RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

„Urodzenie dziecka udręką kobiet” jako podsumowanie rządów Tuska

Donald Tusk w 2012 r. składajacy życzenia z okazji dnia kobiet (fot. Youtube/Kancelaria Premiera)
Donald Tusk w 2012 r. składajacy życzenia z okazji dnia kobiet (fot. Youtube/Kancelaria Premiera)

– Urodzenie dziecka to demograficznie fajna rzecz, ale dla kobiety to często udręka na najbliższe 20 lat życia – powiedział Donald Tusk podczas wystąpienia w Nakle. Co prawda Radosław Sikorski (organizator tej imprezy, dobrze znany z taśm ze swojego wyjątkowego „szacunku” do kobiet) zarzeka się, że te słowa padły „w duchu troski o kobiety i o demografię” - to czy jednak teza Tuska o wychowaniu dziecka jako „udręce dla kobiet” nie jest idealnym podsumowaniem jego własnej polityki gospodarczej i rodzinnej w latach 2007-2014? To w końcu za jego rządów przepisy pracownicze i podatkowe były dla kobiet najgorsze.

Tusk o macierzyństwie: „Udręka kobiet na 20 lat”. Przypomnieli, co mówił o dzieciach [WIDEO]

Demograficznie fajna rzecz, ale dla kobiety to często udręka na najbliższe 20 lat życia – tak o macierzyństwie i urodzeniu dziecka na spotkaniu z...

zobacz więcej

„Pieniędzy nie ma i nie będzie” to nie tylko najbardziej znany cytat byłego ministra finansów Jacka Rostowskiego, ale symbol polityki gospodarczej rządów PO-PSL. Wystarczyła zmiana władzy w 2015 r. i nagle „dało się” podwyższyć kwotę wolną od podatku, stawkę godzinową, pensję minimalną, czy wprowadzić program 500+ od drugiego, a później od pierwszego dziecka i zerowy PIT dla młodzieży do 26. roku życia. Zmiana w dystrybucji środków budżetowych i zmniejszenie rekordowej dotąd luki podatkowej (pamiętamy słynny „bardziej opłaca się u nas produkcja faktura VAT niż narkotyków” Pawła Grasia) pozwoliły znaleźć środki na wyprawkę szkolną 300+, darmowe leki dla seniorów, 13-tą i 14-tą emeryturę. Okazało się, że można nie tylko obiecać obniżenie wieku emerytalnego, ale też tę obietnicę spełnić, dodatkowo wprowadzając emeryturę matczyną i pozwolić rodzicom na wybór czy swoje dziecko chcą posłać do szkoły w wieku 6, czy 7 lat.

To wszystko są zmiany, których największym beneficjentem są kobiety. Wbrew lewicowej propagandzie nie aborcja i odebranie prawa do życia chorym dzieciom jest dla polskich kobiet priorytetem, tylko właśnie te konkretne gospodarcze, pracownicze i podatkowe zmiany (uwaga do ojców: żadna z tych rzeczy nie zastąpi waszego wkładu, opieki i obecności), które pozwoliły im po prostu godnie żyć, a więc i lżej znosić trudy macierzyństwa.

Robota u Putina. Zachodni politycy na rosyjskiej liście płac

Jak kupić sobie przychylność Zachodu? Wystarczy czołowym byłym politykom zapewnić sowicie opłacaną pracę. Z takiego założenia wyszedł Władimir...

zobacz więcej

Reformy dla Tuska to „zabieranie ludziom pieniędzy”


Żyjemy w czasach, gdy w Unii Europejskiej państwa zachodnie swój spór polityczny w kraju prowadzą wokół tematów gospodarczych, a nowym państwom Wspólnoty narzuca się agendę ideologiczną. Politykom zawsze łatwiej spierać się o światopogląd, szczególnie gdy na polu gospodarczym nie mają za bardzo nic do zaproponowania, a podważyć program konkurencji nie bardzo mają jak. Mniej więcej taką sytuację mamy w Polsce, gdzie od zmiany władzy w kraju po wyborach w październiku 2015 r. przeprowadzono kilka realnych zmian, które wcześniej określane były jako niemożliwe.

„Kiedyś Bill Clinton powiesił sobie na ścianie hasło »Gospodarka głupcze«. To nie „gospodarka głupcze” decyduje o tym, czy ludzie są szczęśliwi czy nie, ona ma znaczenie, ale decyduje coś istotniejszego, coś co jest w okolicy serca, duszy” – te słowa Donalda Tuska sprzed dwóch lat idealnie oddają sukces jego dwukadencyjnych rządów. Czy jakikolwiek inny polityk byłby w stanie podnieść kobietom na wsi wiek emerytalny o 12 lat i w tym samym czasie w spocie na Dzień Kobiet, z bukietem kwiatów i uśmiechem na twarzy mówić jak bardzo „kobiety są ważne”?

W jakiej sytuacji były kobiety za rządów Donalda Tuska, skoro wiele z nich nie miało czasu dla własnych dzieci, a te nie mogły zostać z babcią, bo ona też musiała pracować (najlepiej do śmierci), kwota minimalna była zatrważająco niska, podatki wysokie, a od 1 stycznia 2012 r. stawka VAT na ubranka dla niemowląt i obuwie dla dzieci wzrosła blisko trzykrotnie z 8 do 23 procent? Wiele z nich, gdy dostało 500+, uzmysłowiło sobie, że bardziej opłaca im się zostać z dziećmi i pracować dla nich w domu? Jak bardzo były premier tego nie rozumie, świadczy fakt, że kilka dni temu ogłosił, że dla niego program 500+ jest zły, bo „wyklucza kobiety z rynku pracy”. Tyle lat minęło, a on nawet przez moment nie zastanowił się jak mało te kobiety musiały zarabiać (niska płaca minimalna i stawka godzinowa), skoro ten program okazał się dla nich tak opłacalny?

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

NS2 zmienia wszystko. „Teraz Niemcy będą rządzić poprzez politykę klimatyczną i gender”

„Porozumienie Merkel-Biden to kompletny sukces Niemiec i kompletna klapa USA” – pisze na Twitterze Józef Orzeł, twórca Klubu Ronina, związany...

zobacz więcej

Nie jest prawdą, że przed 2015 r. trzeba było zaciskać pasa, bo sytuacja gospodarcza była tak ciężka, tylko zwyczajnie osoby najbogatsze uznały, że warto zainwestować w obóz polityczny, który zapewnia, że ich paski są luźne, a zaciskane będą paski tych najbiedniejszych. Sam Donald Tusk w jednym z wywiadów z „arystokracją dziennikarstwa” (jak Tomasza Lisa określił Wojciech Jaruzelski) powiedział otwarcie, że dla niego reformy oznaczają zabieranie ludziom pieniędzy i do tego namawiają go „instytucje międzynarodowe”.

Można powiedzieć po latach, że wspomniane instytucje odpłaciły się sowicie Tuskowi, dając mu jedno z najbardziej intratnych stanowisk w Unii Europejskiej. Jemu nikt pasa w Brukseli nie kazał zaciskać, a dziś jedyne czego się od niego oczekuje, to że zamiast chlebem - nakarmi polskie kobiety lewicową ideologią.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej