RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

TVN tłumaczy się z powielania białoruskiej propagandy. Zamiast przeprosić nazywają to dziennikarstwem

Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński skrytykował TVN (fot. PAP/Artur Reszko/TVN24)
Wiceszef MSZ Paweł Jabłoński skrytykował TVN (fot. PAP/Artur Reszko/TVN24)

– Wstyd mi, że w Polsce działa taka stacja jak państwa. Wstyd mi, że działają dziennikarze, którzy wspierają Łukaszenkę – powiedział w TVN wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński. Stacja odpowiedziała, że „obowiązkiem dziennikarzy jest pytać, a prawem widzów wiedzieć, co się dzieje na granicy oraz co polski rząd zrobił, by temu zapobiec”.

Wiceminister miażdży dziennikarzy TVN: Wstyd. Wspieracie Łukaszenkę

– Wstyd mi, że w Polsce działa taka stacja jak państwa. Wstyd mi, że działają dziennikarze, którzy wspierają Łukaszenkę – powiedział w TVN...

zobacz więcej

– Mamy do czynienia z taką zmanipulowaną propagandą, którą u państwa można obejrzeć, jeden do jednego, ten sam przekaz w mediach białoruskich, Russia Today, Sputniku – ocenił Jabłoński.

W rozmowie z ministrem dziennikarka Katarzyna Kolenda–Zaleska, broniąc swojej redakcji przekonywała, że TVN wykorzystywał materiały operacyjne służb białoruskiego reżimu, by pokazać, jak kłamie Aleksander Łukaszenka. – Wręcz przeciwnie – ripostował Jabłoński. Na poparcie swoich tez, po programie, opublikował w sieci dowody.

Materiały reżimu Łukaszenki


„W zeszłym tygodniu w »Faktach« TVN można było zobaczyć materiały operacyjne służb granicznych białoruskiego reżimu. Wbrew temu, co mówiła dziś w »Faktach po Faktach« redaktor Katarzyna Kolenda–Zaleska, nie zostały one użyte po to, »by pokazać, jak kłamie Łukaszenka«. Wręcz przeciwnie” – napisał.

Jak dodał, materiały te ilustrowały tezę, „jakoby migranci zostali przewiezieni z Polski na Białoruś”. „Tezę tę formułują białoruskie służby – jest to element planu Łukaszenki, który dąży do obarczenia Polski i innych państw Unii Europejskiej odpowiedzialnością za migrantów, których sam sprowadził na nasze granice” – napisał wiceminister.

W odpowiedzi portal tvn24.pl opublikował artykuł, w którym przekonuje, że na granicy polsko-białoruskiej dziennikarze TVN i TVN24 są od trzech tygodni. 24 godziny na dobę, bez przerwy, śledzą i analizują to, co dzieje się z migrantami koczującymi w chłodzie, a od piątku i w błocie. „Dziennikarze zadają pytania i informują, jakie w tej sprawie jest stanowisko polskiego rządu i unijnych dyplomatów. Widząc dramat tych ludzi, nie sposób nie pytać też o warunki, w których koczują. Nie sposób nie mówić, że są zakładnikami wojny hybrydowej reżimu białoruskiego dyktatora. I nie sposób zgodzić się z oskarżeniami wiceszefa polskiej dyplomacji Pawła Jabłońskiego, że dziennikarze stoją po stronie Łukaszenki” – podkreślono.

„Obowiązkiem dziennikarzy jest pytać, a prawem widzów wiedzieć, co się dzieje na granicy oraz co polski rząd zrobił, by temu zapobiec” – stwierdzono.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej