RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Opozycja tańczy pod melodię Łukaszenki

Kryzys migracyjny jest na rękę reżimowi w Mińsku (fot. PAP/Artur Reszko)
Kryzys migracyjny jest na rękę reżimowi w Mińsku (fot. PAP/Artur Reszko)

Ostatnie dni mijają pod znakiem kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej. To zdarzenie bardzo istotne i nic dziwnego, że nie schodzi z medialnych „jedynek”. Sytuacja na pograniczu jest elementem wojny hybrydowej prowadzonej przeciw Polsce ze strony Białorusi, ale to również preludium kolejnego kryzysu migracyjnego, który może pojawić się po kompromitacji administracji prezydenta Joego Bidena w Afganistanie.

Wołodźko: Opozycja i kryzys uchodźczy. Podkładanie zapałek pod własny dom

Bardzo trudno uwierzyć, że większość elektoratu Platformy Obywatelskiej jest zadowolona z tego, co wyprawiają ludzie kojarzeni z tą formacją w...

zobacz więcej

Polska scena polityczna jest mocno spolaryzowana, była zresztą taka od samego początku tworzenia III Rzeczpospolitej, jednak w istotnych kwestiach, jak wejście Polski w struktury NATO, dołączenie do Unii Europejskiej, walki z terroryzmem czy popieranie demokratyzacji Ukrainy, potrafiła zdobyć się na konsensus. Podobny konsensus powinien zapanować w kwestii odparcia działań Aleksandra Łukaszenki wymierzonych w istotę państwa polskiego.

Niestety, dzisiejsza opozycja nie zdaje tego egzaminu. Zamiast pokazania, że również opozycja jest istotną częścią państwa, mamy do czynienia z zachowaniem parlamentarzystów, które jest zwyczajnie niebezpieczne dla bezpieczeństwa narodowego (nielegalne próby przekroczenia przez posłów granicy z państwem, z którym mamy bardzo złe relacje), z werbalnym szczuciem na służby mundurowe czy kolportowaniem kłamstw tworzonych przez administrację „ostatniego dyktatora Europy”.

Aleksandr Łukaszenka w swojej pysze jest głęboko przekonany, że za protestami sprzed roku, gdy naród białoruski w największych w swojej historii manifestacjach wyrażał swoją niechęć do dyktatorskiej władzy, stała inspiracja państw Europy Zachodniej, w tym w głównej mierze Polski. Oficjalna propaganda reżimu jest skrajnie antypolska, a prześladowania otwarcie uderzyły w mniejszość polską w tym kraju.

Polska – wróg nr 1 Łukaszenki


Dla Łukaszenki jesteśmy wrogiem numer jeden, a wiele wskazuje na to, że polityk ten o swoją pozycję będzie walczył do samego końca, nie cofając się przez najbrutalniejszymi metodami. Metody te były wymierzane w wewnętrznych wrogów, jednak i zewnętrzni przeciwnicy tyrana nie mogą czuć się bezpieczni.

Opozycja nie ma racji bytu. Białoruś zdaje celująco egzamin u Putina

Rok po tym, jak Alaksandr Łukaszenka sfałszował wybory prezydenckiej, dziś na Białorusi likwidowane są ostatnie przejawy wolnej myśli. Kolejne...

zobacz więcej

Historia dojścia i sprawowania władzy przez Łukaszenkę jest krwawa, a reżim naszych sąsiadów może zapisać na swoim koncie liczne ofiary, w tym ofiary terroryzmu. Wiele wskazuje na to, że białoruskie służby specjalne mogły być zaangażowane w organizację zamachów terrorystycznych w Mińsku w 2008 r.

Podczas koncertu z okazji Święta Niepodległości Białorusi bomba raniła 54 osoby, w tym trzy ciężko. W zamachu w metrze w 2011 r. po eksplozji zginęło 15 osób, a 204 zostały ranne. Później jeszcze stracono dwóch domniemanych sprawców zbrodni, którzy prawdopodobnie pełnili rolę kozłów ofiarnych.

Granica między Polską a Białorusią powinna być więc pilnie strzeżona, szczególnie że wiele wskazuje na to, iż w najbliższym czasie do Europy mogą starać się przedostać potencjalni terroryści, werbowani spośród bojowników, którzy opuścili afgańskie więzienia i teraz pałają żądzą zemsty na państwach biorących udział w wojskowej misji w tym kraju.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Czy zamachy terrorystyczne destabilizujące znienawidzoną Europę Zachodnią będą na rękę Łukaszence? Oczywiście. Czy Łukaszenka może ułatwiać im próby przedostania się do Unii Europejskiej wykorzystując granice z Polską, Litwą i Estonią? Być może. Czy Łukaszenka, tak lekko szafujący krwią swoich rodaków, powstrzymałby się przed podobnym działaniem w państwach, które uznaje za wrogie? Wolę nie odpowiadać na to pytanie.

Zresztą trzeba naprawdę dużo naiwności politycznej, by wierzyć, że zorganizowana grupa migrantów podróżowała przez Białoruś, najbardziej inwigilowane przez służby państwo Europy, bez cichego przyzwolenia władz. Niestety wielu polityków opozycji zacietrzewionych w swojej niechęci do rządzącej prawicy świadomie lub nie uczestniczy w prowokacji zorganizowanej przez Łukaszenkę.

To niebezpieczne zjawisko, ale opozycja ma jeszcze czas na refleksję i zmianę strategii. Pozostawanie przy tej aktualnej to prawdziwy taniec na linie. I to nie tylko dla ich stronnictw politycznych, ale przede wszystkim dla całego kraju, a nawet Unii Europejskiej.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej