RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Stan wyjątkowy, klęska opozycji i humanitaryzm postkomunistyczny

Porażka opozycji w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej jest już odczuwalna (fot. Straż graniczna)
Porażka opozycji w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej jest już odczuwalna (fot. Straż graniczna)

Porażka opozycji w sprawie kryzysu na granicy polsko-białoruskiej jest już bardzo wyraźnie odczuwalna także wśród jej zwolenników. Niemała część zaplecza Koalicji Obywatelskiej, czyli de facto Platformy Obywatelskiej, dziś pluje sobie w brody, że ich główną opowieść o tych wydarzeniach zbudowali Klaudia Jachira i Franciszek Sterczewski.

Fajna ta Polska Przyszłości, taka sprzed 2015

Gdy Donald Tusk opowiada o miłości do małych ojczyzn, Tomasz Grodzki chce ludziom likwidować masowo szpitale w tych małych ojczyznach. Każdy sam...

zobacz więcej

W sprawie przygranicznego konfliktu opozycja chciała zagrać w ten sam sposób, jak robi to od dłuższego czasu: wyśmiać Prawo i Sprawiedliwość, wykpić działania rządzących i sprowadzić je do absurdu. W pandemii to działało, ponieważ była to globalnie sytuacja o bardzo wielu zmiennych, która w początkach zeszłego roku wybiła z rytmu wszystkie państwa i społeczeństwa na świecie, a także globalną gospodarkę.

Opozycja mogła więc bez większych problemów równocześnie mówić i to, że rząd narzuca zbyt duże restrykcje i że zaniedbał tę sprawę. Że niepotrzebnie uruchamia szpitale tymczasowe albo że uruchamia ich za mało. To się po części sprzedawało, bo w pandemii jeszcze lepiej niż zwykle działała stara zasada: gdzie dwóch Polaków, tam trzy opinie.

Zobacz także: Donald marzy, żeby było miło. Dla niego

Tusk się schował, liberalna opozycja to dziś Franek Sterczewski

W momencie, gdy pojawił się realny problem, groźba kryzysu uderzającego w Polskę i polskie społeczeństwo, Donald Tusk zrobił to, co zwykle – gdzieś...

zobacz więcej

O naszych zbiorowych i indywidualnych emocjach, kondycji psychicznej też powiedziano już wiele – szczególnie w najgorszych pandemicznych miesiącach opozycja mogła więc do woli podbijać bębenek i gadać wszystko, co zechce. Co prawda spadek poparcia dla PiS nie zrujnował pozycji rządzącej formacji jako lidera wśród wszystkich partii, ale jednak był zauważalny.

Mamy początek września 2021 roku i od kilku tygodni widzimy wzrost notowań PiS. Co interesujące, dla nikogo ten wzrost nie jest zaskoczeniem – może poza nieliczną frakcją polityków i aktywistów opozycji, chyba bardziej z lewa. Przygranicznych wydarzeń z okolic Usnarza Górnego nie ma sensu opowiadać państwu po raz setny czy tysięczny – znamy fakty i opinie.

Zobacz także: Powrót Tuska. Saruman zgrywa Gandalfa

Wołodźko: Opozycja i kryzys uchodźczy. Podkładanie zapałek pod własny dom

Bardzo trudno uwierzyć, że większość elektoratu Platformy Obywatelskiej jest zadowolona z tego, co wyprawiają ludzie kojarzeni z tą formacją w...

zobacz więcej

Warto jednak zwrócić uwagę na dwie kwestie. Pierwsza dotyczy tego, że obecna sytuacja, choć stanowi duże wyzwanie i być może także zagrożenie dla integralności polskich granic, jest jednak bardziej czytelna niż pandemiczna. Tu dość jasne są nie tylko wyzwania i sposoby reakcji, jasne są też oczekiwania większości polskiego społeczeństwa.

Widać dobrze, że w tej sprawie nastawienie społeczne idzie w poprzek zwyczajowych sympatii politycznych: dlatego zwolennicy Konfederacji głośniej, a liberalni wyborcy i część sympatyków Lewicy ciszej mówią jednak o tym, że rząd zachowuje się tak jak trzeba. Co więcej, że to po stronie rządu jest zdecydowane i merytoryczne działanie, realna odpowiedź na wyzwania związane z wojną hybrydową.

Zobacz także: Krzysztof Wołodźko: Polska dwóch partii. Czy wielu politycznych sił?

Konflikt wokół szczepień. Nie róbmy z ludzi foliarzy

Dlaczego jestem bardzo ostrożny w krytyce przeciwników szczepień? Bo widzę w tym typową dla III RP pogardę „jaśnie oświeconych” wobec tych, którzy...

zobacz więcej

Nawet nasi milusińscy „Europejczycy” nie protestują, gdy mowa o hybrydowej wojnie, bo przecież nie będą pyskować unijnym gremiom, które w tej sprawie mówią nadspodziewanie twardym głosem, sprzyjającym poczynaniom polskiego rządu. Czy unijne elity robią to z miłości do PiS? Oczywiście, że nie. Nie chcą otwarcia nowych kanałów migracji, szczególnie, że następne lata albo i dekady także Europie przyjdzie radzić sobie ze społeczno-gospodarczymi skutkami pandemii.

Elity polityczne zachodnich państw dostały w ostatnich latach jasny sygnał od własnych społeczeństw: humanitarne traktowanie imigrantów – tak, ale przede wszystkim troszczcie się o nasze interesy. Na marginesie: odnieść można wrażenie, że do części polskiej opozycji, arcyeuropejskiej ponoć, ten ostatni sygnał z Europy dociera z opóźnieniem.

Zobacz także: Budka i Gowin. Silni kandydaci na politycznych przegranych 2021

Czy Donald Tusk znów zostanie socjaldemokratą?

Latem 2021 roku Donald Tusk przypomina człowieka, który dałby pielęgniarkom, lekarzom, hutnikom, górnikom, nauczycielom, kucharkom, spawaczom,...

zobacz więcej

Wróćmy na nasze podwórko. Czy Polacy nienawidzą uchodźców? Czy to ksenofobia albo rasizm kierują naszym nastawieniem? Oglądamy od jakiegoś czasu stary spektakl w nowej odsłonie: niektórzy liberalni i lewicowi politycy (bez nazwisk, bo ileż można robić im reklamę) przy okazji kryzysu przy granicy polsko-białoruskiej i stanu wyjątkowego odpalili argumenty z pedagogiki wstydu. Jak to Polacy nienawidzili obcych, mordowali Żydów w czasie II wojny światowej i po niej.

Ktoś złośliwy mógłby powiedzieć, że postkomuniści to cwana ekipa: ich dziadkowie i ojcowie tłukli Polaków i Polki albo przynajmniej pomagali Polaków i Polki tłuc, współtworząc aparat komunistycznej opresji, oni – po prostu biją się w cudze piersi.

Na tym zresztą polegał komunizm i postkomunizm: sowieckimi kolbami, Jaruzelskimi milicyjnymi pałami uczono polski naród, jak słusznie myśleć. A dziś, dla postkomunistów, znów jesteśmy jako Polacy wszystkiemu winni. Tylko oni są politycznie czyści i bez skazy.

Zobacz także: Opozycja chce burz, PiS-owi opłaca się normalne życie po pandemii

Polska 2050. Dziś widać, że nie chodziło o „nową jakość”

Przeciwnicy Polski 2050 nie kryją satysfakcji, a szczerym zwolennikom coraz trudniej ukryć smutek. Widać, że nie o nową jakość w polityce...

zobacz więcej

Ale najwyższej próby humanitaryzm liberalno-postkomunistyczny nie przemawia do większości polskiego społeczeństwa. Dlaczego? Polski naród, polskie społeczeństwo ciągle żyje w cieniu traumy XX wieku. Myślę nie tylko o hekatombie, jaką urządzili nam Niemcy i sowiecka Rosja w czasie II wojny światowej. I nie tylko o złych stronach PRL (osobiście uważam, że miał też kilka plusów, ale one były też do osiągnięcia w II RP, na własnych zasadach).

Myślę o tej wielkiej wędrówce Polaków, tułaczce i niepokoju, czy w nowych warunkach będą u siebie. Polskim rodzinom z ziem odzyskanych, z Warmii i Mazur, z niektórych miejsc na Śląsku nie trzeba tego tłumaczyć. To często rodziny o pozrywanych korzeniach, niepewnej tożsamości w miejscu, w którym żyje się przecież dość krótko, bo perspektywa kilku dekad, dwóch-trzech pokoleń to nie jest głębokie zasiedzenie.

Zobacz także: Lempart jak Kijowski. Trwały kryzys opozycji

„Panowie, policzmy głosy”. Czy możliwa jest nowa „nocna zmiana”?

„Panowie, policzmy głosy” - mówił Donald Tusk w czasie „nocy teczek” w czerwcu 1992 roku. Chwilę później upadł rząd Jana Olszewskiego.

zobacz więcej

Polacy nie nienawidzą obcych. Za to obawiają się wiecznego życia w niepewności, w III RP i tak na nowo wzmacnianego migracją i procesami transformacji. Nie boją się kilkunastu osób – mają obawy co do tego, co może przyjść chwilę później: ludzkiej fali, która może zmienić także ich życie.

I wiele tu nie pomoże umoralniające gadanie o empatii i wrażliwości – tym bardziej, że to lewicowo-liberalne elity najlepiej pokazały w III RP, że żadnej empatii i wrażliwości w życiu społeczno-gospodarczym nie cenią.

To lewica nie tylko Leszka Millera, to liberałowie nie tylko od Donalda Tuska najlepiej pokazali, jak mało ich przez trzy dekady III RP obchodziła prowincjonalna, „gorsza” Polska. Polacy i Polki mniej lub lepiej, ale to wyczuwają: że lewicy i liberałom nie można w takich sprawach ufać. A to, szczególnie po 2015 roku, bardzo szybko przekłada się na sondaże.

Zobacz także: Donald Tusk na lewym kucu

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej