RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Po zdjęciu do zbrodniarza

Adolf Eichmann wpadł kilkanaście lat po wojnie (fot. Hulton-Deutsch Collection/CORBIS/Corbis via Getty Images)
Adolf Eichmann wpadł kilkanaście lat po wojnie (fot. Hulton-Deutsch Collection/CORBIS/Corbis via Getty Images)

Na sali siedzi łysiejący mężczyzna w okularach z grubymi oprawkami, wygląda jak nauczyciel, ale to jeden z największych zbrodniarzy w historii. Adolf Eichmann czeka na wyrok za organizację niemieckiego przemysłu zagłady Żydów, który kosztował życie miliony osób. Dziś, po 60 latach, tajemnica została odkryta i wiemy kto doprowadził do zatrzymania architekta ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej i postawienia go przed wymiarem sprawiedliwości.

Pomocnik Eichmanna współtworzył po wojnie wywiad RFN

SS-Brigadeführer i Generalmajor Policji Franz Josef Huber, odpowiedzialny za deportacje dziesiątek tysięcy wiedeńskich Żydów do obozów śmierci,...

zobacz więcej

Droga Eichmanna to dowód, że Zło potrafi być banalne, jak bambosze, w których przechadzał się po dziedzińcu więzienia w Ramli. Urodził się 19 marca 1906 roku w Solingen w ówczesnym Cesarstwie Niemieckim. Jego rodzina wyznawała kalwinizm i w katolickiej Austrii gdzie zamieszkała należała do mniejszości, więc mały Adolf wcześnie mógł wiedzieć, co to jest różnorodność.

Miał szczęśliwe dzieciństwo, żył w dostatku będąc członkiem powszechnie szanowanej rodziny należącej do klasy średniej. Przyjaźnił sie między innymi z Żydami i nie był to żaden problem dla jego rodziców, gdyż w domu nie rozmawiało się o polityce. Ojciec Adolf Karl Eichmann kolegował się między innymi z Hugonem Kaltenbrunnerem, ojcem Ernsta Kaltenbrunnera, późniejszego SS-Obergruppenführera i szefa Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy (RSHA), jednego z największych zbrodniarzy nazistowskich.

Pewnym dysonansem w dzieciństwie Eichmanna była utrata matki w młodym wieku. Macocha, Maria Zawrzel, była kobietą bardzo religijną, która zmuszała dzieci do czytania Biblii, do tego wprowadziła pruski porządek i dyscyplinę. Maria była spowinowacona z Żydami, co mogło mieć pośredni wpływ na późniejszą patologiczną nienawiść Eichmanna do tego narodu. Z drugiej strony, gdy odpowiadał już za organizację Holokaustu, umożliwił córce swojego kuzyna ze strony macochy – zgodnie z ustawami norymberskimi pół-Żydówce – wyjazd z III Rzeszy do Szwajcarii. Gdyby została czekałaby ją śmierć.

Nauczyciel Hitlera


W szkole podstawowej Eichmann nie należał – jak sam później przyznał – do pilnych uczniów. Co ciekawe, jego nauczycielem historii był dr Leopold Pötsch, którego uczniem w innym czasie był także Adolf Hitler. Chodził do liceum w Linzu, do którego wcześniej uczęszczał przyszły Führer III Rzeszy.

Eichmann wcześnie dał się porwać skrajnie prawicowej ideologii. Dołączył do organizacji Wandervogel, austriackiej odmiany skautingu, w której kładziono nacisk na krzewienie idei pangermańskich oraz szkolenia paramilitarne. W 1927 roku dołączył do Związku Bojowników Frontowych Niemieckiej Austrii, skrajnie nacjonalistycznej i antysemickiej organizacji, kalki rozpychającej się łokciami w Niemczech NSDAP. Zaczął czytywać między innymi nazistowską gadzinówkę „Völkischer Beobachter”.

Zmarł dowódca akcji uprowadzenia Adolfa Eichmanna

Rafi Eitan, który w 1960 roku dowodził grupą agentów izraelskich tajnych służb w ich akcji uprowadzenia z Argentyny do Izraela jednego z głównych...

zobacz więcej

Oczywiście nazizmu nie można było wrzucić do garnka. Za namową ojca Adolf próbował studiować inżynierię (elektrotechnika i budowa maszyn), lecz nie ukończył studiów ze względu na brak postępów w nauce. Po pierwsze nie był zbyt pilnym uczniem, bo drugie także niezbyt bystrym, a po trzecie od nauki wolał studiowanie ideologii skrajnie prawicowych.

Adolf pracował w firmie ojca w Linzu, między innymi jako przedstawiciel handlowy i zaopatrzeniowiec. Przyszły organizator zagłady Żydów zajmował się dostawami paliwa do stacji benzynowych. Zdobyte doświadczenie logistyczne przydało mu się zresztą w Służbie Bezpieczeństwa (SD), gdy organizował transporty dla Polaków wysiedlanych z ziem wcielanych do III Rzeszy w 1940 roku.

Pracownik w firmie Żydów


Pracował też w kierowanej przez Żydów firmie w Salzburgu i był bardzo ceniony za ambicję oraz pilność. Podczas kryzysu stracił jednak pracę, wobec czego całkowicie mógł się zaangażować w politykę. W kwietniu 1932 roku wstąpił do austriackiej partii nazistowskiej. Namówił go kolega z dzieciństwa, Ernst Kaltenbrunner, wówczas już prominentny działacz austriackich ekstremistów. – Du... du gehörst zu uns! (Należysz do nas!) – powiedział koledze.

NSDAP w tym czasie rosła w siłę, a jej szeregi się powiększały, toteż Eichmann otrzymał daleki od starej gwardii numer 899 895. W 1933 roku zapisał się także w Niemczech do SS. Tam otrzymał numer 45 326. Nigdy nie został pierwszoplanową postacią w Schutzstaffel, zresztą doszedł jedynie do stopnia SS-Obersturmbannführera (odpowiednik podpułkownika). Cztery romby na patkach to był jego sufit, żadnych eichenlaubów.

Stopień nie decydował jednak o jego pozycji w strukturach aparatu zbrodni III Rzeszy. Jako jeden z uczestników niesławnej Konferencji w Wannsee zdecydował o losach milionów Żydów. SS-Brigadeführer dr Franz Six, przez moment jego zwierzchnik, porównał pozycję Eichmanna do samego szefa Gestapo w RSHA Heinricha Müllera, z którym zresztą się później zaprzyjaźnił i był jego protegowanym.
Eichmann był jednym z organizatorów Holokaustu (fot. Pixabay/Yad Vashem)
Eichmann był jednym z organizatorów Holokaustu (fot. Pixabay/Yad Vashem)

Tak Niemcy planowali zorganizować Holokaust. Zamierzali zgładzić 11 mln ludzi

20 stycznia 1942 r. w eleganckiej willi w Wannsee na przedmieściach Berlina zebrali się wysocy przedstawiciele Trzeciej Rzeszy. Przy cygarach i...

zobacz więcej

Gdy pod koniec II wojny światowej Wehrmacht zajął Węgry i hitlerowcy byli gotowi do eksterminacji węgierskich Żydów, SS-Reichsführer Heinrich Himmler przykazał Müllerowi, by ten wysłał tam: „samego »mistrza« we własnej osobie, by mógł zapobiec powstaniu, jakie miało miejsce w Getcie Warszawskim”.

Tropi spiski


Na razie jednak w latach 30. Eichmann stopniowo budował swoją pozycję w Austrii. Od września działał w strukturach SD, najpierw rozpracowywał masonów, następnie zajął się tematyką żydowską. W jednym z raportów zapisał, że „Żydów łączą i zespalają tylko pieniądze”. Byli też oni – wykoncypował – w ogólnoświatowym spisku przeciwko rasie aryjskiej.

Eichmann analizował, w jakim tempie można by przeprowadzić przymusową emigrację Żydów do Palestyny lub do innego zacofanego kraju. Co ciekawe, na razie nie było mowy o eksterminacji. Spotykał się z żydowskimi agentami działającymi w Palestynie, podróżował do Egiptu, współpracował z organizacjami syjonistycznymi w celu wybadania szans na wyrzucenie Żydów z kraju i przejęcie ich majątków, pracował też nad wysiedleniem Żydów na Madagaskar, wyspa była wówczas kolonią francuską. Zajmował się także tworzeniem listy proskrypcyjnej wrogów Rzeszy. Po Anschlussie zajął się bezpośrednio rozprawą nazistów z Żydami w Austrii. Wyznaczał, kto miał zostać aresztowany lub wysłany do obozu koncentracyjnego. Pomagał w przejmowaniu dziesiątek tysięcy żydowskich mieszkań. Sam swoje biuro urządził w luksusowym pałacu Rothschildów. W ramach SD zmuszał Żydów do emigracji po zostawieniu majątku w III Rzeszy, oporni trafiali w ręce Gestapo. Dzięki tym operacjom SS i SD zdobywały ogromny majątek.

– Zawsze myślałem, że był to mało znaczący urzędnik, typ osoby nazywanej „kancelista” lub „biurokrata”. Teraz i tutaj był to typ tyrana, pan życia i śmierci. Przyjął nas gburnie i obscenicznie, nie pozwolił nam nawet odejść od drzwi, cały czas staliśmy – opowiadał podczas procesu Eichmanna Franz Meyer, urzędnik z berlińskiego biura, które zajmowało się organizowaniem przymusowej emigracji Żydów.

Jak Heydrich ratował Żydów przed Holokaustem

Nazwisko Heydrich już na zawsze będzie się kojarzyło z fanatycznym nazizmem, ludobójstwem i Holokaustem. Nosił je Reinhard Heydrich, jeden z...

zobacz więcej

Raporty o zbrodniach


Po wybuchu II wojny światowej Eichmann koordynował eksterminację Żydów. Nie wydawał rozkazów, sam nie strzelał, ale przez jego biuro przechodziły raporty od Einsatzgruppen, grup operacyjnych SD, dokonujących masowych zbrodni Żydów na podbitych terenach. Odpowiadał także między innymi za organizowanie pociągów z transportami Żydów do obozów koncentracyjnych. Ludzie wiele dni podróżowali w bydlęcych wagonach, śmiertelność w nich była bardzo wysoka.

W listopadzie 1941 roku Eichmann został awansowany do stopnia SS-Obersturmbannführera. Doceniono jego wiedzę ekspercką „od przemieszczania populacji”. „Przedkładam tę promocję, kierując się wyjątkowo rzetelną służbą sprawowaną przez Adolfa Eichmanna, który uprzednio osiągnął wybitne rezultaty w procesie usuwania Żydów z Austrii jako naczelnik Żydowskiego Biura Emigracyjnego. Dzięki jego pracy olbrzymia liczba nieruchomości i inne dobra zostały przejęte przez Rzeszę. Jego działania w Protektoracie Czech i Moraw, prowadzone z przykładną inicjatywą i wymaganą sprężystością, zasługują także na wyróżnienie. Obecnie pracuje on nad ważnymi problemami ewakuacji i przemieszczania populacji. Ze względu na wagę jego zadań uważam, że promocja jest zasadna i odpowiednia do jego misji...” – odnotował SS-Gruppenführer Bruno Streckenbach, szef działu kadr Głównego Urzędu Bezpieczeństwa Rzeszy RSHA.

Jego misją stało się zorganizowanie aparatu eksterminacji Żydów. We wrześniu 1941 roku szef RSHA Reinhard Heydrich poinformował go, że Hitler podjął decyzję w fizycznej zagłady tej grupy. Wkrótce Eichmann pojechał do Generalnego Gubernatorstwa oglądać jak morduje się przy użyciu spalin, następnie oglądał rozstrzeliwania w Mińsku.

Zdobyta wiedza przydała się podczas Konferencji w Wannsee, podczas której wysocy rangą urzędnicy pod przewodnictwem Heydricha omówili jak wcielić w życie rozkaz Hitlera i przeprowadzić Endlösung der Judenfrage. Eichmann był wówczas szefem sekcji żydowskiej RSHA i w ramach ustaleń odpowiadał za „deportację” bądź „wysiedlenie” Żydów niemieckiej strefy wpływów.

Holokaust


Oczywiście nie było żadnej mowy o deportowaniu czy wysiedlaniu, uczestnicy konferencji używali eufemizmów, ale wszyscy wiedzieli, że dojdzie do eksterminacji milionów Żydów. Eichmann otrzymał wolną rękę. Odpowiadał jedynie przed Heydrichem i Himmlerem, żaden choćby standartenführer nie mógł mu niczego zlecić.

Zdusić Zło w zarodku. Jak Piłsudski chciał pokonać Hitlera

Historia bez Auschwitz? Bez zagłady Warszawy? Stalingradu? Milionów ofiar na frontach i wśród cywilów. Była taka możliwość. Plany zduszenia nazizmu...

zobacz więcej

– Mam wiele na sumieniu, to prawda, panie kapitanie. Ale nie mam nic wspólnego z mordowaniem Żydów. Nigdy nie zabiłem Żyda, ale też nigdy nie zabiłem nikogo niebędącego Żydem – nigdy nikogo nie zabiłem. Nigdy też nie wydałem nikomu polecenia, by zabić Żyda, ani nie wydałem polecenia, by zabić kogoś, kto nie był Żydem. Nie, nigdy. Cała nasza praca miała miejsce w biurze – przekonywał po wojnie podczas przesłuchania w Izraelu w maju 1960 roku.

Nie była to prawda. Pod koniec wojny Eichmann zajął się kierowaniem węgierskich Żydów do obozów zagłady. Wydawał bezpośrednie rozkazy przypieczętowujące los setek tysięcy osób. Popadł nawet w konflikt z Himmlerem, który gdy III Rzesza waliła się z hukiem chciał lżej traktować niektórych Żydów, żeby ugrać dla siebie życie.

Eichmann zaczął pić, stał się nerwowy, strachliwy, gdy Rosjanie zamknęli pierścień oblężenia wokół Budapesztu chciał fortyfikować swoją willę w stolicy podbitych Węgier. Wilhelm Höttl zacytował potem słowa zbrodniarza, że ze względu na jego rolę w eksterminacji Żydów europejskich jest najbardziej poszukiwanym przez Aliantów przestępcą wojennym.

Ucieczka z Budapesztu


Kaltenbrunner nakazał mu opuszczenie Budapesztu w Wigilię 1944 roku, tuż przed wkroczeniem żołnierzy Armii Czerwonej. Eichmann i jego szofer pod silnym ostrzałem artyleryjskim uciekli przez Sopron, dalej skierowali się do Berlina. W tym czasie czołowi zbrodniarze z SS szykowali się już ucieczki, sporządzali fałszywe dokumenty.

Sam Eichmann też zacierał ślady swoich zbrodni. Likwidował dokumenty, wysyłał je do obozu koncentracyjnego w Terezinie w celu spalenia. 8 maja 1945 roku, gdy tysiącletnia III Rzesza po 13 latach funkcjonowania przechodziła do historii, Eichmann był w Austrii. Swoją żonę, Czeszkę Verę Liebl, i trójkę dzieci ukrył w alpejskim kurorcie w Altaussee.
Zbrodniarz ukrywał się po wojnie w Argentynie (fot. John Milli/GPO via Getty Images)
Zbrodniarz ukrywał się po wojnie w Argentynie (fot. John Milli/GPO via Getty Images)

Stoczniowiec, który postawił się Hitlerowi

Czarna Orkiestra, Biała Róża, Krąg z Krzyżowej – w III Rzeszy działało kilka organizacji stawiających opór nazistom. Jej członkowie ryzykowali i...

zobacz więcej

Próbował wmieszać się w tłum żołnierzy bez dowództwa, miał mundur Luftwaffe, ale zdawał sobie sprawę, że tatuaż pod lewym ramieniem zdradzi go jako członka SS, więc zaczął podawać się za podoficera SS-Untersturmführera Eckmanna z dywizji kawalerii. Trafił do obozu w Weiden (Górny Palatynat), gdzie przebywał do sierpnia, następnie do stycznia 1946 roku we Frankonii.

Źle znosił niewolę, bał się dekonspiracji – wiedział, że byli więźniowie obozów koncentracyjnych odwiedzają obozy jenieckie w poszukiwaniu zbrodniarzy – myślał o samobójstwie. Chciał uciec, myślał nawet o Palestynie, gdzie miałby się nim zająć wielki mufti Jerozolimy. W końcu w lutym 1946 uciekł z amerykańskiego obozu. Otrzymał fałszywe dokumenty i uciekł na północ Niemiec, do brytyjskiej strefy okupacyjnej. Pracował między innymi jako drwal, a potem kupił fermę kurczaków.

Procesy norymberskie


Gdy rozpoczęły się procesy norymberskie wielu jego podwładnych z SS zaczęło go denuncjować. Były komendant obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau Rudolf Höss przypisywał mu swoje zbrodnie, żeby się wybielić. Poszukiwania Eichmanna przybrały na sile, wobec czego uciekł on do Argentyny Juana Perona, wówczas bezpiecznej przystani dla zbiegłych zbrodniarzy nazistowskich.

Odpowiedzialnemu za śmierć milionów Żydów pomogli przedstawiciele kleru katolickiego, między innymi biskup Alois Hudal z Włoch. W tym okresie sprawnie działał cały proceder chronienia hitlerowców. Ambasady argentyńskie wystawiały im fałszywe dokumenty, na podstawie których Czerwony Krzyż wydawał tymczasowe dokumenty uprawniające do wyjazdu za granicę. Karta podróży przedłożona w konsulacie powodowała wystawienie fałszywej wizy i tymczasowego paszportu.

Już w Argentynie uciekinier otrzymywał stały dowód osobisty na fikcyjne nazwisko i mógł zacząć nowe życie. Tak zrobił między innymi Josef Mengele, sadystyczny „Anioł śmierci” z Auschwitz, który nigdy nie poniósł odpowiedzialności za swoje odrażające zbrodnie. Zmarł w 1979 roku niedaleko Santosu w Brazylii podczas kąpieli w morzu.

Polowanie na Wielką Trójkę

Po klęsce pod Stalingradem w lutym 1943 roku widmo porażki zajrzało Niemcom w oczy. Adolf Hitler potrzebował spektakularnego sukcesu i szansa...

zobacz więcej

Adolf Eichmann, już jako Ricardo Klement, przybył do Buenos Aires w lipcu 1950 roku. Wielkiego majątku nie przywiózł, gdyż podczas służby dla III Rzeszy wyjątkowo nie brał łapówek jak inni SS-mani. Szybko nawiązał kontakt z innymi byłymi członkami SS. Zatrudnił się w firmie budowlanej Capri, kierowanej przez byłych niemieckich nazistów zajmującej się realizacją rządowych projektów budowlanych i przemysłowych. Zamieszkał w małej, górskiej wiosce w prowincji Tucuman i wiódł spokojne życie.

Szymon Wiesenthal tropi


Z Argentyny napisał do żony i ujawnił, gdzie się znajduje. Vera, twierdząca od 1945 roku, że rozwiodła się z Eichmannem, była śledzona przez tropicieli nazistów, miedzy innymi Szymona Wiesenthala. Liczyli, że naprowadzi ich ona na trop jednego z architektów Holokaustu. Vera znikła jednak i w 1951 roku razem z trójką dzieci przybyła do Buenos Aires, gdzie czekał na nich „wujek Ricardo”.

Dzieci, które zachowały nazwisko ojca nie poznały go, bo też niewiele go wcześniej widziały. Wmawiano im, że jest byłym oficerem Wehrmachtu. Klement próbował rozkręcać różne interesy w Argentynie, ale nie miał do tego smykałki. Pieniędzy potrzebował, gdyż jego rodzina się rozrosła, w 1953 roku urodził się syn Ricardo Francisco. W 1959 roku podjął pracę jako mechanik-spawacz w fabryce Mercedes-Benz, gdzie pracowało kilku innych byłych członków SS.

Eichmann swobodnie czuł się w Argentynie. Obracał się w towarzystwie innych zbrodniarzy, między innymi Mengelego. Holenderski dziennikarz Willem Sassen zaproponował mu nagrywanie zwierzeń. Nierzadko po alkoholu opowiadał swoje wynurzenia na temat nazizmu, Niemiec i mordowania Żydów. Powstało 67 rolek taśm, prawie 700 stron maszynopisu, plus 80 stron osobistych komentarzy Eichmanna. Można powiedzieć, że sam ukręcił na siebie bat, nagrania stały się bowiem dowodem w jego późniejszym procesie w Izraelu.

„Nie, w ogóle nie żałuję. Nie mam kogo przepraszać, bo nie zrobiłem nic złego. Przez te cztery miesiące rozmów o tych sprawach, w których wysiliłem swą pamięć, zrobiliśmy kawał dobrej roboty. Wydawać by się mogło, że było to bardzo łatwe, według opinii, która teraz krąży, że się nawróciłem, że zmieniłem poglądy. Nie jest to prawda, ponieważ moje sumienie odmawia, neguje, że zrobiłem coś złego. Nie, muszę Ci szczerze powiedzieć, że jeśli z 10,3 miliona Żydów (jak pokazuje statystyk Richard Korherr) zabiliśmy 10,3 miliona, to jestem usatysfakcjonowany. Mogę powiedzieć »wszystko jest w porządku, zniszczyliśmy wroga«” – mówił na jednej z taśm.

Ktoś otworzył grób nazistowskiego zbrodniarza. „Kości pozostały w trumnie”

Nieznani sprawcy naruszyli grób Reinharda Heydricha, niemieckiego zbrodniarza z okresu II wojny światowej i jednego z architektów Holokaustu –...

zobacz więcej

Eichmann peroruje


W tym czasie tropienie Eichmanna trwało już w najlepsze. Ziemskiej sprawiedliwości pomagał los. Zdarzyło się, że w 1956 roku syn Eichmanna Klaus spotykał się z córką niewidomego żydowskiego uchodźcy z III Rzeszy z lat 30. Dziewczyna nasłuchała się zdań potencjalnego teścia, że „Niemcy powinni byli dokończyć eksterminację Żydów”. Klaus opowiadał natomiast, że jego ojciec był podczas wojny oficerem w armii niemieckiej.

W tym czasie nazwisko Eichmanna nadal pojawiało się w mediach. Ojciec niedoszłej panny młodej porachował, że ojcem Klausa ani chybi musi być SS-Obersturmbannführer Adolf Eichmann. List z podejrzeniami wysłał do RFN, w których w administracji pracowało wielu byłych nazistów. List trafił do prokuratora generalnego Hesji Fritza Bauera, socjaldemokraty żydowskiego pochodzenia, który musiał emigrować z III Rzeszy Hitlera i dopiero w 1949 roku powrócił do Niemiec. On, nie mając zaufania do zachodnioniemieckiego wymiaru sprawiedliwości, poinformował służby specjalne Izraela.

Ówczesny szef izraelskiego Instytutu Koordynacji (później wprowadzono obecną nazwę Mosad – przyp. red.) Isser Harel wysłał swego wywiadowcę, by ten potwierdził informację na miejscu, w Buenos Aires. Agent nie znalazł jednak Eichmanna i wrócił z pustymi rękami. Sprawa przycichła, ale tylko na moment, gdyż Wiesenthal nie dawał za wygraną. Gdy w lokalnej gazecie w Altaussee pojawiły się kondolencje dla Veroniki Eichmann, wyciągnął wniosek, że żona mordercy żyje i kontaktuje się z rodziną w Austrii.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Agent Wiesenthala pojechał do matki Very, która przyznała, że jej córka była żoną niejakiego Ricardo Klementa. Wiesenthal dał znać Bauerowi, a ten uruchomił aparat państwowy, który prześledził powojenne losy Eichmanna na Niemczech zaczynając, a w Argentynie kończąc. Prokurator generalny Hesji powiedział o ustaleniach premierowi Izraela Dawidowi Ben Gurionowi.

Akcja wywiadu


Wywiad Izraela ponownie wkroczył do akcji. Tym razem agentowi udało się znaleźć dom Eichmanna, a nawet wykonać zdjęcie jak były SS-man pracuje w domowym ogródku. Izraelski wywiad dobrze się przygotował do akcji. Agenci porwali zbrodniarza, gdy wysiadł z autobusu i szedł do swojego domu. Cel był przetrzymywany przez osiem dni, podczas których przysłuchiwano go i porównywano jego numery członkowskie SS.
Eichmann ukrywał się jako Ricardo Klement (fot. TT/SZ/Times of Israel/Wiki)
Eichmann ukrywał się jako Ricardo Klement (fot. TT/SZ/Times of Israel/Wiki)

Żydowska tłumaczka na tropie zwłok Hitlera

Gdzie są zwłoki Adolfa Hitlera? U schyłku II wojny światowej to pytanie zadawali sobie alianci. Trwał swoisty wyścig nie tylko po wcześniejsze...

zobacz więcej

Eichmanna trzeba było jakoś wywieźć do Izraela w celu przeprowadzenia procesu. Zrobiono to samolotem linii El Al, wiozącym izraelskich dyplomatów. Odurzony narkotykami zbrodniarz został przemycony na pokład i 22 maja 1960 roku wylądował w Izraelu. Kolejnych 9 miesięcy spędził w areszcie czekając na proces.

Niemiecki dziennik „Süddeutsche Zeitung” opublikował ostatnio artykuł, w którym odkrył inną tajemnicę zatrzymania jednego z największych zbrodniarzy w historii. Teraz wiadomo, kto przekazał zachodnioniemieckiemu wymiarowi sprawiedliwości kluczową informację o miejscu pobytu uciekiniera.

Dziennikarze Bettina Stangneth i Willi Winkler ustalili, że schwytanie SS-mana ułatwił niemiecki geolog Gerhard Klammer. Podczas wojny służył w Wehrmachcie jako podoficer i miał przeżyć szok po obejrzeniu filmu o ofiarach niemieckich obozów koncentracyjnych oraz zagłady. Nie widział on dla siebie miejsca w Niemczech i w styczniu w styczniu 1950 roku przez Szwajcarię i Włochy dotarł do Argentyny.

W firmie ze zbrodniarzem


Los sprawił, że ten absolwent geologii i historii uniwersytetu w Getyndze trafił do firmy Capri, w której pracował już Ricardo Klement, nie ukrywający specjalnie przed innymi Niemcami swojej prawdziwej tożsamości. Klammer krótko pracował w Capri, wkrótce został pracownikiem firmy przemysłowo-zbrojeniowej DEMAG i jej przedstawicielem na Amerykę Południową i Bliski Wschód.

Jesienią 1959 roku skontaktował się z zaprzyjaźnioną od czasów studiów w Getyndze rodziną Pohlów i ujawnił Giselherowi Pohlowi, że podczas niedawnej podróży służbowej zauważył w Buenos Aires wysiadającego z autobusu Adolfa Eichmanna. Zaczął go śledzić go i odkrył, gdzie mieszka jego dawny kolega z pracy. Rozmówcy zgodzili się, że zebrane informacje należy bezzwłocznie przekazać władzom.

Fallschirmjäger ze złamanym karkiem, gwiazda futbolu

„Nazista!”, „Zbrodniarz wojenny!” – krzyczy 25 tys. wściekłych kibiców Manchesteru City na wieść, że w ich klubie ma grać były członek niemieckiej...

zobacz więcej

Córka Klammera twierdziła potem, że jej ojciec już na początku lat 50. informował zachodnioniemieckie władze o miejscu pobytu Eichmanna, lecz nikt nie był tym zainteresowany tropieniem architekta Holokaustu. – Mówił: „Chciałbym, żeby Eichmann został znaleziony, zatrzymany i ukarany” – opowiadała.

W zasadzie nie może nas dziwić opór aparatu władzy RFN. W organizacji Gehlena, poprzedniku wywiadu BND, działało wiele osób z brunatną przeszłością. Znalazło się tam miejsce choćby dla dr Sixa, byłego współpracownika Eichmanna, SS-Sturmbannführera Emila Augsburga odpowiedzialnego za masakry na Froncie Wschodnim czy SS-Hauptsturmführera Klausa Barbiego, szefa Gestapo w Lyonie, niesławnego „Rzeźnika z Lyonu”.

Pomógł biskup


Klammer ocenił, że jeżeli jako osoba prywatna przekaże informację o Eichmannie, nie odniesie to żadnego skutku. To wziął na siebie Pohl, który po studiach teologicznych sprawował funkcję ewangelickiego kapelana Bundeswehry. Przyjaciel zawiadomił swojego przełożonego – biskupa polowego Hermanna Kunsta.

Kunst podzielał podejrzenia, że administracja kanclerza Konrada Adenauera może próbować tuszować sprawę, więc zwrócił się bezpośrednio do prokuratora generalnego Hesji, Fritza Bauera. Bauer w rozmowie w cztery oczy szefem izraelskiego wywiadu Iserem Harelem przekonał go do operacji schwytania arcymordercy. Jednym z kluczowych dowodów było przekazane przez Klammera zdjęcie pracowników firmy Capri, wśród których znajdował się Eichmann. Trzy dni po wizycie Bauera, premier Dawid Ben Guron wydał rozkaz schwytania Eichmanna i przywiezienia go do kraju. „SZ” ironicznie ocenił, że „Bauer posłużył się Mosadem jako organem wykonawczym frankfurckiej prokuratury”.

Gerhard Klammer zmarł w 1982 roku, Giselher Pohl 14 lat po swoim przyjacielu. Przez lata obie rodziny konsekwentnie strzegły tajemnicy. Niemiecki dziennik otrzymał wgląd w dokumenty i mógł opublikować relację pod warunkiem zachowania anonimowości potomków mężczyzn, dzięki którym Adolf Eichmann trafił przed sąd. Który mechanizm był kluczowy dla złapania zbrodniarza – list Klausa czy donos Klammera? To świat służb specjalnych, więc możemy nigdy nie poznać wszystkich okoliczności. Najważniejsze, że winny nie uciekł przed ziemską sprawiedliwością i spotkał go zasłużony los – stryczek.

– Sieg heil Deutschland! Sieg heil Argentinien! Sieg heil Österreich! To są te trzy kraje, z którymi byłem najbardziej związany i których nie zapomnę. Pozdrawiam mą żonę, moją rodzinę i mych przyjaciół. Jestem gotowy. Spotkamy się ponownie wkrótce, bo taki jest los wszystkich ludzi. Umieram, wierząc w Boga – powiedział przed śmiercią w więzieniu Ramla, tuż przed północą z 31 maja na 1 czerwca 1962 roku. Jego ciało spalono pospiesznie, a prochy rozrzucono nad międzynarodowymi wodami Morza Śródziemnego.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej