RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Operacja zażółwianie. Naukowcy wypuścili na wolność 25 maluchów

W polu żółwie nie miały szans na przetrwanie (fot. FB/Kumak)
W polu żółwie nie miały szans na przetrwanie (fot. FB/Kumak)

Naukowcy z Mazurskiego Centrum Bioróżnorodności i Edukacji Kumak wypuścili na wolność 25 małych żółwi błotnych. Żółwie wykluły się z jaj, które naukowcy wykopali z pola – w takim miejscu jaja nie miały szans na przetrwanie.

Weterynarze: Zakaz używania wielu antybiotyków to zagrożenie dla zwierząt

UE chce wprowadzić radykalny zakaz stosowania wielu grup antybiotyków w leczeniu zwierząt; stworzy to zagrożenie dla zdrowia i dobrostanu zwierząt...

zobacz więcej

Naukowcy z wydziału biologii Uniwersytetu Warszawskiego, którzy prowadzą w Urwiwałcie pod Mikołajkami Mazurskie Centrum Bioróżnorodności i Edukacji Kumak od wielu lat monitorują siedliska żółwia błotnego na Mazurach. Wiosną, w czasie kontroli siedliska w pobliżu wsi Cudnochy stwierdzili, że dwie samice złożyły jaja na polu, na którym rosło zboże.

– Zwykle żyjące na co dzień w bagnach żółwice składają jaja na ciepłych, nasłonecznionych, suchych łąkach. Dwie żółwice złożyły je jednak na polu ornym. Zrobiły to być może dlatego, że zboże było wówczas niskie – wyjaśnił Grzegorz Górecki z Kumaka. Podkreślił, że w takich warunkach jaja nie miały szansy na przetrwanie, ponieważ pole było uprawiane.

Żółwie w inkubatorze


– Wystąpiliśmy do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o zgodę na wykopanie tych jaj. Gdy ją otrzymaliśmy, natychmiast jaja zostały zabrane z pola i trafiły do inkubatora – powiedział Górecki.

W naturze jeśli samica żółwia złoży jajka w dobrym miejscu czyli na nasłonecznionej łące, młode żółwie mogą się wykluć już we wrześniu. W Polsce dość często zdarza się jednak, że inkubacja jaj żółwia błotnego trwa aż do wiosny następnego roku.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

W przypadku jaj zabranych z pola w okolicy Cudnoch małe wylęgły się po kilku tygodniach. W sumie było 27 małych żółwi – dwa z nich wkrótce zdechły. Pozostała gromadka miała się dobrze – naukowcy karmili je żywym pokarmem akwariowym.



– Przez trzy tygodnie dyskretnie się nimi opiekowaliśmy, ale zależało nam na tym, by żółwie nie oswajały się, uczyły przetrwania w naturze. Dlatego gdy kilka dni temu zrobiło się ciepło, wszystkie 25 żółwi wypuściliśmy na wolność – powiedział Górecki.

Podkreślił, że metoda ochrony żółwia błotnego poprzez wykopywanie i inkubowanie jaj powinna być stosowana wyjątkowo, w sytuacji kiedy samica złoży jajka w miejscu, gdzie są one bardzo zagrożone. Małe żółwie zostały wypuszczone w pobliżu bagna, w którym żyją ich rodzice. Młode muszą same radzić sobie z przetrwaniem w naturze, bo dorosłe żółwie nie będą się nimi opiekować. Dojrzałość płciową żółwie osiągną za około 15 lat.

Najważniejsza metoda ochrony żółwia, a także lęgów powinna być prowadzona poprzez ochronę całych siedlisk – podkreślił Górecki.

Naukowcy monitorują mazurskie żółwie w ramach projektu LIFE – Czynna ochrona rzadkich gatunków płazów i gadów na obszarach Natura 2000 w Europie.

Siedlisko żółwia błotnego w okolicach wsi Cudnochy liczy około 100-150 osobników. Drugie siedlisko żółwia błotnego znajduje się w okolicach Nidzicy.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej