RAPORT

Prorosyjska era Tuska

Engelking i Grabowski z bohatera zrobili szmalcownika. Szokujący wyrok sądu

Prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski (fot. Forum/Maciej Zienkiewicz; Uniwersytet Ottawy)
Prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski (fot. Forum/Maciej Zienkiewicz; Uniwersytet Ottawy)

Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że historycy prof. Barbara Engelking i prof. Jan Grabowski nie muszą przepraszać za stwierdzenia z książki „Dalej jest noc”. Zarzucano im, że pomylili biogramy dwóch różnych osób, tym samym wójta wsi Malinowo Edwarda Malinowskiego przedstawiając jako szmalcownika. Autorzy książki przyznali się zresztą już wcześniej do pomyłki. Przepraszać jednak nie muszą, bo – jak uznał w poniedziałek sąd – sala sądowa „nie jest właściwym miejscem prowadzenia debaty historycznej”. Pozwani zasłaniali się wcześniej „wolnością badań naukowych”.

Proces ws. książki Engelking i Grabowskiego. „Chciałabym, żeby pisali prawdziwą historię”

We wtorek rozpoczyna się proces apelacyjny w sprawie fałszywych informacji, jakie znalazły się w książce „Dalej jest noc…”, pod redakcją prof....

zobacz więcej

Autorzy książki „Dalej jest noc” zostali pozwani przez mieszkankę Podlasia Filomenę Leszczyńską, bratanicę Edwarda Malinowskiego – w czasie wojny sołtysa podlaskiej wsi Malinowo – za pomówienie go o wydawanie Żydów Niemcom i ograbienie Żydówki, która oczekiwała od niego pomocy. Takie tezy – w opinii m.in. Instytutu Pamięci Narodowej – są sprzeczne z faktami historycznymi, w tym wspomnieniami ocalonych.

Engelking i Grabowski pomylili Malinowskich


Tak też uznał 9 lutego tego roku Sąd Rejonowy w Warszawie, nakazując prof. Barbarze Engelking i prof. Janowi Grabowskiemu przeprosić powódkę – uzasadnienie sądu opisywaliśmy w tym artykule.

Oskarżyciele podkreślali przy tym, że historyk i socjolog, autorzy książki, źle zweryfikowali źródła i nie dochowali szczególnej staranności i rzetelności, myląc dwóch różnych Edwardów Malinowskich, a niewinnemu sołtysowi wsi Malinowo przypisując współodpowiedzialność za śmierć kilkudziesięciu Żydów ukrywających się w pobliżu wsi. W styczniu tego roku, w trakcie przesłuchania przed sądem, oskarżeni tłumaczyli, że „tak naprawdę nic się nie stało”, a pomyłki miały prawo się zdarzyć z racji obszerności materiału. Co więcej: prof. Engelking przyznała, że faktycznie pomyliła biogramy dwóch różnych Malinowskich, scalając je – relacjonowała nam wówczas przesłuchanie dr Monika Brzozowska-Pasieka, pełnomocniczka bratanicy Edwarda Malinowskiego.

Zobacz także: 80-latka z Podlasia kontra naukowcy i ich kłamstwa. „To kwestia praw człowieka”
teraz odtwarzane
80-latka z Podlasia kontra naukowcy i ich błędy. „To kwestia praw człowieka”

„Zdumiewający” wyrok sądu


Autorzy „Dalej jest noc” apelowali od wyroku, a w poniedziałek Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że za swoje błędy przepraszać nie muszą – oddalając powództwo Filomeny Leszczyńskiej.

W uzasadnieniu tego orzeczenia sędzia Joanna Wiśniewska-Sadomska zwróciła uwagę, że w tej sprawie doszło do zderzenia wartości: prawa do wolności badań naukowych i prawa do ochrony dóbr osobistych polegających na kulcie pamięci osoby zmarłej.

Historyk demaskuje Grabowskiego i Engelking: Nożyczkami wycinali i zmieniali znaczenia cytatów [WIDEO]

Ta książka ma założenie takie, żeby Polakom przypisać jak największą współodpowiedzialność za Holokaust. (…) Znalazłem nawet przypadek kompilacji...

zobacz więcej

Sędzia podkreśliła, że podczas prac nad książką prof. Engelking zgromadziła obszerny materiał źródłowy, dokonała jego krytycznej oceny i ustaleń. – W takiej sytuacji, zdaniem sądu apelacyjnego, weryfikowanie i podważanie oceny pozwanej, do czego w istocie zmierza w tej sprawie strona powodowa, stanowi niedopuszczalną ingerencję w wolność badań naukowych i swobodę wypowiedzi – stwierdziła sędzia.

Badacze Holokaustu błąd tłumaczą „wolnością badań naukowych”


Zauważyła przy tym, że sąd nie przesądził o prawidłowości spornych wyników badań. – Jednak to nie może być przedmiotem rozstrzygania w tej sprawie. Sala sądowa nie jest bowiem właściwym miejscem do prowadzenia debaty historycznej – podkreślił sąd.

Obrońca oskarżonych, zadowolony z orzeczenia, powiedział, że zostały przede wszystkim uwzględnione te argumenty, które dotykały istoty tej sprawy, czyli wolności badań naukowych i standardów rzetelności badań naukowych.

Prezes Reduty Dobrego Imienia – fundacji, która wspierała powódkę – zapowiedział złożenie kasacji do Sądu Najwyższego w tej sprawie. „Pani Filomena Leszczyńska mówi »Walczymy dalej«” – napisał Maciej Świrski. Zobacz także: „Monstrualne” i „podłe”. Forum Żydów Polskich punktuje kłamstwa „The New Yorkera”

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej