RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Biden ogłosił sankcje na Kubę. Zapowiedział, że będzie ich więcej

Prezydentowi zarzucano zbyt słabe wsparcie dla protestujących Kubańczyków (fot. PAP/EPA/SARAH SILBIGER/POOL)
Prezydentowi zarzucano zbyt słabe wsparcie dla protestujących Kubańczyków (fot. PAP/EPA/SARAH SILBIGER/POOL)

Administracja prezydenta Bidena ogłosiła nowe sankcje przeciwko kubańskiej policji oraz dwóm jej szefom w związku z jej rolą w tłumieniu niedawnych protestów przeciwko reżimowi. Podczas spotkania z liderami kubańskiej diaspory prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział kolejne sankcje.

Prezydent Biden poparł Kubańczyków domagających się swoich praw

Prezydent Joe Biden oznajmił w poniedziałek w oświadczeniu, że USA stoją po stronie Kubańczyków, którzy domagają się fundamentalnych praw, włącznie...

zobacz więcej

Sankcjami objęto szefa Narodowej Policji Rewolucyjnej (PNR) Oscara Callejasa Valcarce i jego zastępcę Eddy'ego Sierra Ariasa, a także całą PNR za „tłamszenie wezwań Kubańczyków do wolności i poszanowania praw człowieka” podczas bezprecedensowych demonstracji 11 lipca.

Restrykcje ogłoszono tuż przed spotkaniem w Białym Domu prezydenta Bidena z przywódcami kubańskiej diaspory.

Podczas spotkania prezydent obiecał, że podejmie kolejne działania przeciwko przedstawicielom kubańskiego reżimu. Dodał, że polecił resortom skarbu i dyplomacji opracowanie sposobu umożliwiającego wysyłanie przez mieszkających w USA Kubańczyków pieniędzy dla swoich rodzin na Kubie. Obecnie jest to utrudnione ze względu na sankcje przywrócone przez Donalda Trumpa, które obecny prezydent utrzymał w mocy.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Biały Dom zapowiadał też, że administracja prowadzi rozmowy z prywatnymi firmami na temat możliwości zapewnienia Kubańczykom mobilnego internetu, omijając w ten sposób wprowadzane przez reżim blokady.

Działania prezydenta to m.in. na odpowiedź na krytykę ze strony kubańskich aktywistów, a także polityków republikańskich, którzy zarzucali mu, że zbyt słabo okazuje wsparcie dla protestujących Kubańczyków.

W tym tygodniu do zwiększenia poparcia wzywali go m.in. uczestnicy demonstracji pod Białym Domem. Tego samego domagał się też m.in. szef komisji spraw zagranicznych w Senacie, Demokrata Robert Menendez.

Przeczytaj również: Antyrządowe protesty w kilku miastach na Kubie. Prezydent oskarża USA

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej