RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Gigantyczny areszt dla Ujgurów. Można tam trafić za aplikację w telefonie

3. Ośrodek Zatrzymań mieści się w dzielnicy Dabancheng w Urumczi, stolicy regionu Sinciang (fot. Pexels)
3. Ośrodek Zatrzymań mieści się w dzielnicy Dabancheng w Urumczi, stolicy regionu Sinciang (fot. Pexels)

W regionie Sinciang na zachodzie Chin działa areszt dla 10 tys. osób, z których wiele stanowią Ujgurzy. To największy ośrodek zatrzymań w kraju, zajmujący teren dwa razy większy od Watykanu – podała agencja Associated Press, która odwiedziła to miejsce na zaproszenie chińskich władz.

„NYT”: Ujgurowie są wykorzystywani do pracy wbrew ich woli

Chińskie firmy wykorzystują pracę Ujgurów do szycia maseczek ochronnych – wynika ze śledztwa dziennika „New York Times”. Odbywać się to ma w ramach...

zobacz więcej

3. Ośrodek Zatrzymań w dzielnicy Dabancheng w Urumczi, stolicy Sinciangu, ma status aresztu przedprocesowego. Według zachodnich mediów wcześniej mieścił się tam „obóz reedukacji”, w którym w ramach „walki z terroryzmem” przetrzymywano Ujgurów i innych muzułmanów bez formalnych oskarżeń ani wyroków sądu. Chińscy urzędnicy temu zaprzeczają.

Eksperci ONZ zwracali uwagę na wiarygodne doniesienia o nawet ponad milionie przedstawicieli muzułmańskich grup etnicznych przetrzymywanych w pozaprawnych obozach internowania, gdzie poddawano ich indoktrynacji. Byli więźniowie skarżyli się na tortury, gwałty i inne prześladowania. Chińskie władze określają te zarzuty jako „największe kłamstwa stulecia”.

Pekin początkowo zaprzeczał istnieniu „obozów reedukacji” w Sinciangu. Później twierdził, że w regionie działają jedynie „ośrodki szkolenia zawodowego”, a większość ich „uczniów” zakończyła już „naukę”. Według AP wiele takich „ośrodków kształcenia” rzeczywiście zamknięto, ale inne – jak ten w Dabanchengu – przeklasyfikowano na areszty, a ludzie w nich pozostali.

Więzienie za aplikację


Oznacza to przechodzenie od zatrzymywania ludzi w pozaprawnych „ośrodkach szkoleniowych” w stronę bardziej sformalizowanego systemu więzień i aresztów działających na mocy prawa – pisze AP. Zachodnie media informowały jednak, że do obozów można trafić nawet za posiadanie na telefonie zakazanej aplikacji, wyjazd za granicę czy udział w zgromadzeniach religijnych. – Przesuwamy się od państwa policyjnego do państwa masowych więzień. Setki tysięcy ludzi zniknęły z populacji. To kryminalizacja normalnego zachowania – ocenił antropolog z Uniwersytetu Kolorado Darren Byler, dodając, że wielu więźniów nie popełniło „prawdziwych przestępstw” i nie miało sprawiedliwych procesów.

Prześladowanie Ujgurów w Chinach. Londyn wprowadza sankcje

Wielka Brytania po raz pierwszy w ramach własnego reżimu sankcji nałożyła je na przedstawicieli władz chińskich. Objęto nimi jeden urząd oraz...

zobacz więcej

Dyrektor biura bezpieczeństwa publicznego w Urumczi Zhao Zhongwei twierdzi, że areszt w Dabanchengu nie ma żadnego związku z „centrami szkoleniowymi”. Władze przekonują również, że 3. Ośrodek Zatrzymań to dowód na praworządność, a aresztanci dostają ciepłe posiłki, mogą ćwiczyć, mają dostęp do porad prawnych i oglądają w telewizji materiały edukacyjne na temat ich przestępstw.

– Kontrolujemy, co oglądają. Patrzymy też, czy nie łamią regulacji albo czy mogą się skrzywdzić lub zabić – powiedział dziennikarzom AP dyrektor ośrodka Zhu Hongbin, opisując działanie monitorów i kamer zainstalowanych w każdej celi.

Bicie i tortury


Podczas wizyty dziennikarze AP nie zaobserwowali żadnych oznak świadczących o przemocy fizycznej wobec aresztantów. Dwóch Ujgurów powiedziało jednak tej agencji, powołując się na informacje od swoich znajomych, którzy pracowali w ośrodku, że stosowano tam tortury i bito więźniów, by wymusić od nich zeznania.

Relacje z życia w ośrodkach zatrzymań w Sinciangu są różne: według jednych panują w nich surowe warunki, ale nie ma przemocy, natomiast inne mówią o torturach i innych okrucieństwach. Twierdzenia te są jednak trudne do niezależnego zweryfikowania, a władze konsekwentnie im zaprzeczają – zaznacza AP. Według amerykańskiej agencji 3. Ośrodek może prawdopodobnie pomieścić około 10 tysięcy osób, ale w czasie wizyty nie sprawiał wrażenia zapełnionego. W celach było po 6-10 aresztantów, którzy zajmowali tylko połowę prycz, a jedna sekcja była nieczynna. Jednak z oficjalnych danych wynika, że w 2019 roku w Sinciangu zatrzymano około dwóch razy więcej osób niż w 2017 roku, gdy rozpoczynała się tam stanowcza kampania władz.

Pekin utrzymuje, że jest ona konieczna, by uchronić Sinciang przed terroryzmem, separatyzmem i islamskim ekstremizmem. Chińscy urzędnicy zaprzeczają, że w regionie dochodzi do prześladowań i pracy przymusowej. Przekonują również, że od początku kampanii nie odnotowano tam ani jednego zamachu terrorystycznego.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej