RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

„Nie miałem żadnego planu”. Polak opowiedział o kulisach olimpijskiej sensacji

Dawid Tomala zaskoczył ekspertów i samego siebie (fot. Getty)
Dawid Tomala zaskoczył ekspertów i samego siebie (fot. Getty)

Dawid Tomala niespodziewanie wygrał złoty medal w chodzie sportowym na 50 km. Polak przed startem podczas igrzysk olimpijskich w Tokio tylko raz ukończył ukończył rywalizację na tym dystansie. – Ostatni kilometr szedłem siłą woli, kręciło mi się w głowie – zdradził zawodnik w rozmowie z TVP Sport.

Ogromna sensacja, Polak ze złotem w chodzie!

Dawid Tomala, który dotychczas tylko raz ukończył rywalizację w chodzie na 50 km, wygrał zawody olimpijskie na tym dystansie! To wielka,...

zobacz więcej

Złoty medalista uprawia chód od 2003 roku. Już jako obiecujący junior emocjonował się ostatnim złotym medalem Roberta Korzeniowskiego. Potem sięgnął po młodzieżowe mistrzostwo Europy, ale jego specjalnością były starty na 20 km. W Tokio dopiero drugi raz ukończył rywalizację na 50 km – pierwszy raz udało mu się to... w marcu 2021 roku.

– Jestem zawodnikiem, który lubi chodzić równym tempem i w ten sposób też trenuję. Nie miałem żadnego planu na ten wyścig. Ze względu na pogodę trudno było go mieć. Starałem się działać na bieżąco. Do 30. kilometra szliśmy razem, a później przyspieszyłem. Miałem wrażenie, że idziemy w bardzo wolnym tempie – relacjonował Dawid Tomala.

– Na finiszu nie zdawałem sobie sprawy, że rywale tak bardzo się do mnie zbliżyli. Chciałem po prostu ukończyć start. Na ostatniej pętli szedłem siłą woli, leciałem na oparach. Od początku wyścigu czułem się bardzo dobrze. Cały czas sobie powtarzałem, że to ostatnia szansa w życiu, bo nie będzie już nigdy więcej 50 km na igrzyskach. Może więc to właśnie jest ten jeden moment w życiu, te pięć minut, które trzeba złapać... Podążałem za tą myślą od początku do końca – dodał złoty medalista.

Tokio 2020: rekord świata Aleksandry Mirosław w czasówce

Aleksandra Mirosław zajęła czwarte miejsce w finale olimpijskich zawodów w kombinacji we wspinaczce sportowej w Tokio. Polka w czasówce ustanowiła...

zobacz więcej

31-latek zadedykował medal rodzinie. Zdradził, że pomysłem rodziców były między innymi oryginalne kołnierze z lodem, które pomogły schłodzić organizm na wymagającej trasie.

Dawid Tomala przyznał również, że brak doświadczenia paradoksalnie był jego dużym atutem.

– Jak ruszyłem, to rywale to zlekceważyli. W teorii – patrząc na czasy – nie byłem dobrym zawodnikiem. Zrobiłem minimum olimpijskie, byłem z niego bardzo zadowolony, ale patrząc na wyniki, to w stawce byli ode mnie zdecydowanie lepsi. Dlatego to był efekt zaskoczenia. Myślę, że też ze względu na to, że tylko raz szedłem wcześniej ten dystans, nie miałem w głowie czegoś takiego, co ma wielu bardziej doświadczonych zawodników: chodzi o takie myśli, że w pewnym momencie przyjdzie kryzys. Poszedłem z czystą kartą i pomyślałem sobie, że ile będę w stanie, tyle pójdę. I poszedłem po złoto – dodał.

Polak nie będzie mógł bronić tytułu. Chód sportowy na 50 km znika z olimpijskiego programu. Zastąpią go zmagania chodziarzy na 35 km.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej