RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Tak media dezinformują ws. granicy. Narracja o „ziemi niczyjej” jak u Łukaszenki

Polskie służby strzegą wschodniej granicy (fot.  PAP/Artur Reszko)
Polskie służby strzegą wschodniej granicy (fot. PAP/Artur Reszko)

Grupa migrantów koczuje na Białorusi blisko granicy z Polską. W polskich, białoruskich i rosyjskich mediach krążą fałszywe informacje – jak np. ta, że grupa jest na pasie „ziemi niczyjej” oraz że to polskie służby „wypychają” cudzoziemców. W sieci pojawiło się nagranie pokazujące, jak sprawę opisuje się w białoruskiej telewizji państwowej.

Dziennikarka „GW”: Załóżmy, że jest jeden zamachowiec

W Polsce toczy się dyskusja na temat przyjmowania imigrantów. „Warto przypomnieć” – napisała posłanka PiS Anna Milczanowska i przytoczyła wypowiedź...

zobacz więcej

Grupa kilkunastu osób koczuje po białoruskiej stronie przy granicy z Polską w pobliżu miejscowości Usnarz Górny na Podlasiu. Grupę wypychają białoruskie służby. Po polskiej stronie ustawiono szczelny kordon żołnierzy i pograniczników, by osoby te nie przekroczył nielegalnie granicy Polski i Unii Europejskiej.

Z grupy zabrane zostały kobiety i dzieci; na miejscu pozostają głównie mężczyźni. Zwiększenie liczby cudzoziemców na granicy jest konsekwencją celowych działań prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki.

Jak zaznaczają przedstawiciele rządu, osoby te znajdują się na terenie kontrolowanym przez stronę białoruską i wejście na pas graniczny wiązałoby się z naruszeniem granicy państwowej. Większość z nich to przybysze z Bliskiego Wschodu.

Część polityków i mediów uważa, że migrantów zwożonych przez białoruskie służby na granicę należy wpuszczać do Polski. Podobnie uważają białoruskie media oraz rosyjskie. Część mediów – np. TVN24 i „Gazeta Wyborcza” – uporczywie informowało, że migranci są na pasie „ziemi niczyjej”. Portal tvp.info prostując przekaz niektórych mediów informował, że na granicy nie ma czegoś takiego jak „ziemia niczyja”.

Ochojska stawia Tuska do pionu. „W jego słowach zabrakło staranności”

Chociaż politycy opozycji chcą wpuszczenia imigrantów do Polski, większość obywateli jest temu przeciwna. Odczytując nastroje społeczne Donald Tusk...

zobacz więcej

O tym, że w tej sprawie mamy do czynienia z ogromnym natężeniem działań dezinformacyjnych informował premier Mateusz Morawiecki.

Morawiecki zaznaczał, że to także element planu prezydenta Białorusi Aleksandra Łukaszenki i efekt zabiegów służb jego reżimu. – Wbrew fałszywym informacjom – rozpowszechnianym także w polskich mediach – trzeba podkreślić, że sprowadzeni przez białoruskie służby migranci znajdują się w dalszym ciągu na terenie Białorusi. W prawie międzynarodowym nie ma kategorii pasa „ziemi niczyjej” – zwracał uwagę premier.

Podkreślał, że znajdujący się po stronie białoruskiej migranci – w większości pochodzący z Iraku bądź Syrii – legalnie znaleźli się na terytorium Białorusi. W związku z tym, zgodnie z prawem międzynarodowym, to Białoruś jest za nich odpowiedzialna i powinna zapewnić im ochronę.

Usnarz Górny. Tak dezinfomują białoruskie media


O tym, jak dezinformują w sprawie grupy migrantów białoruskie media państwowe uwagę zwrócił doktorant z Uniwersytetu Jagiellońskiego Michał Marek.

Podkreślił, że wyeksponowane w tamtejszych mediach tezy deprecjonują obraz Polski. Wyliczył trzy z nich: „Migranci złapani w PL pod lufami karabinów wypchnięci na granicę”; „migranci znajdują się na ziemi niczyjej”; „PL służby barbarzyńsko znęcają się nad ludźmi”.

„Warto zaznaczyć, że przekaz białoruski nie odbiega od rosyjskiego. Jak w innych przypadkach obie strony się wspierają – prawdopodobnie działania białoruskiej i rosyjskiej dezinformacja są koordynowane. Przykład – aktywizacja M. Zacharowej na tym kierunku” – wskazał. Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej