RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Światowy Dzień Słonia. Pozdrawiamy Birmę i Toto z wrocławskiego zoo

Birma i Toto z wrocławskiego zoo (fot. ZOO Wrocław)
Birma i Toto z wrocławskiego zoo (fot. ZOO Wrocław)

Wrocławskie zoo przypomniało nam, że dziś obchodzimy Dzień Słonia. Właśnie tam od lat mieszkają dwie seniorki - Birma i Toto. Ogród przypomina losy tych dwóch wrocławianek.

Boa różane i afrykańskie szczupaki. Prawdziwe baby boom w zoo we Wrocławiu

Prawdziwe baby boom we wrocławskim zoo. Tylko w marcu i kwietniu przyszło na świat ponad 100 przedstawicieli niemal 30 gatunków. Wśród nich jest:...

zobacz więcej

Prysznice, zabiegi pielęgnacyjne, powolne spacery po wybiegu i mnóstwo miłości, którą dostają od swoich opiekunów. Jednak jeszcze nie tak dawno temu ich życie było prawdziwym koszmarem.

Bolesne pamiątki    


Toto mieszka we wrocławskim zoo od 14 lat. Ma około 60 lat. Została odłowiona z natury w Tajlandii jako młody słoń. Pod koniec lat 80. XX w. przywieziono ją do Europy, gdzie trafiła do cyrku. Musiała być krnąbrnym słoniem, bo jej kariera była krótka, a dodatkowo ma bolesne pamiątki.

Przede wszystkim zniekształcone kości nóg od więzów, a także sparaliżowaną trąbę zapewne na skutek narzędzi do tresury.

Birma, ta większa, mieszka we Wrocławiu od 39 lat.  Jest odrobinę starsza od Toto, ale również została odłowiona z natury. Przywieziono ją do Europy w 1965 r. i zmuszono do występów w cyrku. „Karierę” zakończyła po tym, jak się zbuntowała i odmówiła współpracy. Wtedy to oddano ją do zoo.

Jej ciało również nosi znamiona tresury. Najbardziej widoczne są zniekształcenia nóg oraz blizny na nich.

   „Obie, kiedy do nas trafiły, były agresywne, nie potrafiły odpoczywać, jeść, spać i miały bardzo głęboką stereotypię.  Takie zaburzenie objawia się tym, że zwierzę wpada w rodzaj katatonii i np. kompulsywnie się kiwa. Ich wyprowadzenie z tej traumy trwało około 6 lat. Wciąż nie jest idealnie” – napisali ich opiekunowie. 


Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Niezwykłe wydarzenie we wrocławskim zoo

Wrocławskie zoo cieszy się nowym tygrysem sumatrzańskim, który przyszedł na świat 23 maja 2020 r. To pierwszy osobnik, tego krytycznie zagrożonego...

zobacz więcej

Smutny los słoni


Los współcześnie żyjących słoni azjatyckich jest podobny. Nie trafiają jednak do cyrków, a do ośrodków szumnie nazywających się sanktuariami, gdzie poddawane są podobnym zabiegom jak w cyrku – łamane są psychicznie i fizycznie, wiązane, uczone określonych zachowań poprzez negatywne bodźce.

Za opłatą, ok. 200 euro za dzień, turyści mogą tam „opiekować się” słoniami, czyli wykąpać je i nakarmić. Cały proceder opisywany jest w ofercie jako ochrona gatunkowa słoni. Nim zrobimy sobie pamiątkowe zdjęcie na słoniu, zastanówmy się, ile osób przed nami wchodziło na jego grzbiet, ile musiał zaznać bólu, by nauczono go stać spokojnie i tolerować kolejnych turystów.

„Spieszmy się kochać nasze wrocławskie nestorki. Gdy odejdą, w zoo nie będzie już słoni” – apeluje na koniec placówka. Wrocławskie słonice należą do najstarszych żyjących w Europie przedstawicielek tego gatunku.

Sprawdź też: Słonie padają tam jeden po drugim, od lipca – setki. Już wiadomo, dlaczego

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej