RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Tusk i Banaś, dwaj operacyjni partnerzy tropiący „mafię pisowską”

Marian Banaś i Donald Tusk (fot. arch.PAP/M.Obara, PAP/R.Pietruszka)
Marian Banaś i Donald Tusk (fot. arch.PAP/M.Obara, PAP/R.Pietruszka)

Dariusz Joński i Michał Szczerba takiej konkurencji się nie spodziewali. Nierozłączna para posłów Platformy Obywatelskiej od dwóch lat, nie śpiąc i nie dojadając – wzorem swych wielkich poprzedników Sherlocka Holmesa i doktora Watsona – poruszała się wyłącznie śladami przestępstw osób związanych z PiS – ministrów, wiceministrów, dyrektorów departamentów, wysokich urzędników państwowych.

Donald Tusk: Musimy chronić Mariana Banasia

Marian Banaś to świadek koronny i należy mu się ochrona. Tak twierdzi Donald Tusk. Lider PO podczas czwartkowej konferencji prasowej powiedział, że...

zobacz więcej

Posłowie ci dwaj śledzili także nadużycia finansowe m.in. dyrektorów szpitali tymczasowych, ale i duchownych, z którymi, ich zdaniem, politycy PiS dysponujący finansami, dzielili się nie tylko opłatkiem wigilijnym.

Zagrożenia i akty bohaterstwa pionierów śledczych


Nie czas i miejsce na wstrząsające opisy perypetii, jakie przechodzili Dariusz Joński i Michał Szczerba w czasie prób zdobycia dowodów przekrętów, jakich dopuszczały się śledzone przez nich osoby. Za pretensjonalne ktoś mógłby uznać zapewnienia o tym, jak wielkiej odwagi, a chwilami aktów bohaterstwa wymagały niektóre ryzykowne, tajne operacje, jak np. ta wymagająca zanurzenia się bez masek tlenowych w dokumentację kart wyborczych na niewyobrażalną głębokość.

Mimo wielkiego poświęcenia, przenikliwości analiz i łatwości kojarzenia pozornie odległych faktów przez Michała Szczerbę, żelaznej dyscypliny Dariusza Jońskiego w trakcie sporządzania służbowych notatek, dotychczasowe efekty ich działalności nie zachwycały. Jednakże wiele wskazywało na to, że ich ofiarność i determinacja wcześniej czy później zaowocują zdemaskowaniem najciemniejszych zakamarków przestępczej działalności rządzącej partii. A wykryte przez nich kolosalne afery muszą doprowadzić do wstrząsów politycznymi fundamentami państwa.

„Wykiwał Polaków”. Lista 14 kłamstw Donalda Tuska

„Pan premier nigdy nie kłamie” – tę odważną tezę sformułował blisko dekadę temu bliski współpracownik Donalda Tuska i ówczesny rzecznik jego rządu...

zobacz więcej

Kiedy zdawało się, że wszystko jest na najlepszej drodze do zrealizowania ambitnych zamierzeń, niespodziewanie musieli ustąpić pola swej działalności przybyłemu ledwie miesiąc wcześniej do Polski Donaldowi Tuskowi. Cóż takiego się stało, że ich dotychczasowy dorobek nie został przez nowego przewodniczącego Donalda Tuska należycie doceniony? Co o wiele bardziej bolesne, sam przewodniczący swoim oświadczeniem zmarginalizował ich śledczą działalność, przejmując od nich rolę głównego śledczego przestępstw – jak określa – mafii PiS.

Do gry wchodzi sam szef


Do podjęcia się tak odpowiedzialnego zadania, skłoniły Donalda Tuska kroki prokuratury wymierzone w obecnego prezesa NIK Mariana Banasia. W przeszłości jednego z najbardziej ważnych polityków PiS, zajmującego się przez wiele lat sprawami finansów w państwie.

O paradoksie życia! To właśnie zarzuty o popełnienie różnych nadużyć finansowych w rozliczeniach prywatnych z fiskusem postawiła prokuratura Marianowi Banasiowi. Jednocześnie w ostatnich dniach wystąpiła do Sejmu z wnioskiem o pozbawienie prezesa NIK immunitetu, co jest warunkiem przesłuchania go w prokuraturze, formalnego postawienia oskarżenia, a następnie postawienia przed sądem.

Marian Banaś o działaniach CBA: To nie wpłynie na pracę NIK

W piątek funkcjonariusze CBA zatrzymali m.in. Jakuba B., doradcę i syna prezesa NIK.

zobacz więcej

Już sam fakt podania informacji przez organa ścigania, w tym CBA – co miało miejsce kilkanaście miesięcy temu - o rozpoczęciu badań oświadczeń majątkowych Mariana Banasia, pod kątem ewentualnej ich niezgodności ze stanem faktycznym, spowodował, że niedawny prominentny polityk PiS – nominowany za sprawą tej partii na prezesa Najwyższej Izby Kontroli – przemienił się w śmiertelnego wroga własnej partii, z której wyrósł jako polityk. Stał się też nieprzejednanym przeciwnikiem rządu, reprezentującego tę partię oraz jej przewodniczącego Jarosława Kaczyńskiego.

Przemiana, o której mówię, demonstrowana otwarcie przez Mariana Banasia, spowodowała także zwrot o 180 stopni traktowania go przez opozycję. Z polityka pogardzanego, w tym głównie przez Platformę Obywatelską, podejrzewanego o popełnienia nadużyć i zawieranie umów na wynajem domu z „szemranym” towarzystwem, zaczął być spostrzegany jako człowiek dający gwarancję uczciwości i rzetelności.

Godny najwyższego zaufania i wiarygodności, szczególnie wtedy, kiedy kierowana przez niego NIK formułuje raporty, uderzające w niektóre działania rządu i najwyższych jego urzędników. Najkrócej mówiąc, w oczach opozycji Marian Banaś z koszmarnej postaci, którą można było straszyć małe dzieci, przerodził się w dobrego, łagodnego wujka, który zawsze ma pełne kieszenie cukierków w różnych smakach.

Prezes NIK o pochodzeniu swoich pieniędzy: Dostałem duży majątek od przyjaciela

Mogłem popełnić pewne błędy – oświadczył prezes Najwyższej Izby Kontroli pytany o swoje oświadczenia majątkowe. – Ale tylko błędy, a nie...

zobacz więcej

Donald Tusk błyskawicznie zrozumiał, że być może uda mu się spożytkować obecnie spotęgowaną zagrożeniami ze strony prokuratury nienawiść Mariana Banasia do PiS. Potraktować jeśli nie jako ładunku o dużej sile wybuchowej, który wysadzi PiS w powietrze, to przynajmniej jako solidnego kija bejsbolowego, którym mocno poobija partię Jarosława Kaczyńskiego.

Stąd natychmiast włączenie do narracji o roli, jaką ma do spełnienia obecny prezes NIK, aparatury pojęciowej wziętej wprost z kryminalistyki – poprzez danie mu kryptonimu operacyjnego „świadek koronny”, którego oficerem prowadzącym, jak to się dzieje w świecie kapusiów, będzie osobiście Donald Tusk. Dodatek „polityczny świadek koronny” to typowe dla Donalda Tuska, tanie schlebianie swojemu „narzędziu”, wygodnemu w obecnej fazie wojny politycznej, jaką toczy od pierwszej chwili swego powrotu do Polski.

Marian Banaś może spełniać funkcję wygodnego narzędzia w rękach Donalda Tuska, do czasu, kiedy będzie zajmował swoje obecne stanowisko. Będąc w tym gmachu przy ul. Filtrowej w Warszawie może dalej produkować oskarżające rząd raporty, które będą kształtowały wizerunek władzy, zgodny z wytycznymi Donalda Tuska, formułowanymi podczas publicznych wystąpień. W zamian były premier oferuje obietnicę zablokowania w Sejmie przez opozycję wniosku o odebranie Marianowi Banasiowi immunitetu. Zapewnienie to daje prezesowi NIK komfort co najmniej tymczasowego bezpieczeństwa, póki będzie trwał na obecnym stanowisku.

„Ekipa płaskoziemców chce kraść, robić zło”. Kolejny hejt Donalda Tuska

– Rządzi nami ekipa płaskoziemców. Obecna władza chce robić zło, kraść bez żadnej kontroli, nie możemy już dłużej tego tolerować - mówił lider PO...

zobacz więcej

Wspólnota celu i cech


Część opinii publicznej może dziwić tak niespodziewany sojusz, nawet zakładając, że jest to rodzaj taktycznego partnerstwa operacyjnego, który połączył wspólny cel – obalenie władzy PiS. Wszak zdawałoby się, że jednego polityka od drugiego dzieli przepaść. Szczególnie jeśli chodzi o poziom intelektu, ale także zakres politycznych ambicji i horyzontów. Ale to tylko pozory.

Jeśli przyjrzeć się bliżej, odnajdziemy wiele cech wspólnych, które mogą sprawić, że współpraca do pewnego momentu może być wzorowo harmonijna. Na razie nauka nie opracowała precyzyjnego narzędzia do pomiaru stopnia nienawiści. Bez tego jednak można założyć, że Donald Tusk i Marian Banaś mają zbliżony do siebie wielkością ładunek nienawiści do PiS i Jarosława Kaczyńskiego, wobec którego taka np. różnica w umiejętności kopania piłki jest rzeczą bez znaczenia.

Obydwu panów, nie trzeba tego specjalnie osobno udowadniać, łączy silny pociąg do pieniądza. Wedle prostej formuły – im więcej tym lepiej. I temu nie można się dziwić ani potępiać. Tak obydwaj mają. Można im tylko zazdrościć.

Doradca szefa NIK w prokuraturze. Jakub Banaś usłyszy zarzuty

W Prokuraturze Regionalnej w Białymstoku trwa przesłuchanie doradcy społecznego prezesa Najwyższej Izby Kontroli Jakuba Banasia, zatrzymanego...

zobacz więcej

Ktoś powie – pieniądze rzecz nabyta, raz się je ma, innym razem odczuwać można ich brak. Na pewno nie jest to rzecz integralnie związana z człowiekiem. Przychodzimy na świat bez pieniędzy i odchodzimy z tego świata, też nie troszcząc się już o nie dla siebie. Czym innym są cechy osobowościowe. Te, z którymi przychodzimy, a przede wszystkim te, które kształtujemy w ciągu życia i które zostają po nas w pamięci innych. Zresztą często inni je w nas kształtują. Począwszy od najbliższych – rodziców, krewnych, poprzez nauczycieli i duchownych, a skończywszy na przyjaciołach.

Wspominam o tym, bo u obydwu naszych bohaterów pewne atrybuty są niewątpliwie bardzo bliskie siebie. Mam na myśli takie cechy jak prawdomówność, uczciwość, rzetelność składanych deklaracji i obietnic, dotrzymywanie danego przez siebie słowa. A na dodatek - brak zawiści, otwartość, życzliwość. Niemal zapomniałbym o jeszcze jednej rysie osobowości – wiarygodności.

Czy można się dziwić, że mając tyle jednakich cech, Donald Tusk i Marian Banaś gotowi są podjąć współpracę?

Nie powinni nową sytuacją czuć się zawiedzeni Dariusz Joński i Michał Szczerba. Ich partyjny szef jest wszechstronnie uzdolniony i ciągle pełen godności osobistej za wyjątkiem chwil, kiedy ogarnia go furia. Walką z mafią to nie przelewki. A jednak ryzykuje. Pionierska para śledczych będzie miała od kogo się uczyć.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej