RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Wołodźko: Opozycja i kryzys uchodźczy. Podkładanie zapałek pod własny dom

Kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy jest o tyle straszny, że Białoruś gra w nim życiem ludzi naprawdę słabych i pozbawionych niemal wszystkiego – pisze autor (fot. PAP/Artur Reszko)
Kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy jest o tyle straszny, że Białoruś gra w nim życiem ludzi naprawdę słabych i pozbawionych niemal wszystkiego – pisze autor (fot. PAP/Artur Reszko)

Bardzo trudno uwierzyć, że większość elektoratu Platformy Obywatelskiej jest zadowolona z tego, co wyprawiają ludzie kojarzeni z tą formacją w sprawie kryzysu uchodźczego.

Donald marzy, żeby było miło. Dla niego

Donald Tusk wyobraża sobie media takie jak sprzed 2015 roku. Z kabaretami wychwalającymi jego geniusz, dziennikarzami uśmiechającymi się od ucha do...

zobacz więcej

Ktokolwiek miał złudzenia, że opozycyjna agresja wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości dotyczy wyłącznie międzypartyjnego sporu, ten w czasie pandemii miał mnóstwo powodów, by je stracić. Niepokoje czasu pandemii tłumaczono społeczną frustracją i rozgorączkowaniem – opozycja chętnie wyjaśniała, że szczując na rząd czy to przedsiębiorców, czy to medyczny personel, czy to po prostu – sfrustrowane społeczeństwo, działa dla dobra polskiej gospodarki, ochrony zdrowia, wreszcie - dla dobra obywateli.

W przypadku konfliktów z instytucjami unijnymi politycy opozycji chętnie tłumaczyli, że chodzi im wyłącznie o polską praworządność i demokratyczne standardy. Im głośniej jednak wołano o autorytaryzmie, tym częściej – choćby w kwestiach polityki międzynarodowej – odnieść można było wrażenie, że politycy opozycji prowadzą samodzielną politykę zagraniczną. Widać to było dobrze nie tylko po zachowaniu marszałka Senatu Tomasza Grodzkiego.

Każdy, kto ma choć trochę dystansu do rzeczywistości, powinien w takim momencie zapytać, w jakim to autorytarnym kraju politycy opozycji mogą prowadzić bardzo śmiałą polityczną grę nie tylko w realiach parlamentarnych, ale wręcz na arenie międzynarodowej. I co więcej, zbierają za to duże brawa od niemałej części mediów we własnym kraju.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Czy Donald Tusk znów zostanie socjaldemokratą?

Latem 2021 roku Donald Tusk przypomina człowieka, który dałby pielęgniarkom, lekarzom, hutnikom, górnikom, nauczycielom, kucharkom, spawaczom,...

zobacz więcej

Wiele z tych sytuacji wprost wiązało się z psuciem państwa: opozycja, która w czasach pandemicznych wzywała do anarchizacji społecznych zachowań, do lekceważenia instytucji i łamania lub omijania nie tak przecież srogich w polskich realiach obostrzeń, działała więcej niż krótkowzrocznie: pokazywała, że można przesuwać coraz dalej i dalej granice lekceważenia państwa. Za które może przecież jeszcze w przyszłości odpowiadać.

W przypadku konfliktu z instytucjami unijnymi opozycyjni politycy częstokroć zachowywali się z kolei tak, jakby suwerenność Polski nic już właściwie nie oznaczała. Do myślenia powinno dawać także przynajmniej części elektoratu lewicowo-liberalnej opozycji niesamowite wręcz przyzwolenie na unijny dyktat, który nie jest jedynie dyktatem brukselskich biurokratów, nie jest nawet projektem zdeklarowanych eurokratów, ale coraz mocniej jawi się jako przebudowa europejskich wpływów na korzyść Niemiec i jego geoekonomicznego sojusznika, czyli Rosji.

I wreszcie mamy kryzys uchodźczy na polsko-białoruskiej granicy. Kryzys o tyle straszniejszy, że Białoruś gra w nim ewidentnie życiem ludzi naprawdę słabych i pozbawionych niemal wszystkiego. Kryzys o tyle smutny, że faktycznie stawia pytanie o racje humanitarne, a równocześnie mocno wiąże się z polską racją stanu, bezpieczeństwem wewnętrznym państwa i spokojem polskich obywateli i obywatelek. A widać już wyraźnie, że także państwa zachodnie z o wiele mniejszym optymizmem niż kilka lat temu patrzą na kwestię migracji do Europy z sąsiednich kontynentów.

Donald Tusk na lewym kucu

Po stronie PiS jest silny wzrost gospodarczy i Polski Ład. Po stronie liberalnej opozycji jest obietnica, że Donald Tusk wróci do polskiej polityki.

zobacz więcej

Jak w tej sytuacji zachowują się ludzie Platformy Obywatelskiej i postaci kojarzona z liberalną opozycją? Michał Szczerba, Dariusz Joński, Władysław Frasyniuk. Czy to głupota, naiwność, czy cynizm? Czy to jeszcze wola pomocy komukolwiek, czy nowa odsłona konsekwentnej gry przeciw rządowi PiS? Większość przesłanek wskazuje, że to drugie. Że chęć destabilizacji sytuacji w kraju, pod byle pretekstem, kalkuluje się ludziom opozycji w politycznych sondażach. Ale w tym przypadku opozycja może się naprawdę mocno przeliczyć. Najprawdopodobniej wkrótce wyjdzie to w sondażach, ale słychać to już w rozmowach między ludźmi.

Choć w ciągu ostatnich dwóch tygodni unikałem polityki jak ognia, nie dało się nie słyszeć, albo nie uczestniczyć w rozmowach, w których – gdy schodziło na sytuację na granicy polsko-białoruskiej – nawet zdeklarowani zwolennicy Platformy albo szybko zmieniali temat, albo burczeli coś pod nosem, albo skonsternowani wypowiadali kilka gorzkich słów, że „oni znów tracą kontakt ze zwykłymi ludźmi”. Bo nawet niemała część elektoratu Platformy jest w sprawach uchodźców o wiele mniej „wyrywna” niż Joński czy Szczerba. A słowa Frasyniuka o polskich pogranicznikach traktuje jak żabę, której nie da się przełknąć, nawet gdyby się chciało. Niemałą część zwolenników opozycji dopadł dysonans poznawczy – tak naprawdę bardzo chcą, żeby polskie granice były jak najszczelniejsze, a wojsko solidnie wykonywało swoją trudną pracę – ale jak mają to przyznać, skoro właśnie rządzi PiS?

Sprawa ma jednak szerszy kontekst. Politycy opozycji wolą udawać, że nie wiedzą, że korzeniem obecnego zła jest coraz mniejsza presja USA i Niemiec na Rosję. Białoruś jest najprawdopodobniej ścisłym współpracownikiem Kremla także w kwestiach międzynarodowych, także w kwestii obecnego kryzysu uchodźczego. W tym momencie to, co robią politycy opozycji, to najgłupsza z możliwych strategii: podkładanie zapałek pod własny dom, z nadzieją, że poparzą się tylko ci, którzy rządzą. Opozycja robiła to już wcześniej, ale dopiero teraz zwykli ludzie widzą, z jakimi konsekwencjami dla nas wszystkich może się to wiązać. I niejednemu nie jest już do śmiechu.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej