RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Wyspa bogów i miłości

Cypr przyciąga nie tylko turkusowymi wodami Morza Śródziemnego (fot. Agnieszka Wasztyl)
Cypr przyciąga nie tylko turkusowymi wodami Morza Śródziemnego (fot. Agnieszka Wasztyl)

Zeus mieszkający na Olimpie w górach Troodos, Eros zanurzający w morzu swoje strzały, Adonis ulegający urokowi pięknej Afrodyty i bogini miłości narodzona z morskiej piany… Cypr przyciąga nie tylko turkusowymi wodami Morza Śródziemnego, antycznymi miastami, smaczną kuchnią, ale także opowieściami o mitycznych greckich bogach. Wyspę można odkrywać ich śladami, ale niezmiennie najpopularniejszą boginią od kilku tysięcy lat pozostaje Afrodyta. Jednak nie tylko greccy bogowie zdominowali wyspę. W średniowieczu swoją siedzibę mieli tu krzyżowcy, a apostołowie na Cypr dotarli już w I wieku naszej ery.

Archeolodzy trafili na miejsce starożytnych bankietów na Cyprze

Archeolodzy odkryli w Nea Pafos na Cyprze, wykute w podłożu skalnym, miejsce bankietów sakralnych na wolnym powietrzu, które ma 2 tys. lat....

zobacz więcej

Grecka bogini miłości, płodności i piękna narodziła się niedaleko Pafos. Najpiękniejsza z bogiń wyłoniła się z afros - morskiej piany przy dzisiejszej Petra tou Romiu (Skała Afrodyty). Do wybrzeża Cypru przypłynęła w muszli, a na brzegu odebrały ją trzy charyty. W miejscu narodzin bogini pojawiła się potężna skała. Już XII p.n.e. wieku w Pelepafos, istniał jej silny kult. Pielgrzymi zjeżdżali do sanktuarium Afrodyty z całego antycznego świata.

Dziś Petra tou Romiu jest jednym z najchętniej odwiedzanych miejsc przez turystów. Krystalicznie czysta woda z impetem uderza o skały i nadal się mocno pieni... Legenda głosi, że kto o północy przy świetle księżyca nago opłynie skałę trzykrotnie, ten zawsze będzie młody, piękny i szczęśliwy. Inna legenda mówi, że samotne dusze znajdą swoją miłość.

Cypryjczycy chętnie nawiązują do Afrodyty, choć inna opowieść o Petra tou Romiu głosi, że jest to Skała Rzymianina. W latach ataków Arabów dzielny strażnik Bazyli Digenis Akritas bronił wyspy przed najeźdźcami z Saracen i rzucił do wody ogromny kamień, który zniszczył statek wroga. To właśnie Petra tou Romiu jest tą skałą….

Skała Afrodyty (fot. Agnieszka Wasztyl)
Skała Afrodyty (fot. Agnieszka Wasztyl)

Cypr. Gwałtowny protest przeciwników restrykcji covidowych

Tysiące demonstrantów sprzeciwiających się restrykcjom covidowym na Cyprze zebrało się w niedzielę przed pałacem prezydenckim. Wielu z nich...

zobacz więcej

Zanurzamy się w turkusowej wodzie i wsłuchujemy się w szum fal… Na kamienistej plaży turyści szukają kamieni w kształcie serca. Urokliwe miejsce jest też chętnie wybierane przez zakochanych i nowożeńców do sesji ślubnej. Stąd już tylko 20 km dzieli nas od Pafos -starożytnej stolicy Cypru. Wsiadamy do zatłoczonego miejskiego autobusu i po około czterdziestu minutach jesteśmy na miejscu.

Starożytne grobowce i doskonale zachowane mozaiki


Promenadą docieramy do dzielnicy Kato Pafos, w której znajdują się zabytki sięgające starożytności - z czasów gdy Pafos było stolicą Cypru. Do tej pory odkryto zaledwie 10 procent antycznego miasta. Duży wkład w odkrywaniu ruin miała grupa polskich archeologów.

Przy urokliwym porcie dumnie stoi niewielki zamek. Pierwotnie był to bizantyjski fort, który strzegł miasta przed najeźdźcami. Jednak twierdza wielokrotnie była przebudowywana i niszczona. Dopiero za panowania Turków zamek został zmodernizowany. Mieściło się w nim więzienie, a pod rządami Brytyjczyków - także magazyn soli. Nieopodal twierdzy znajduje się Park Archeologiczny – a w nim najlepiej zachowane mozaiki w basenie Morza Śródziemnego przedstawiające sceny z mitologii greckiej. Cały teren został w 1980 r. wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Kolorowe mozaiki podłogowe znajdują się w pięciu willach z czasów rzymskich. Najstarsze pochodzą z II wieku n.e.

Konflikt Cypru z Cyprem Północnym: prezydenci zapowiedzieli powrót do rozmów

Przywódcy Nicos Anastasiades nieuznawanej na arenie międzynarodowej Tureckiej Republiki Cypru Północnego (TRCP) Ersin Tatar zapowiedzieli powrót do...

zobacz więcej

Na mnie największe wrażenie zrobiły mozaiki w Domu Dioniziosa i Domu Tezeusza – ze słynną sceną Narodziny Achillesa. Z kolei Domu Aiona można zobaczyć malowidła przedstawiające m. in. Kąpiel Dionizosa, a w Domu Orfeusza mozaikę Orfeusz z lirą.

Nieopodal znajduje się odeon – w którym do dziś odbywają się przedstawienia i agora z kolumnami. Mimo szczytu sezonu turystów jest niewielu, więc bez pośpiechu można przyglądać się zabytkom. Większość odwiedzających stanowią Rosjanie i Polacy. Mijamy latarnię morską, sanktuarium boga medycyny Asklepiosa i na końcu docieramy do ruin zamku Saranta Kolones. Zwiedzanie przy ponad trzydziestostopniowym upale daje nam się we znaki. Dobrze, że jesteśmy zaopatrzeni w wodę i nakrycia głowy. Schronić się nie ma gdzie.

Około 2,5 km od Parku Archeologicznego znajdują się wykute w skale Grobowce Królewskie – które z królami nie mają nic wspólnego. Nazwę zawdzięczają wielkości i rozmachowi, z jakim zostały wykonane. Chowano tu namiestników, arystokratów i innych bogatych dostojników. Najpiękniejsze są grobowce nr 3, 4 i 5 z freskami i kolumnami w stylu doryckim. Najstarsze groby powstały w III w. p.n.e., choć niektóre źródła podają, że mogły zostać zbudowane nawet sto lat wcześniej. W sumie odkryto sto grobowców, ale do zwiedzania udostępnionych jest kilkanaście. Ich budowniczowie wzorowali się na egipskich budowlach.

Magiczne drzewko i święty Paweł


Niedaleko promenady znajdują się ruiny kompleksu Ayia Kyriaki Chrysopolitissa. Do dziś wrażenie robią pozostałości pałacu biskupiego i wczesnochrześcijańskiej bazyliki z IV wieku z częściowo zachowanymi mozaikami. Znajduje się tu średniowieczny kościół Ayia Kyriaki i niewielki filar świętego Pawła. Według legendy w I wieku apostoł został do niego przywiązany i biczowany za głoszenie ewangelii. Święty Paweł dostał aż 39 batów. Była to jego pierwsza podróż misyjna. Nieopodal kompleksu znajdują się tureckie łaźnie z XVI wieku. Idąc ulicą apostoła Pawła (Apostolou Pavlou) nie można przeoczyć katakumb świętej Solomoni (Agia Solomoni). To z zewnątrz niepozorne miejsce jest perełką Pafos. Przed wejściem rośnie pistacjowe drzewo, na którym zawieszone są kolorowe tkaniny i wstążki. Cypryjczycy wierzą, że gdy na gałęzi powiesi się osobisty materiał to święta Solomoni pomoże dojść do zdrowia, a także wysłucha innych próśb.

Cypr może przyjąć jednostkę szybkiego reagowania USA

Cypr gotów jest przyjąć na swym terytorium amerykańską jednostkę szybkiego reagowania „wyłącznie dla operacji humanitarnych” w przypadku ewakuacji...

zobacz więcej

Wykute w skale pomieszczenia robią wrażenie. W starożytności znajdowała się tu pogańska świątynia, a w czasach rzymskich synagoga. W II wieku komnaty przekształcono na chrześcijańskie grobowce, a w jednym z pomieszczeń powstała kaplica, która istnieje do dziś. Można zobaczyć ikony świętych, resztki średniowiecznych malowideł i napisów krzyżowców wyrytych w skale z XII i XIII wieku. Legenda głosi, że w tych jaskiniach schowała się święta Solomoni przed rzymskimi najeźdźcami. Tu także pochowano jej siedmiu synów, którzy zginęli męczeńską śmiercią.

W Pafos warto także zobaczyć ruiny wczesnochrześcijańskiej bazyliki Panagia Limeniotissa, katakumby świętego Lambrianosa, ruiny hellenistycznego teatru z ok. 300 roku p.n.e. To najstarszy teatr na Cyprze. Jego trybuny mogły pomieścić ponad 8 tys. osób. Warto także wybrać się na spacer do dzielnicy Ktima Pafos położonej na wzgórzu. Wieczorem spotyka się tu wielu młodych ludzi. Odnowione, eleganckie, neoklasycystyczne budynki są pięknie podświetlone. Znajduje się tu także kilka galerii i muzeów, kościoły i jeden z najważniejszych bizantyńskich zabytków w Pafos - meczet świętej Zofii (Agia Sofia).

Antyczny Kurion


Widok ze wzgórza zachwyca. Malowniczo położone na klifie ruiny starożytnego Kurionu (Kourionu) są obowiązkowym punktem do zobaczenia na Cyprze. Według archeologów miasto powstało już XII wieku p.n.e.

Jest niedziela, szczyt sezonu, a turystów mogę policzyć na palcach jednej ręki. Pandemia koronawirusa zrobiła swoje. Mamy ruiny właściwie tylko dla siebie i nie mogę zaprzeczyć, że bardzo mnie to cieszy. Wzrok przyciąga zrekonstruowany grecko-rzymski teatr, który pierwotnie powstał w II wieku p.n.e. Mieścił wówczas 3 tys. osób. Przysiadam na trybunach i rozkoszuję się widokiem na Morze Śródziemne. Nieopodal znajduje się zadaszony Dom Eustoliosa – dawniej prywatna willa, która z biegiem czasu została przekształcona na ówczesne SPA. Znajdowało się w niej wiele sal i łaźnie. Nie mogę oderwać oczu od podłogowych mozaik. Malowidła pochodzą z przełomu IV i V wieku n.e. - choć muszę przyznać, że te w Pafos robią większe wrażenie.

Wybory prezydenckie na Cyprze. Wygrał faworyt prezydenta Turcji

– Premier Ersin Tatar, którego kandydaturę popiera prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan wygrał wybory prezydenckie, które odbyły się w niedzielę...

zobacz więcej

Naszą uwagę przyciąga budynek o nazwie Dom po trzęsieniu ziemi. Pierwsza budowla w tym miejscu powstała w I wieku, ale w kolejnych wiekach ją rozbudowywano. Ogromne trzęsienie ziemi z 325 roku zniszczyło większość miasta. Ciała mieszkańców wykopano z gruzów dopiero tysiąc lat później…

Przechodzimy przez agorę, na której do dziś można zobaczyć pozostałości po wielu budynkach instytucji publicznych. Nieopodal znajduje się stoa - hala z kolumnami pierwotnie zbudowanymi w II w. p.n.e. W przeszłości było ich tu 16, do dziś zachowały się 6.

Naprzeciwko agory widać ruiny największej budowli w Kurionie - bazyliki chrześcijańskiej z V wieku n.e. Świątynia powstała na polecenie pierwszego biskupa miasta. Była ozdobiona licznymi mozaikami i marmurowymi rzeźbami. Obok znajdują się ruiny rezydencji biskupa i baptysterium.

Na terenie Kurionu znajduje się także Dom Chrześcijański z kolumnami i mozaikami, nimfeum, czyli groty z naturalnymi źródłami, w których czczono córki Posejdona – Nimfy, łaźnie i pozostałości instalacji term. Warto zajrzeć do Domu Gladiatorów - luksusowej prywatnej willi z III wieku. Znajdują się tu mozaiki przedstawiające walki gladiatorów. Przed budynkiem można zobaczyć pozostałości po domostwie z salą biesiadną. Na końcu docieramy do Domu Achillesa z IV wieku, w którym zachowała się mozaika przedstawiająca spotkanie Achillesa z Odyseuszem.

Ponad 2 km od starożytnego miasta znajduje się Sanktuarium Apolla Hylatesa z pozostałościami ołtarza – także wchodzące w skład Kurionu. Po drodze można podejść do ruin Stadionu Olimpijskiego z II wieku n.e., ale trzeba jednak trochę wysilić zmysły, żeby wyobrazić sobie jak wyglądał ten obiekt przed wiekami.

Cypr zmaga się z największym pożarem w ostatnich 20 latach

Cypryjscy strażacy kontynuują walkę z olbrzymim pożarem, który wybuchł w sobotę wczesnym popołudniem na północ od Limassol i Larnaki, u podnóża...

zobacz więcej

Część turystów po zwiedzaniu Kurionu odwiedza jeszcze inne antyczne miasto – Amathus, które było drugim po Pafos największym ośrodkiem kultu Afrodyty. Jednak nie robi ono takiego wrażenia jak Kurion.

Ryszard Lwie Serce i Krzyżowcy


Zmęczeni upałem wsiadamy do miejskiego autobusu i docieramy do Limassol (Lemesos). To drugie pod względem wielkości miasto Cypru. Piaszczyste plaże co weekend przyciągają tu mieszkańców Nikozji. Niestety przez pandemię klimatyczne uliczki Starego Miasta świecą pustkami.

Mijamy katedrę Agia Napa, meczet Cami Kebir i docieramy do niewielkiego zamku. Pierwszy budynek powstał w tym miejscu w XII wieku, ale później był zniszczony - najpierw przez pożar, a następnie przez liczne ataki wrogów. To tutaj prawdopodobnie Ryszard I Lwie Serce poślubił Berengarię z Newarry i koronował ją na królową Anglii 12 maja 1191 r. Choć część historyków uważa, że ceremonia odbyła się w położonej niedaleko miasta w twierdzy Kolossi. W XVI wieku ruiny budynku włączono do budowy nowego zamku wzniesionego przez Turków. Aż do 1950 r. znajdowało się tu więzienie. Dziś w zamku Limassol mieści się Średniowieczne Muzeum Cypru.

Wokół zamku liczne restauracje kuszą promocjami. Przy wejściu do każdej z nich kelnerzy proszą o pokazanie negatywnego testu na koronawirusa lub zaświadczenia o szczepieniu. Tutaj zwracają na to uwagę bardziej niż w Pafos.

Spacerując po mieście warto zajrzeć także na bazar miejski, gdzie można kupić wiele lokalnych specjałów i spróbować lokalnego wina, z którego słynie okolica. Nam bardzo smakowało tradycyjne mezze – czyli zestaw zakąsek kuchni greckiej - od owoców morza, przez grillowane mięsa, sałatki, tahini, sos tzatziki czy przepyszny ser halloumi.

Tajemnicze miasta Majów [WIDEO]

Znali się na astronomii, matematyce i astrologii. Opracowali własny kalendarz, a założone przez nich miasta były potęgami gospodarczymi. Ich upadek...

zobacz więcej

Najedzeni ruszamy do mariny, uznawanej za najpiękniejszy port na Cyprze i spacerujemy nowoczesną promenadą wzdłuż wybrzeża, która ma aż 17 km. Przy niej znajdują się oryginalne rzeźby, ławeczki, na których można odpocząć i drewniane molo. Lokalni mieszkańcy licznie piknikują w parkach i spędzają czas na plaży. Mimo, iż Limassol jest dużym miastem, to nie czuć tu atmosfery dużego kurortu. Jest spokojnie i swojsko.

Będąc w Limassol warto pojechać także do krzyżackiego zamku Kolossi zbudowanego przez joannitów w 1210 roku dla Wielkiego Mistrza. . Ściany budowli mają ponad 2 metry grubości.

Szlakiem Afrodyty i Adonisa


Jednym z najpiękniejszych zakątków Cypru jest półwysep Akamas położony w północno-wschodniej części wyspy. Ma 230 km kwadratowych i słynie z malowniczych klifów, turkusowych zatoczek i oczywiście miejsc związanych z Afrodytą. Zamieszkuje go ponad 160 gatunków ptaków, 20 rodzajów gadów i kilkanaście gatunków ssaków. To tutaj na urokliwej plaży Lara Beach w okresie lęgowym żółwie składają jaja. Półwysep nie jest jeszcze zadeptany przez turystów. Żeby dostać się do wielu miejsc trzeba wynająć samochód z napędem na 4 koła. Urwiste klify, surowy krajobraz, wypalone słońcem wzgórz i piaszczyste, niezabezpieczone barierkami drogi są wyzwaniem dla wielu kierowców. Nasz przewodnik niewiele się jednak nimi przejmuje. Pędzi po stromych zboczach i z rozbawieniem patrzy na nasze miny.

Po drodze mijamy zmęczonych turystów, którzy przemierzają półwysep pieszo. Mnie przy 35. stopniach Celsjusza i wilgotności powietrza ponad 70. procentowej nikt by mnie do tego nie zmusił. Półwysep oferuje 50 szlaków, w tym najpopularniejsze to Afrodyty i Adonisa. I nie bez powodu. To tutaj piękna bogini poznała ukochanego. Adonis podpatrzył ją podczas kąpieli. Dziś to niepozorne źródełko nazywane jest Łaźniami Afrodyty. Otoczone bujną zielenią nie wyróżnia się jednak niczym szczególnym. Inna legenda mówi, że w bogini zakochał się ateński królewicz Akamas. Młody człowiek wracał z polowania i postanowił napić się wody ze źródełka. Afrodyta pokazała mu się nago. Akamas zakochał się w niej bez pamięci, a jego imieniem nazwano cały półwysep.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Docieramy do wąwozu Avakas. Strome wysokie skały dają wytchnienie od słońca. Najwyższe mają ponad 250 metrów. Przez tysiące lat spływające z gór strumienie wyżłobiły w wapiennych skałach malowniczy wąwóz, który w najwęższym miejscu ma 10 metrów szerokości. Żyją tu sowy, orły, lisy, wiele odmian jaszczurek, motyli i węży – na które trzeba uważać. Po zboczach skał skaczą dzikie kozice. Nam udało się zobaczyć małe stado. W wąwozie rośnie także centauria akamandis - endemiczna roślina o charakterystycznych fioletowych kwiatach. Szlak turystyczny ma w sumie 7 km długości, a jego środkiem płynie strumień. Miejscami bywa bardzo ślisko i trzeba omijać głazy. Dobre buty to podstawa, choć nie brakuje turystów w... klapkach.

Półwysep Jukatan w pigułce

Turkusowe wody Morza Karaibskiego, świetnie zachowane ruiny majańskich miast, tropikalne lasy i wreszcie klimatyczne kolonialne miasta. Turyści...

zobacz więcej

Po krótkim spacerze wsiadamy do naszego jeepa i ruszamy dalej. Mijamy urokliwą zatokę Fontana Amorosa – źródło miłości Erosa. To tutaj ten grecki bóg miłości zanurzał w wodzie swoje strzały. Tu też Afrodyta zabierała swoich licznych kochanków. Wreszcie docieramy do otoczonej wysokimi klifami Błękitnej Laguny. To jedno z najbardziej urokliwych miejsc na Cyprze. Przejrzysta, krystalicznie czysta turkusowa woda i bielutki piasek wyglądają jak z pocztówki. Zanurzamy się w chłodnej wodzie i oddajemy się błogiemu lenistwu. Nie jest to jednak kameralne miejsce. Dociera tu wielu turystów – także podczas wykupionych statkami rejsów. Zatoka z wody musi wyglądać zjawiskowo.

W drodze powrotnej do Pafos podjeżdżamy jeszcze do Łaźni Adonisa. Te małe wodospady spływające ze skał w otoczeniu bujnej roślinności przyciągają wielu turystów. Na progu wita nas monumentalny posąg Afrodyty, a kilka metrów dalej Zeusa. Po przejściu przez kasy biletowe w oczy rzuca się kolejny pomnik, tym razem dwojga kochanków- Afrodyty i Adonisa. Podobno to tutaj para spędzała ze sobą najwięcej czasu.

Małe jeziorko, do którego spada kaskada jest oblegane. Rezygnujemy z kąpieli i po kamiennych schodkach wchodzimy na wyższy poziom. Witają nas kolejne dwa posągi, w tym bogini wojny – Ateny. Przechodzimy przez małą kładkę do drugiego wodospadu. Tu nikt się nie kąpie. Łaźnie Adonisa może nie zwalają z nóg, ale są przyjemnym miejscem na krótki relaks. Szum wody pozwala się odprężyć, a w cieniu drzew można na chwilę odpocząć od słońca i upału.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej