RAPORT

Rosja gotowa do inwazji na Ukrainę

Ściągnęli do Niemiec z Afganistanu tysiące litrów alkoholu i... siedem osób

Niemiecki samoloty w drodze z Afganistanu (fot. Forum/Reuters/HAUKE-CHRISTIAN DITTRICH)
Niemiecki samoloty w drodze z Afganistanu (fot. Forum/Reuters/HAUKE-CHRISTIAN DITTRICH)

Berliner Zeitung pisze, że „w Kabulu ludzie obawiają się o swoje życie, bo ministerstwa w Niemczech zawiodły. Ale nikt nie chce wziąć za to odpowiedzialności. To skandal”. Jak podkreśla gazeta, odpowiedzialnym za ewakuację udało się „przewieźć 22 500 litrów piwa i wina z powrotem do Niemiec”. Jednocześnie, jak informuje niemiecki MSZ, do kraju ewakuowano zaledwie siedem osób.

Bundeswehra rozpoczęła ewakuację w Kabulu

Bundeswehra rozpoczęła ewakuację Niemców i ich lokalnych współpracowników z Afganistanu po przejęciu kontroli nad krajem przez talibów – przekazało...

zobacz więcej

„W poniedziałek nie trzeba było słuchać ani jednego zdania przywódców rządu. Wyraźnie widać to było na twarzach minister obrony Annegret Kramp-Karrenbauer, ministra spraw zagranicznych Heiko Maasa i kanclerz Angeli Merkel: ten rząd jest skończony” - uważa gazeta.

Międzynarodowe lotnisko w Kabulu „zostało dosłownie opanowane przez uchodźców. Niektórzy z nich byli tak zdesperowani, że przylgnęli do zewnętrznej części startującego samolotu sił amerykańskich. Krótki lot w śmierć. Tymczasem w opustoszałym pałacu prezydenckim w Kabulu talibscy bojownicy pozowali w gabinecie obalonego szefa rządu. Każdy, kto widzi te zdjęcia, jest oszołomiony i zastanawia się, jak mogło do tego dojść” - zauważa dziennik.

W tym czasie zdaniem gazety rząd niemiecki „był zajęty ograniczaniem szkód tu w kraju. Zostało to dobrze zilustrowane na konferencji prasowej rządu w południe. Tam rzecznicy ministerstw niewiele lub nic nie wyjaśniali swoimi zwykłymi mętnymi frazesami”.

Niemcy bez kontroli nad tym, co dzieje się w Afganistanie


Wieczorem kanclerz Merkel powiedziała, że rozwój sytuacji jest „gorzki, dramatyczny i straszny”; „obiecała, że zostanie zrobione wszystko, aby uratować ludzi, zwłaszcza tych, którzy pomagali Bundeswehrze. Nie mogła jednak dać wiele nadziei tym, którzy nadal są w kraju. Nie mamy już nad tym pełnej kontroli - powiedziała Merkel. Czy można przyznać się do większej porażki?” - pyta Berliner Zeitung.

Ewakuacja z Afganistanu. „USA prosi Polskę o wsparcie”

Talibowie ogłaszają powołanie nowego państwa – Islamskiego Emiratu Afganistanu, a Ameryka buduje koalicję do ewakuacji swoich dawnych...

zobacz więcej

Gazeta podkreśla, że „oczywiście rząd niemiecki nie ponosi wyłącznej winy za to, że sprawy w Afganistanie tak szybko stały się tak straszne. Ale zupełnie nie docenił sytuacji politycznej. Pokazał, że jest odporny na konsultacje. I dopiero teraz jest skłonny przyznać się do błędów, ponieważ zostały one bezlitośnie obnażone (...)”.

Np. „ambasada niemiecka już tydzień temu bardzo wyraźnie wskazała na szybko pogarszającą się sytuację. Minister spraw zagranicznych Heiko Maas zwołał jednak sztab kryzysowy dopiero w zeszły piątek”.

Porażka MSZ Niemiec i całego rządu


W poniedziałek wieczorem „przyznał ze sztywną miną, że sytuacja została źle oceniona - tylko po to, by w tym samym momencie zaznaczyć, że inne państwa zachodnie miały podobnie. (...) Ani jednego słowa żalu, że pracownicy niemieckiej ambasady znaleźli się w niebezpieczeństwie. Ani odrobiny empatii dla ludzi, którzy do tej pory ufali Niemcom w Afganistanie, a teraz boją się śmierci” - pisze „Berliner Zeitung”.

To, co „prezentują tutaj minister obrony, minister spraw zagranicznych, a także minister spraw wewnętrznych, to porażka na całej linii. Osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy zdołały przewieźć 22 500 litrów piwa i wina z powrotem do Niemiec, ponieważ w Afganistanie nie wolno rozprowadzać alkoholu ze względów religijnych. Ale o biurokratyczne formalności związane z wjazdem ludzi, którzy pomagali na miejscu, spierano się tygodniami, tracąc cenny czas. W czerwcu Zieloni zgłosili wniosek, aby miejscowi pracownicy zostali jak najszybciej wywiezieni. Został on odrzucony - dla zasady, jak przyznał polityk CDU. To był chyba błąd. Prawdopodobnie śmiertelny” - konkluduje gazeta.

Dziennikarka CNN: Talibowie są przyjaźni, ale krzyczą „śmierć Ameryce”

Clarissa Ward jest korespondentką amerykańskiej stacji CNN. W związku z przejęciem kontroli w Afganistanie przez talibów jej zdjęcia obiegły cały...

zobacz więcej

Rzecznik niemieckiego MSZ powiedział, że w nocy siedem osób ewakuowano lotem z Kabulu. Dodał, że ze względu na chaos na lotnisku i regularną wymianę ognia na miejscu nie można było ewakuować większej liczby osób.

„Ze względu na chaos na lotnisku i regularną wymianę ognia w punkcie dostępu nie było (...) pewności, że kolejni obywatele Niemiec i inne osoby, które mają być ewakuowane, będą mogli w ogóle dostać się na lotnisko bez ochrony Bundeswehry” - przekazał rzecznik. „Partnerzy odpowiedzialni za bezpieczeństwo w porcie lotniczym nie umożliwili przyjęcia osób przebywających w cywilnej części lotniska” - poinformowało ministerstwo. Jak dodano, samolot „musiał również po krótkim czasie opuścić Kabul ze względu na wymogi bezpieczeństwa partnerów”.

Chaos i presja


Z powodu „bardzo niebezpiecznej sytuacji na drogach dojazdowych do lotniska, szczególnie wieczorem i w nocy, niedopuszczalnym zagrożeniem dla życia i zdrowia byłoby wezwanie osób na miejscu do ewakuacji na lotnisko przed wydaniem zgody na lądowanie i przed zabezpieczeniem dostępu przez siły Bundeswehry” - podkreśla MSZ.

„Przy wsparciu sił Bundeswehry, które obecnie przybyły do Kabulu, pracujemy pod dużą presją, aby umożliwić wyjazd z Afganistanu pierwszym grupom ewakuacyjnym w ciągu najbliższych kilku godzin” - zapewnił rzecznik MSZ.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej