RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Petrović: Wściekła solówka Frasyniuka. Orkiestra pod batutą Putina gra dalej

Hybrydowy atak Białorusi na Polskę ma przetestować naszą scenę polityczną (fot. Maxim Guchek\TASS via Getty Images; PAP/Piotr Nowak)
Hybrydowy atak Białorusi na Polskę ma przetestować naszą scenę polityczną (fot. Maxim Guchek\TASS via Getty Images; PAP/Piotr Nowak)

Skandaliczna wypowiedź Władysława Frasyniuka atakującego w wulgarny sposób polskich żołnierzy to kolejne przekroczenie granicy w debacie publicznej przez przedstawiciela totalnej opozycji. Chcąc za wszelką cenę uderzyć w rząd, uderzył w tych, którzy bronią naszego kraju przed prowokacjami Alaksandra Łukaszenki. Choć przedstawiciele opozycji w większości odcięli się od tej wypowiedzi, wielu nadal wpisuje się w narrację Moskwy i Mińska, ukazującej polskie władze jako pozbawione humanitaryzmu, szczujące na „obcych” i łamiące europejskie standardy.

Politycy PO zapadli się pod ziemię. Ilu skrytykowało skandal w TVN?

„Panie Frasyniuk, może tak przeprosić i na jakiś urlop?” – zaproponował poseł PO Arkadiusz Myrcha. „Niech spada ze swoimi przeprosinami. Do niczego...

zobacz więcej

Słowa Władysława Frasyniuka, działacza opozycji z czasów PRL, o żołnierzach zabezpieczających granicę z Białorusią i niewpuszczających do Polski imigrantów, którzy koczują od kilkunastu dni po białoruskiej stronie granicy, budzą obrzydzenie.

Powiedział on, że żołnierze ci „nie służą państwu polskiemu - przeciwnie - plują na wartości, o które walczyli ich rodzice”. - Mam wrażenie, że to jest wataha, wataha psów, która osaczyła biednych, słabych ludzi (…). Tak nie postępują żołnierze. Śmieci po prostu, to nie są ludzkie zachowania – mówił w TVN 24 Frasyniuk.

Prowadzący rozmowę Grzegorz Kajdanowicz nie zareagował. W późniejszej rozmowie z portalem WP przyznał, że użycie słowa „śmieć” w stosunku do „jakiejkolwiek osoby w jakiejkolwiek sytuacji jest nie do zaakceptowania”.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Dopiero po kilku godzinach, gdy w sieci zawrzało, stacja wydała komunikat z przeprosinami i wyraziła ubolewanie, że „zabrakło stanowczej, krytycznej wobec używanych zwrotów reakcji prowadzącego program. „Nie będziemy powielać tej wypowiedzi. Oświadczamy, że sprzeciwiamy się każdej formie agresji, także tej słownej, w życiu publicznym” – podkreśliła TVN24 we wpisie na Facebooku.

Rząd broni wojska


Słowa Frasyniuka spotkały się z mocną odpowiedzią przedstawicieli rządu, którzy zdecydowanie stanęli w obronie dobrego imienia polskich żołnierzy. Premier Mateusz Morawiecki powiedział, że choć do tej pory w takich przypadkach łamania norm debaty publicznej pozostawiał je ocenie wyborców, to teraz muszą się one „spotkać z potępieniem”, gdyż Frasyniuk w sposób „wyjątkowo podły obrażał żołnierzy”.

Kukiz zdecydowanie reaguje po słowach Sikorskiego u Olejnik w TVN24

Złożę pozew przeciwko Radosławowi Sikorskiemu o naruszenie dóbr osobistych – zapowiedział Paweł Kukiz. Chodzi o obraźliwe słowa, które padły na...

zobacz więcej

Z kolei szef MON Mariusz Błaszczak napisał na Twitterze, że takie zachowanie „jednego z najważniejszych autorytetów TVN24” należy „konsekwentnie zwalczać” i dlatego skierował zawiadomienie do prokuratury w sprawie znieważenia żołnierzy WP.

W serii wpisów na Twitterze podsekretarz stanu w MSZ Paweł Jabłoński napisał zaś, że „wypowiedzi i zachowania istotnej części polskich polityków, dziennikarzy, aktywistów NGO (także finansowanych z zagr. źródeł) pokazują, że bardzo realny jest scenariusz, w którym obce państwo realizujące taki atak przeciw Polsce otrzyma wsparcie sojuszników w naszym kraju”.

Minister tłumaczył, że część sojuszników działa świadomie – „chcą osłabić lub obalić znienawidzony rząd, nawet poprzez taktyczny sojusz z obcym państwem, niezależnie od tego, czy jest uznawane za groźną dyktaturę, a także wspieranie agresywnych działań tego państwa”.

Wywieranie presji


„Sytuacja na granicy PL/BY służy nie tylko do wywierania presji na Polskę, ale także do testowania jak zareaguje nasze państwo na inne, znacznie poważniejsze działania hybrydowe lub wojenne (np. atak z użyciem „zielonych ludzików”)” – podkreślał Jabłoński.

Tymczasem wielu polityków totalnej opozycji lekceważy zagrożenie wywołane przez Łukaszenkę. Dziś w Polskim Radiu 24 Marcin Kierwiński z PO mówił, że „nie przekonuje go narracja rządu o wojnie hybrydowej” i uważa, że mamy do czynienia z „demonstracją siły” i „ustawką medialną” rządu.

Czytaj także: Błaszczak: Pamiętamy, co wydarzyło się w Gruzji w roku 2008 i na Ukrainie w 2014

Zapytaliśmy Rzecznika Praw Obywatelskich o skandal w TVN. Zaskakująca odpowiedź

W studiu stacji TVN polskich żołnierzy strzegących granic nazwano „psami” i „śmieciami”. Dziennikarz prowadzący rozmowę nie zareagował, a sprawa...

zobacz więcej

Co więcej, przekonywał, że rząd zajmował się w ostatnich latach jedynie „szczuciem na ludzi, a nie ochroną polskich granic” i powinien pozwolić złożyć imigrantom wnioski azylowe.

Nie odniósł się jednak słowem do tego, jak rzeczywiście działa prawo międzynarodowe w tej kwestii – imigrant bowiem powinien złożyć wniosek o ochronę międzynarodową w pierwszym bezpiecznym kraju. A tych pomiędzy Afganistanem a Polską jest zaś kilka.

Nie powiedział również, czy uważa za słuszne wpuszczanie na terytorium Polski kolejnych migrantów, którzy zwożeni będą na granice przez reżim Łukaszenki w przyszłości.

Podobną argumentację zaprezentował, wpisując się przy tym w narrację Mińska i Kremla, również z PR24 Stefan Krajewski z PSL, który ocenił, że co prawda, „odpowiedzialny za przyjście jest Łukaszenka, ale to my zrobiliśmy z nich żywą tarczę i tak nie powinno to wyglądać”. Przekonywał przy tym, że służby powinny pomóc tym ludziom i pozwolić im wejść.

Frasyniuk kontratakuje


Pomimo tego, że część przedstawicieli opozycji odcięła się od Frasyniuka, to jednak zastanawiające jest, czy jego zachowanie spotka się ze stanowczą reakcją choćby prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, do której poseł PiS Kacper Płażyński zaapelował o odwołanie go z Rady Europejskiego Centrum Solidarności. Skoro nawet stacja TVN 24 skrytykowała tę wypowiedź, to czy prezydent Dulkiewicz będzie bronić jej słuszności?

Sam Frasyniuk jak na razie nie zauważa problemu i krytykuje tych z przedstawicieli opozycji, którzy uznali jego wypowiedź za niegodną.

- Część opozycji, która chowa się za tzw. pozorną poprawnością polityczną, ustawiła się obok PiS. Zaskoczyła mnie naiwność polityczna tych osób, które uznały moje słowa za skandaliczne – zaznaczył w rozmowie z Onetem Frasyniuk.

Czytaj także: Znamy plany kolejnej nagonki szykowanej przez TVN? Dziwna wypowiedź Kajdanowicza

Płażyński domaga się odwołania Frasyniuka z Rady ECS

Poseł PiS Kacper Płażyński domaga się od prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz odwołania Władysława Frasyniuka z Rady Europejskiego Centrum...

zobacz więcej

Festiwal głupców


Jego słowa spotkały się ze zrozumieniem części polityków i dziennikarzy, z których niektórzy poszli w licytację na inwektywy wobec polskich żołnierzy.

I gdy wydawało się, że nikt w chamstwie i głupocie nie przelicytuje pracownika TOK FM Piotra Maślaka, który napisał:

„Nie potrafię tego nazwać inaczej, strażnicy graniczni, którzy zabraniają dostarczyć wody i dopuścić lekarzy do uchodźców, mogą sobie przyczepić naszywki SS. Tamci też wykonywali rozkazy. A jak Wam każą strzelać do uchodźców, też wykonacie rozkaz?”, to przekazała Klaudia Jachira, która napisała na Twitterze, że „Polacy tak samo pomagają uchodźcom jak kiedyś Żydom w czasie wojny”.

Na słowa Maślaka zareagował szef MSWiA Mariusz Kamiński, który podkreślił, że nie będzie się godził na „szarganie dobrego imienia Straży Granicznej”, a jego wypowiedź określił jako podłość. Minister zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury w tej sprawie.

Z kolei tweet Jachiry skomentował m.in. Jan Mosiński z PiS, który zapowiedział wniosek do komisji etyki.

Plan Putina


Te wypowiedzi, porównania, pokazują, jak część środowisk polityczno-medialnych w Polsce wpisuje się w tezy głoszone przez Putina, o tym, jak to Polska była sojusznikiem Hitlera w czasie II wojny światowej, przyczyniła się do jej wybuchu, szalał w niej antysemityzm i jest współodpowiedzialna za Holokaust.

Z kolei Witold Repetowicz napisał na Twitterze, że „na miejscu Łukaszenki emitowałbym wypowiedź Frasyniuka w każdym programie białoruskiej TV.

„Idealnie pasuje do dezinformacyjnej części ataku, jakiego Białoruś dokonuje przeciw Polsce. Frasyniuk po prostu stał się funkcjonariuszem białoruskiego reżimu” – podkreślił.

Czytaj także: Nie tylko „śmiecie”. Żołnierze w TVN nazwani są też „zbirami”

„Śmiecie, psy”. Frasyniuk broni siebie i pracownika TVN

Zaskoczyła mnie naiwność polityczna tych osób, które uznały moje słowa za skandaliczne – powiedział Władysław Frasyniuk odnosząc się do swojej...

zobacz więcej

Wystarczy prześledzić ostatnie wypowiedzi Łukaszenki w tej sprawie, by zobaczyć, że takimi samymi funkcjonariuszami stali się również Maślak czy Jachira, a kilka dni wcześniej Michał Szczerba i Dariusz Joński, a także ci wszyscy, którzy świadomie, bądź nie, oskarżali rząd i służby o brak humanitaryzmu, zbrodniczość, łamanie prawa międzynarodowego, licząc na ugranie politycznych punktów.

Łukaszenka płacze nad losem imigrantów


Podczas sesji Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ) Łukaszenka oskarżył Polskę o wywołanie konfliktu granicznego poprzez naruszenie granicy państwowej Białorusi. Przekonywał on przy tym, że Polacy już na swoim terytorium złapali około 50 osób, które przyznały, że są w drodze do Niemiec i „grożąc bronią i strzelając nad głowami”, zepchnęli je na terytorium Białorusi, pomimo tego że oni „nie chcieli na Białoruś, tylko do Niemiec”.

I teraz – relacjonował dalej przywódca drugiego najgroźniejszego reżimu w Europie po rosyjskim – musi się zastanowić się, co z nimi zrobić. Gdyż, jak przekonuje, są to: „biedni, pokrzywdzeni ludzie”, którzy, przez Polaków, przez 2-3 dni „tkwili tam, bez wody, bez jedzenia, bez dachu nad głową”.

Z jednym można się zgodzić. Są to ludzie biedni i pokrzywdzeni. Raz przez to, że w Afganistanie władzę przejęli talibowie, dwa, że dali się zwieść obietnicom reżimu w Mińsku.

To właśnie białoruski dyktator jest bowiem odpowiedzialny za kolejny dramat tych ludzi, gdyż najpierw ściągnął z nich, jak donoszą media, po 10 tysięcy dolarów od osoby, zwiódł marzeniem o legalnym dostaniu się na Zachód, a później w okrutny sposób wykorzystał do swojego hybrydowego ataku na Polskę i kraje bałtyckie.

Rząd broni granic


Polskie władze nie zamierzają jednak ulegać zarówno atakom ze strony Mińska, jak i krytyce ze strony totalnej opozycji.

Czytaj także: Senator Lewicy porównała żołnierzy WP do komunistycznej bezpieki

KRRiT: Wpłynęło siedem skarg na wypowiedź Frasyniuka w TVN24

Do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji wpłynęło siedem skarg od osób prywatnych w związku z niedzielną audycją w TVN24. Dotyczą braku reakcji...

zobacz więcej

Jak poinformował dziś szef MON Mariusz Błaszczak, jeszcze w tym tygodniu rozpoczną się na granicy polsko-białoruskiej prace nad budową płotu z zasieków o wysokości 2,5 m wysokości. Zapowiedział on przy tym, że w najbliższej przyszłości liczba żołnierzy służących na granicy polsko-białoruskiej zostanie podwojona i osiągnie liczebność dwóch tysięcy ludzi.

Polska i kraje bałtyckie coraz mocniej akcentują wspólną walkę przeciwko agresywnym poczynaniom reżimu w Mińsku, a także apelują do UE o reakcję. Temu służyć miały dwa dzisiejsze oświadczenia prezydentów i premierów tych państw, w których zwracają oni uwagę, że ochrona granic zewnętrznych UE jest wspólnotą odpowiedzialnością całej Unii.

Polskie władze, jak poinformował szef KPRM Michał Dworczyk, nie wykluczają też podjęcia działań na rzecz wprowadzenia dodatkowych sankcji przeciwko Białorusi.

Teraz czas na poważną reakcję z Brukseli. Wcześniejsze wypływające z niej głosy unijnych urzędników pozwalają wierzyć, że kraje naszego regionu otrzymają wsparcie.

Tym bardziej, że kolejnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa będą wrześniowe manewry rosyjsko-białoruskie Zapad-2021, w których weźmie udział 200 tysięcy żołnierzy. Mają się one odbyć na zachodzie Rosji i na poligonach Białorusi w pobliżu granicy z Polską.
Petar Petrović

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Czytaj także: Oświadczenie TVN24 ws. Frasyniuka i Kajdanowicza. „Nie będziemy powielać tej wypowiedzi” Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej