RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Platforma Obywatelska Donalda Tuska… i innych – partią politycznych oszustów

Jerzy Jachowicz o politycznych oszustwach Platformy Obywatelskiej (fot. PAP/Tomasz Waszczuk)
Jerzy Jachowicz o politycznych oszustwach Platformy Obywatelskiej (fot. PAP/Tomasz Waszczuk)

Prezentując kilka dni temu Platformę Obywatelską podczas spotkania z czytelnikami, nie byłem w stanie uciec od myśli, że filarem jej osobowości jest polityczne oszustwo, traktowane jako podstawowy, zarazem uniwersalny oręż polityczny. Właśnie słowne oszustwo, które jest czymś więcej niż kłamstwem, choć obydwa te pojęcia w potocznym znaczeniu są niemal tożsame. W istocie jednak słowo oszustwo ma o wiele większy ciężar gatunkowy, bo zawsze za oszustwem kryje się głębszy sens niżeli w przypadku kłamstwa.

Po usłyszeniu tego pytania odmówił odpowiedzi. Czego przestraszył się polityk PO? [WIDEO]

Dziennikarz TVP zapytał polityków Platformy Obywatelskiej, czy maja pomysł, jak działać na granicy z Białorusią. – Za dwa dni będziemy rozmawiać z...

zobacz więcej

Najkrócej mówiąc, oszustwo to świadome wprowadzenie w błąd innej osoby, czy innych osób, w celu skłonienia ich do reakcji zgodnej z zamierzeniem oszusta, który dzięki niemu ma uzyskać namacalną korzyść. Pojęcie oszustwa jest też bogatsze w konotacje z nim związane, o czym świadczy choćby fakt, że w przepisach prawnych używane jest ono jako przesłanka – oczywiście w odpowiednim kontekście – do możliwości wymierzania kar zgodnie z kodeksem karnym. Stąd na przykład, jeden z byłych znanych dziennikarzy stoi pod zarzutem „oszustwa finansowego”, nie zaś „kłamstwa finansowego”.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Jednakże oszustwo w polityce, mówiąc w największym skrócie, wypełnia wielkie bogactwo celów. Służy zarówno do ukrywania własnych błędów, nieuczciwych działań, słabości i machinacji. Do składania obietnic, których nigdy nie zamierza się spełnić, do prezentacji atrakcyjnych wizji z założenia – wedle ukrytych intencji – całkowicie nierealnych. Ale przede wszystkim jest narzędziem do niszczenia wizerunku rywala, do formułowania fałszywych oskarżeń przeciwnika, do wprowadzania niepokoju i napięć społecznych.

Pozostańmy przez chwilę przy kłamstwach, jako bardziej popularnym określeniu, wypowiedzianych przez polityków Platformy, a opisanych już w dziesiątkach, jeśli nie setkach tekstów dziennikarskich. Gdybym miał te kłamstwa umiejscowić w czasie, a jednocześnie włączyć je do zbioru krętactw nasyconych w największym stopniu cynizmem przez ich autorów, wymieniłbym dwa z nich.

Z punktu widzenia rozpiętości czasie, jedno z nich jest autorstwa Ewy Kopacz z 2010 roku, kilka tygodni po katastrofie smoleńskiej, kiedy w Sejmie ówczesna minister zdrowia relacjonowała efekty swojej wizyty w Rosji. Drugie w niedawnym, sprzed kilku ledwie dni komentarzu Rafała Trzaskowskiego, broniącego wypowiedzi kolegi partyjnego Sławomira Nitrasa podczas spotkania na Campusie Polska Przyszłości, który mówił o konieczności „opiłowywania polskich katolików z ich przywilejów”.

Ewa Kopacz zasłynęła ze słownego oszustwa mówiąc o „przekopaniu w miejscu katastrofy i przesianiu ziemi na metr głębokości”.

Politycy PO ujawnili, jak zagłosują w sprawie stanu wyjątkowego

Dziś nie widzimy powodu, aby poprzeć rozporządzenie o wprowadzeniu stanu wyjątkowego w pasie granicznym z Białorusią – oświadczyli politycy PO...

zobacz więcej

Dla wzmocnienia obrazu o niezwykłym zaangażowaniu Rosjan w rzetelne przeprowadzenie badań sekcji zwłok ofiar oraz harmonijnej współpracy z ekipą polskich medyków wysłanych do Rosji, Ewa Kopacz zarysowała niemal scenariusz produktu rodem z Hollywood, godny Oskara. Tyle że od początku do końca, będący świadomym oszustwem, ponieważ polscy specjaliści nie zostali dopuszczeni do sekcji zwłok, o czym doskonale wiedziała.

„Z wielką uwagą obserwowałam pracę naszych patomorfologów. Pierwsze godziny nie były łatwe i to państwo musicie wiedzieć. Przez moment nasi polscy lekarze byli traktowani jako obserwatorzy tego, co się dzieje. To trwało może kilkanaście minut, a potem, kiedy założyli fartuchy i stanęli do pracy razem z lekarzami rosyjskimi, nie musieli do siebie nic mówić”.

Motywem tego słownego oszustwa było odebranie opozycji podstaw do krytyki rządu – a głównie Donalda Tuska - za powierzenie Putinowi śledztwa oraz oddalenie obaw Polaków o brak solidności Rosjan w sprawach związanych z identyfikacją szczątków ciał, rozrzuconych na obszarze, liczącym ponad 1 hektar.

Podobnym ładunkiem przewrotności wypełniona było próba Rafała Trzaskowskiego wyjścia z kłopotliwej dla Platformy Obywatelskiej sytuacji, kiedy Sławomir Nitras, mówiąc o przyszłości katolików w Polsce, obnażył prawdziwe plany Platformy Obywatelskiej wobec wyznawców tej wiary. – Słowa Sławomira Nitrasa były wyrazem jego troski o katolików – powiedział gospodarz Campusu Polska Przyszłości.

Uważam, że Rafał Trzaskowski należy do grona największych politycznych oszustów tej partii. Jednym z najbardziej karykaturalnych oszustw, tym razem wyjątkowo na użytek opinii zagranicznych mediów – w Polsce by go wyśmiano po pierwszych kilku zdaniach – był „pomnik zasług” jaki sam sobie wystawił w sprawie walki z pandemią koronawirusa.

Czytaj także: Trzaskowski ujawnił największy błąd rządu PO–PSL

Seksistowski komentarz feministki z PO. Fala komentarzy

Powołanie przez ministra edukacji prof. Przemysława Czarnka Justyny Orłowskiej na swojego pełnomocnika spotkało się niewybredną reakcją posłanki...

zobacz więcej

Prezydent Warszawy uczestniczył w międzynarodowym panelu dotyczącym działań władz lokalnych podczas pandemii. Atlantic Council opublikował fragment wystąpienia Trzaskowskiego, w którym opowiadał jak musiał organizować sam punkty szczepień, dostarczać do nich sprzęt, m.in. respiratory, ponieważ zaskoczył go poziom chaosu w działaniach rządu. Posuną się do takiej hucpy, że sam wyznaczał szczepienia na stadionach, choć wcześniej włączył się w nurt opozycyjnej krytyki zamiany Stadionu Narodowego w Warszawie na Szpital Tymczasowy.

Krętactwami są nie tylko bałamutne oskarżenia o niegodziwe intencje i czyny, które mają przekazać czarny obraz władzy PiS, ale oszustwami są też przechwałki o projektach, jakie miała Platforma Obywatelska w czasie, kiedy była u władzy. Niemal kabaretowym szalbierstwem, wywołującym uśmiech politowania była opowieść Donalda Tuska o tym, jak to „Ewa Kopacz miała już przygotowany projekt, podobny do 500 Plus z podobnymi skutkami, ale jego wprowadzenie uniemożliwiły skutki światowego kryzysu finansowego”. Tym kłamstwem Donald Tusk przekroczył granice żenady.

Bodajże do dziś największym oszustwem Donalda Tuska, który w lipcu 2014 roku poirytowany pytaniami dziennikarzy, czy to prawda, że ubiega się o fotel szefa Rady Europejskiej, odpowiadał: – „Od wczesnej zimy odpowiadam już po raz 153. na to pytanie. Nie wybieram się do Brukseli i to podtrzymuję. Ani nigdzie indziej”. A już miesiąc później pojawiła się oficjalna informacja, że szef PO został nowym „prezydentem” Europy.

Na koniec wesprę się dwoma znanymi powiedzeniami.

Strategię posługiwania się politycznym oszustwem jako środkiem prowadzącym do celu rozciągam na całą partię, kierując się powszechnie znanym i potwierdzonym wielowiekowymi doświadczeniami innych, powiedzeniem – ryba psuje się od głowy.

Jest raczej więcej niż pewne, iż Platforma Obywatelska – w myśl innego powiedzenia, tym razem Arystotelesa: przyzwyczajenie jest drugą naturą – po zdobyciu władzy nie będzie w stanie porzucić politycznego oszustwa jako narzędzia swego rządzenia.


Czytaj także: Tak ekipa Trzaskowskiego wbiła gwóźdź do trumny kultowego targowiska Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej