Maj, p.o. Dyrektor Muzeum Dzieci Polskich – Ofiar Totalitaryzmu.

„Świat nie chciał o tych zbrodniach głośno mówić”


Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak, z którego inicjatywy powstaje muzeum, stwierdził, że „jest coś złowieszczego w tym, że przez tyle lat, mimo istnienia dowodów, żyjących świadków, świat nie chciał o tych zbrodniach głośno mówić. Jakby prawda historyczna omijała ulicę Przemysłową w Łodzi”.

– My dzisiaj przerywamy milczenie. Zaczynamy głośno przypominać dramatyczną historię polskich dzieci. Zaczynamy pokazywać niemieckie zbrodnie. Żeby zachować pamięć dla następnych pokoleń. Żeby już nigdy to się nie powtórzyło. Bo o historii trzeba pamiętać – zaznaczył.

Niemieccy historycy za reparacjami dla Polski

Wtorkowy artykuł w gazecie „Sueddeutsche Zeitung” poruszył niemiecką opinię publiczną. Przedstawiono w nim tezę dwóch tamtejszych historyków,...

zobacz więcej

Dziecięcy obóz koncentracyjny w Łodzi funkcjonował w latach 1942-1945  


Utworzono go na pięciohektarowej działce wydzielonej z terenu Litzmannstadt Ghetto. Trafiały tam bezdomne dzieci z Łodzi i okolic, ale i ze Śląska, Wielkopolski, Pomorza czy Mazowsza. Do obozu kierowano też młodzież należącą do ruchu oporu czy dzieci członków podziemnych organizacji.

– Na „Przemysłową” można było trafić za najmniejsze przewinienie, czy też na skutek zatrzymania na ulicy podczas łapanki  – wyjaśnia dr Ireneusz Maj i podkreśla, że to polskość była głównym powodem uwięzienia.

Spotkanie było także okazją do zaprezentowania  planów badawczych, wystawienniczych i edukacyjnych nowego Muzeum Dzieci Polskich – Ofiar Totalitaryzmu. Idea stworzenia tego miejsca pojawiła się w 2020 r. podczas prac powołanej przez Rzecznika Praw Dziecka Mikołaja Pawlaka Rady Programowej ds. Upamiętnienia Dzieci Polskich z Obozu w Łodzi, złożonej m.in. z rodzin ocalałych i historyków. To pierwsza w Polsce placówka muzealno-edukacyjna upamiętniająca przede wszystkim najmłodsze ofiary zbrodni z czasów II wojny światowej.

Placówka jest finansowana przez Ministra Kultury, Dziedzictwa Narodowego i Sportu  Piotra Glińskiego.

Przeczytaj też: Niemcy utworzyli obóz dla polskich dzieci i młodzieży na wyodrębnionym terenie łódzkiego getta 

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej