RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Wielka wymiana w NBA. Trzecia gwiazda w Los Angeles

Russell Westbrook (L) dołączy do dwóch wielkich gwiazd w Los Angeles (fot. Getty Images)
Russell Westbrook (L) dołączy do dwóch wielkich gwiazd w Los Angeles (fot. Getty Images)

Los Angeles Lakers idą na całość. Zespół z Kalifornii, który stracił niedawno wywalczone przed sezonem mistrzostwo NBA, postanowił powalczyć o trzecią gwiazdę. Do LeBrona Jamesa i Anthony’ego Davisa dołączył rozgrywający Washington Wizards – Russell Westbrook.

Z ulicy na koszykarski tron. „Grecki Fenomen” ma swój szczyt

Przez większość życia nie dojadał. Nie miał domu, obywatelstwa, przed czterema laty stracił ojca. W pewnym momencie wszystko podporządkował...

zobacz więcej

Lakers oddali do Waszyngtonu Montrezla Harrella, Kyle’a Kuzmę, Kentaviousa Caldwell-Pope’a i 22. wybór w pierwszej rundzie tegorocznego draftu. Wizards, poza Westbrookiem, zaoferowali „Jeziorowcom” dwa wybory w drugich rundach: w 2024 i 2028 roku.

Lakers mają swoją gwiazdę, Wizards „zeszli” natomiast z bardzo niewygodnego kontraktu Westbrooka, który w tym i kolejnym sezonie zarobi ponad 90 milionów dolarów. 32-letni rozgrywający wciąż daje wiele na parkiecie, ale we współczesnej koszykówce – opartej w dużej mierze na rzutach za trzy – odnajduje się coraz gorzej. Skuteczność z dystansu na poziomie ok. 30 proc. to zdecydowanie nie jest powód do dumy. Były gracz Oklahoma City Thunder i Houston Rockets to niezwykle dynamiczny zawodnik, mogący rozrywać obronę przeciwnika, ale też... bardzo samolubny. Jak odnajdzie się w roli trzeciej opcji w ataku? Są co do tego uzasadnione wątpliwości.

Patrząc na ostatnie lata Westbrooka, nie sposób nie odnieść wrażenia, że coraz trudniej o miejsce na parkiecie dla tego typu zawodnika. Jasne, miewa dobre momenty, ale głównie w sezonie zasadniczym. W fazie play-off, gdzie będzie Lakers najbardziej potrzebny, rok po roku udowadnia, że nie radzi sobie z pomysłami rywali na bronienie go. Sfrustrowany, często robi rzeczy zwyczajnie głupie. Istnieje oczywiście szansa, że Frank Vogel znajdzie dla niego miejsce i odpowiednio wykorzysta w rotacji, ale ze znacznie większym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że Kalifornijczyków skusiło... nazwisko.

Wizards tymczasem mogą być zadowoleni. Jeszcze rok temu wydawało się, że na kilka lat utkną z opasłym kontraktem chorowitego Johna Walla. Pozbyli się go, wzięli Westbrooka (z podobną umową, za to ze zdecydowanie lepszym zdrowiem), który w parze z Bradleyem Bealem doprowadził stołeczny klub do fazy play-off. W składzie „Czarodziejów” jest kilku młodych, ciekawych zawodników, uzupełnionych teraz o niezły pick w drafcie i Kyle’a Kuzmę, który ma mistrzowskie doświadczenie i wciąż zaledwie 26 lat. Rok starszy Harrell i dwa lata starszy KCP to w żadnym razie nie są gwiazdy, ale cenni zadaniowcy, którzy przydadzą się każdemu zespołowi. Jeśli Beal nie obrazi się na władze klubu i będzie chciał zostać w Waszyngtonie, mogą być ciekawą drużyną do oglądania.

O walce o mistrzostwo nie ma oczywiście mowy. Fakt, że za ponad 90 milionów dolarów Westbrooka dostali 22. wybór w tegorocznym drafcie trzeba jednak uznać za wielki plus. Wizards dość zdecydowanie wygrali tę wymianę.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej