Turcja: 19-latek przeżył 91 godzin pod gruzami

Cztery dni po trzęsieniu ziemi ratownicy nadal znajdują pod gruzami żywych ludzi (fot. PAP/EPA/TOLGA BOZOGLU)

Do 523 wzrosła liczba ofiar niedzielnego trzęsienia ziemi w prowincji Wan, na wschodzie Turcji. Cztery dni po kataklizmie, ratownicy wydobyli spod gruzów żywego 19-latka.

W mieście Ercis, najbardziej zniszczonym w wyniku podziemnych wstrząsów, ratownicy wydobyli spod gruzów 19-letniego studenta. Młody mężczyzna spędził 91 godzin pod gruzami 4-piętrowego budynku – podała turecka telewizja.

Najnowszy bilans trzęsienia – który z pewnością nie jest jeszcze ostateczny – to 523 ofiary śmiertelne i 1650 rannych. Spod gruzów wydobyto 185 żywych ludzi – poinformował w czwartek turecki urząd ds. klęsk żywiołowych.

Tysiące pozbawionych dachu nad głową mieszkańców tureckiej prowincji Wan czekają na pomoc. Na terenach zniszczonych przez niedzielne trzęsienie ziemi o sile 7,2 stopnia w skali Richtera jest zimno i deszczowo, a w czwartek nad ranem zaczął padać śnieg.

W mieście Ercis, zamieszkanym głównie przez Kurdów, panuje największa frustracja. Poszkodowani w trzęsieniu zarzucają władzom w Ankarze, że ociągają się z pomocą albo w ogóle jej nie przekazują. Słowa krytyki kierowane są również pod adresem tureckiego Czerwonego Półksiężyca.

Na apel Turcji odpowiedziało natomiast wiele państw, w tym skłócony ostatnio z Ankarą Izrael. Przysłano namioty, koce, żywność, lekarstwa i środki czystości. Mieszkańcy zniszczonych terenów uważają jednak, że pomoc dociera do nich za późno i w znikomej ilości.

Izrael był pierwszym krajem, który zaoferował pomoc Turcji. Ankara zdecydowała wówczas, że nie przyjmie ani zagranicznych zespołów ratowniczych, ani pomocy materialnej. We wtorek wieczorem, ze względu na bardzo trudną sytuację w prowincji Wan, turecki rząd zmienił zdanie i postanowił przyjąć pomoc materialną.

W czwartek rano do Ankary dotarł pierwszy samolot z prefabrykatami do budowy pięciu baraków. W najbliższych dniach odbędą się kolejne loty.

źródło:
Zobacz więcej