RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

SG: Białoruska służba w piśmie potwierdza, że koczujący cudzoziemcy są na Białorusi

W okolicy Usnarza Górnego od kilkunastu dni koczuje grupa cudzoziemców (fot. STR/NurPhoto/Getty Images)
W okolicy Usnarza Górnego od kilkunastu dni koczuje grupa cudzoziemców (fot. STR/NurPhoto/Getty Images)

Białoruska służba w piśmie do nas potwierdza, że koczujący cudzoziemcy są na Białorusi; napisała, że podejmuje działania, aby nie dopuścić do nielegalnego przekroczenia granicy z Białorusi do Polski przez tę grupę – powiedziała w środę rzeczniczka Straży Granicznej ppor. Anna Michalska.

„Teren, na którym przebywają migranci, to na Białorusi strefa zamknięta”

Dyrektor Biełsatu Agnieszka Romaszewska-Guzy wskazała w rozmowie z serwisem PolskieRadio24.pl, że teren, na którym przy granicy polsko-białoruskiej...

zobacz więcej

Ppor. Michalska odniosła się do sytuacji przy granicy polsko–białoruskiej, w okolicy Usnarza Górnego, gdzie od kilkunastu dni po stronie białoruskiej koczuje grupa cudzoziemców. Zapytana została m.in. o obecność na miejscu parlamentarzystów i sytuację z udziałem posła Koalicji Obywatelskiej Franciszka Sterczewskiego. We wtorek wieczorem media obiegło nagranie, na którym widać, jak poseł próbuje biegiem wyminąć kordon Straży Granicznej i przekazać koczującym torbę z jedzeniem.

„Tego typu działania na pewno nie ułatwiają nam naszej pracy. Szanujemy parlamentarzystów i prosimy, aby oni szanowali też naszą pracę i służbę. Widzieliśmy, że to zamieszanie wywołało duże zainteresowanie u służb białoruskich. Chyba też nam nie o takie zainteresowanie chodziło” – powiedziała rzeczniczka Straży Granicznej.

Poseł Sterczewski, pytany o tę sytuację w rozmowie z wp.pl mówił m.in., że „trochę śmieszą” go argumenty, jakoby chciał przekroczyć granicę. „Chciałem podejść na tę samą wysokość, na jakiej znajdują się radiowozy i wozy transportowe SG, które otaczają obóz uchodźców. Zatem jeżeli ja chciałem tę granicę przekroczyć, to służby już dawno i dalej tę granicę bezprawnie przekroczyły” – mówił.

Kamiński o sytuacji na granicy: To całkowicie sztucznie wykreowany problem [WIDEO]

O co chodzi Łukaszence? Mamy do czynienia z całkowicie sztucznie wykreowanym problemem migracyjnym, spowodowanym przez czystą politykę –...

zobacz więcej

Rzeczniczka, pytana o informację, że polska SG otacza koczujących cudzoziemców, wyjaśniła, że za nimi stoją służby białoruskie. „Apelowaliśmy, aby spróbowali zabrać te osoby. I faktycznie, białoruskie służby chciały zabrać całą grupę w ubiegłym tygodniu. Część z osób zabrały, w tym kobiety i dzieci, a te osoby, które pozostały, w ogóle nie chciały przejść z tego miejsca – ani w głąb Białorusi, ani w kierunku przejścia granicznego. One nie chcą opuścić tego koczowiska” – podkreśliła.

Zapytana, jak rozumieć obecność na miejscu białoruskich funkcjonariuszy, ppor. Michalska powiedziała, że strona białoruska przekazała stronie polskiej, że oni nie dopuszczają do nielegalnego przekroczenia granicy. Jak wyjaśniła rzeczniczka, taka informacja padła w wymianie korespondencji służbowej między polską SG a białoruską służbą graniczną.

„W piśmie do nas napisali, że prowadzą działania, aby nie dopuścić do przekroczenia granicy przez tę grupę z Białorusi do Polski” – podkreśliła ppor. Michalska.

Rzeczniczka SG odniosła się też do pytań o liczebność grupy cudzoziemców i o doniesienia, że są w złym stanie zdrowotnym.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

„Widzimy 24 osoby, ale trudno nam powiedzieć, czy nie ma tam jeszcze kilku osób. Jest kilka namiotów, więc tam też ktoś może być. To wszystko dzieje się po stronie białoruskiej. Te osoby się rotują, zwykle w nocy, kiedy my tego nie widzimy. Nie widzimy żadnych dzieci. Jest około 20 dorosłych mężczyzn i cztery albo pięć dorosłych kobiet. Dostarczane jest im jedzenie, widzieliśmy nawet papierosy” – powiedziała funkcjonariuszka. Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej