RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Psy i koty ewakuowane samolotem z Kabulu. Pracownicy schroniska zostali

Ze schroniska ewakuowano 94 psy i 79 kotów (fot. NurPhoto/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)
Ze schroniska ewakuowano 94 psy i 79 kotów (fot. NurPhoto/Getty Images, zdjęcie ilustracyjne)

Były żołnierz brytyjskiej piechoty morskiej odleciał w sobotę wieczorem z lotniska w Kabulu ze 183 psami i kotami z prowadzonego przez siebie schroniska. W Afganistanie pozostało 24 miejscowych pracowników.

Końcowa faza ewakuacji. Talibowie gotowi do przejęcia lotniska w Kabulu

Afgańscy talibowie oświadczyli w niedzielę, że są gotowi do przejęcie lotniska w Kabulu po tym, jak zakończy się ewakuacja cywilów i sił...

zobacz więcej

Jak podały brytyjskie media, samolot odleciał do Uzbekistanu, a dopiero stamtąd uda się do Wielkiej Brytanii. Na jego pokładzie oprócz Paula „Pena” Farthinga są 94 psy i 79 kotów, zabrakło natomiast pracowników schroniska, o których ewakuację były żołnierz również zabiegał.

Zwierzęta po przylocie do Wielkiej Brytanii będą musiały przejść co najmniej czteromiesięczną kwarantannę.

Sprawa ewakuacji zwierząt z założonego przez Farthinga schroniska budzi coraz większe kontrowersje. Wprawdzie wyczarterowanie samolotu, który zabrał jego i jego zwierzęta, zostało opłacone z prywatnych pieniędzy, ale – jak podają media – brytyjscy żołnierze ostateczne pomagali w załadowywaniu klatek z psami i kotami do samolotu.

Brytyjski minister obrony Ben Wallace mówił w poprzednich dniach, że uruchomiona przez Farthinga kampania odrywa żołnierzy od ratowania ludzi. Skrytykował on też zwolenników Farthinga, którzy – jak mówił minister – obrażają i grożą pracownikom jego resortu oraz rozpowszechniają nieprawdziwe informacje.

„Dlaczego mój syn jest wart mniej niż pies?”


Jeszcze ostrzej wypowiedział się szef komisji spraw zagranicznych w Izbie Gmin, Tom Tugendhat, który sam w przeszłości służył w Afganistanie. – Trudnością jest przedostanie się ludzi na lotnisko i wydostanie ich stamtąd, a my właśnie użyliśmy żołnierzy, by wydostać 200 psów. Tymczasem rodzina mojego tłumacza prawdopodobnie zginie. Jak zapytał mnie jeden z tłumaczy mnie kilka dni temu, dlaczego mój pięcioletni syn jest mniej wart niż twój pies? – mówił w radiu LBC.

Na dodatek, jak ujawnił „The Sunday Times”, Farthing groził doradcy Wallace'a Peterowi Quentinowi, zarzucając ministerstwu obrony brak chęci pomocy w ewakuacji. Według gazety nagrał mu na pocztę głosową wiadomość, w której zapowiedział, że spędzi „resztę mojego pier... czasu niszcząc cię na portalach społecznościowych i każdej innej pier... platformie, na której mogę cię znaleźć”.

57-letni Farthing kilkanaście lat temu założył w Afganistanie schronisko dla zwierząt Nowzad, do którego trafiały psy, koty i osły. Gdy dwa tygodnie temu talibowie przejęli władzę w Afganistanie, a państwa zachodnie zaczęły ewakuację swoich obywateli i afgańskich współpracowników, Farthing oświadczył, że nie wyjedzie z tego kraju bez zwierząt oraz pracowników schroniska i rozpoczął przez Internet kampanię, by w ramach ewakuacji zabrać również jego podopiecznych.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej