RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Krzysztof Karnkowski: Ani słowa po niemiecku

„Koronawirus. Szczepionka”, „Koronawirus. Szpital”, „Walka z koronawirusem” to propozycje anteny, które najwyraźniej umknęły Donaldowi Tuskowi  (fot. PAP/Tomasz Gzell)
„Koronawirus. Szczepionka”, „Koronawirus. Szpital”, „Walka z koronawirusem” to propozycje anteny, które najwyraźniej umknęły Donaldowi Tuskowi (fot. PAP/Tomasz Gzell)

Gdyby, zgodnie z sugestią Donalda Tuska, TVP Info połowę czasu, który poświęca na „lekcje niemieckiego z jego udziałem”, przeznaczyło na informowanie widzów o kwestiach, związanych ze zdrowiem w czasie pandemii koronawirusa, byłby to zaledwie ułamek czasu, przez jaki ta tematyka obecna jest na antenie – i wtedy faktycznie pretensje do stacji byłyby uzasadnione. Jest jednak zupełnie inaczej. TVP Info pozostaje jednym z głównych źródeł informacji na tematy związane z pandemią, co potwierdzają zarówno opinie ekspertów medycznych, jak badania oglądalności. Nie o informację tu jednak chodzi, a o uderzenie w nielubiane medium. Droga na skróty, gdy tanim kosztem można przypodobać się twardemu elektoratowi, bez potrzeby analizowania, czemu sukces, jakim miał być wyczekiwany przez wielu powrót, okazuje się relatywnie względny.

Krzysztof Karnkowski: Najdłuższy powrót nowoczesnej Europy

Powrót Donalda Tuska jest już ponoć przesądzony, a wszystko dokonać się ma w sobotę podczas spotkania Rady Krajowej Platformy Obywatelskiej. Przez...

zobacz więcej

Na antenie TVP Info temat zaleceń związanych z pandemią obecny był od początku, uzupełniony, gdy tylko było to możliwe, o kwestię dostępności i wskazań dotyczących szczepień. „Koronawirus. Szczepionka”, „Koronawirus. Szpital”, „Walka z koronawirusem” to propozycje anteny, które najwyraźniej umknęły Donaldowi Tuskowi , tak, jak „Koronawirus. Poradnik” nadawany już od początku marca zeszłego roku. To między innymi dzięki tej audycji TVP Info zanotowało największy ze stacji informacyjnych wzrost oglądalności na samym początku pandemii, gdy widzowie uznali tę właśnie stację za cenne źródło informacji będącej wówczas, bardziej niż kiedykolwiek, towarem pierwszej potrzeby. Dodać trzeba, że prowadzący program prezenter TVP Adam Giza uhonorowany został tytułem „medycznego dziennikarza roku 2020”, przyznawanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy dla Zdrowia. Do listy audycji dopisać trzeba jeszcze choćby „Poradnik seniora” i cały czas, poświęcony kwestiom zdrowia, w tym szczepień, we wszystkich innych audycjach publicystycznych, łącznie z tymi o najwyższej oglądalności i z udziałem polityków – również Koalicji Obywatelskiej. Tyle, że przecież nie chodzi tu ani o prawdę, ani o zdrowie Polaków, a o zdobycie taniego poklasku grona najbardziej oddanych zwolenników.

A to do nich właśnie najchętniej odwołuje się dziś Tusk. Minęło już wystarczająco dużo czasu od jego powrotu do polskiej polityki, by zauważyć, że konsekwencje tego wydarzenia mogą nie być satysfakcjonujące dla kogoś, kto wciąż patrzy na polską politykę przez pryzmat lat 2007-2014. Z wielu wypowiedzi i samego Tuska, i niektórych przynajmniej życzliwych mu komentatorów, można wywnioskować, że uważają oni, że jedyną przyczyną przejęcia władzy przez PiS i utrzymanie jej na kolejną kadencję cztery lata później, były kwestie personalne. Jest oczywiście faktem, że sama Platforma od 2014 roku mierzyła się z kryzysem przywództwa. Ewa Kopacz była słabą wizerunkowo panią premier, zaliczającą kolejne gafy i „pozującą do memów”, tak samo jak prezydent Bronisław Komorowski.

Karnkowski: Polexit – Platformie na ratunek

Gdyby ktoś swoją wiedzę na temat wydarzeń politycznych w połowie lipca 2021 roku czerpał tylko z kont twitterowych sympatyków polskiej opozycji,...

zobacz więcej

Grzegorz Schetyna z kolei przegrał przede wszystkim z ambicjami swoich młodszych kolegów, którzy uznali, że trzeba sięgnąć po kogoś nowego, by pierwszy raz od dawna wygrać wybory. Tym samym zamienili lidera, skutecznego na tyle, by zachować pozycję głównej siły opozycji i zneutralizować bardzo groźną w swoim czasie konkurencję w postaci Nowoczesnej, na przywódcę, który nie był w stanie już nie tylko niczego wygrać, lecz i dodatkowo oddał palmę pierwszeństwa Szymonowi Hołowni. Tusk jest więc na pewno szansą dla PO, która zaczęła tracić już nawet żelazny elektorat, a teraz, co widać z sondaży, bardzo szybko go odzyskuje. Jednak wszystkie czary i zaklęcia, które trafiają do najwierniejszych z wiernych, nie oddziałują na pozostałą część elektoratu.

Ogłoszenie wojny totalnej ze złem w postaci PiS nie jest w stanie przekonać osób, zmęczonych oparciem polskiej polityki o konflikt, ani tym bardziej potencjalnie dużej grupy zawiedzionych wyborców prawicy, która prędzej zostanie w domu lub mimo wielu zastrzeżeń znów odda głos na PiS lub Solidarną Polskę, niż postanowi zaufać budzącemu skrajnie negatywne emocje Tuskowi. Dziś PO przegania w sondażach Hołownię, znów przekraczając próg 20-25%, pamiętajmy jednak, że wokół podobnego poziomu poparcie dla tej partii w sondażach było normą już od wiosny 2013 roku, gdy doszło do zamienienia się miejscami z PiS na pozycji lidera sondaży wg badań CBOS. Tymczasem jeszcze w sierpniu 2012 Platforma cieszyła się w tym samym zestawieniu rekordowym wynikiem 36%, a niecały rok wcześniej w wyborach uzyskała jeszcze wyższy wynik na poziomie 39%. By dziś dogonić tamto osiągnięcie, trzeba sumować rezultaty z Hołownią, bez żadnej gwarancji, że w dniu głosowania faktycznie zadziała taka prosta matematyka.

Będą kary dla parlamentarzystów PO. „Tusk rozpoczyna autorytarne rządy”

Nie zagłosowałeś zgodnie z oczekiwaniami lidera, czeka cię kara. Takie porządki w Platformie Obywatelskiej chce wprowadzić Donald Tusk. Jedną z...

zobacz więcej

Z tego ostatniego faktu zdaje sobie sprawę Piotr Zgorzelski z PSL, który chyba trochę za szybko odkrywa karty, widząc w Stronnictwie siłę, która będzie łowić ten właśnie elektorat jako konserwatywna centroprawica, by finalnie przynieść go w wianie Tuskowi podczas rozmów koalicyjnych. Na razie zresztą ten urok ludowców pozostaje wątpliwy, bo ich wyniki, z reguły już sporo poniżej progu wyborczego, nie wskazują na to, by dla sympatyków PiS faktycznie stali się dziś partią drugiego wyboru. PiS w sondażach stracił po 2019 roku kilka razy, jednak cały czas pamiętać trzeba, że jest to w większości elektorat, dla którego nie ma na razie innej oferty na scenie politycznej. I nawet jeśli faktycznie niewielki procent bardziej centrowych wyborców partii rządzącej w pewnym momencie uległ czarowi Szymona Hołowni (co potwierdzają nie tylko sondażowe przepływy w badaniach preferencji partyjnych kilka miesięcy temu, lecz przede wszystkim całkiem spory procent głosów na Andrzeja Dudę , oddanych przez wyborców Hołowni w wyborach prezydenckich), nie znaczy to, że byłby w stanie zwrócić się ku Platformie, a tym bardziej – Platformie kierowanej przez Donalda Tuska.

Tusk ma również bardzo silny elektorat wśród lewicy, a raczej socjalnej jej części, co w dużym stopniu pokazały niedawne zawirowania wokół kierownictwa dawnego SLD. Jednak nie trzeba śledzić życia partyjnej góry, wystarczy poczytać i posłuchać, co o Platformie mówią choćby młodzi lewicowcy, najczęściej związani lub sympatyzujący z partią Razem. Nie przypadkiem ostatnio o wiele mocniej iskrzy na linii liberałowie – lewica społeczna, a powrót Tuska bardzo pogłębił pęknięcie, które, choć obecne od zawsze, w pełni zobaczyliśmy przy okazji porozumienia wokół KPO.

Zobacz także: Karnkowski: Senackie głosowanie z Tuskiem w tle

Krzysztof Karnkowski: Gazowa Jałta

Amerykanie porozumieli się z Niemcami w sprawie dokończenia budowy gazociągu Nord Stream 2. Z buńczucznej retoryki Joe Bidena zostało tyle samo, co...

zobacz więcej

Na lewicy Tusk położył chyba zresztą kreskę (nie wypada napisać „postawił krzyżyk”), ale i ludowcy, choć niby bardziej chętni, są problemem, bo jak walczyć w imię czarno-białego podziału dobra i zła, zarazem popierając spory segment Polskiego Ładu? Ba, w samej Platformie niby wszystko idzie jak trzeba, padają ostatnie bastiony niezależności od starego-nowego lidera, ale za dużo tej pozornie zwalczonej już niejednomyślności przebija się do mediów.

Czy to od Rafała Trzaskowskiego, który krytykuje zmianę szefostwa klubu, czy od Antoniego Mężydły , który czekając na partyjne konsekwencje za złamanie dyscypliny w głosowaniu nad kandydaturą Karola Nawrockiego na szefa IPN w Senacie chodzi i opowiada mediom, jak narasta w partii zamordyzm i o ile lepiej byłoby, gdyby tylko Trzaskowski zechciał zawalczyć o władzę. Tylko czy zechce, gdy wcześniej nie miał ochoty się po nią nawet schylić, gdy po wyborach prezydenckich była właściwie do wzięcia? Tak czy inaczej nie wszystko idzie tak świetnie, jak zapewne wyobrażał to sobie Donald Tusk z brukselskiego oddalenia. A skoro tak, zawsze można pocieszyć się oderwanym od rzeczywistości, ale gwarantującym poklask atakiem na niepasującą do wymarzonego obrazka stację telewizyjną.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej