RAPORT:

#FabrykahejtuPO

„Polska zalana piwem”. Niewinny trunek? Raport nie pozostawia złudzeń

Choć piwo jest prezentowane jako napój socjalizujący, w rzeczywistości jego picie prowadzi do rozpadu relacji (fot. Shutterstock/ENZELEN)
Choć piwo jest prezentowane jako napój socjalizujący, w rzeczywistości jego picie prowadzi do rozpadu relacji (fot. Shutterstock/ENZELEN)

Piwa pijemy więcej niż wody i to ono według ekspertów odpowiada za wzrost spożycia alkoholu w ciągu ostatniego ćwierćwiecza w Polsce – alarmuje Instytut Jagielloński w raporcie „Polska zalana piwem”. Z danych wynika, że to właśnie piwo stanowi obecnie główne źródło alkoholizowania w polskich domach. W opinii autorów opracowania młodych ludzi „przygotowuje się do roli dorosłego na rauszu” poprzez promocję konsumpcji piwa bezalkoholowego.

Pijany dziennikarz oko.press wsiadł za kierownicę. Zaatakował policjanta

W sobotę nad ranem na warszawskim Żoliborzu policjanci zmuszeni byli podjąć interwencję wobec jednego z dziennikarzy oko.press. Mężczyzna, który...

zobacz więcej

Autorzy raportu zwracają uwagę, że w ostatnich trzydziestu latach zmieniła się diametralnie struktura spożycia napojów alkoholowych w Polsce. Prym przejęło piwo, branża zalała ofertą rynek, poszerzając obszar inicjacji alkoholowej. Brak jednoznacznej, legalnej definicji piwa dodatkowo skutkuje obecnością na rynku produktów piwopodobnych o bardzo niskiej jakości a wysokiej zawartości alkoholu.

Wzrost spożycia piwa spowodował wzrost ilości spożywanego przez Polaków etanolu, co wiąże się z negatywnymi skutkami zdrowotnymi, społecznymi i ekonomicznymi dla społeczeństwa polskiego – alarmuje Instytut Jagielloński.

Piwo jako niezbędny element zabawy i sportu?


– Z medycznego i społecznego punktu widzenia przyzwolenie na prezentowanie piwa jako nieszkodliwej rozrywki, czy niezbędnego elementu zabawy, sportu i wspólnie spędzanego czasu wolnego jest kompromitacją podstaw ochrony społeczeństwa przed alkoholizmem – twierdzą autorzy.

Podkreśla się, że liczba negatywnych skutków ryzykownego i szkodliwego spożywania piwa, jako głównego źródła etanolu w krwi Polek i Polaków, jest olbrzymia.

Zaburzenia zdrowia, FAS, zaniedbane dzieci, ubóstwo


W wymiarze zdrowotnym są to m.in. uszkodzenie mózgu, powikłania psychiatryczne, zaburzenia somatyczne, otyłość, zaburzenia sprawności seksualnej, alkoholowy zespół płodowy. W obszarze społecznym wśród skutków szkodliwego picia piwa wymienia się m.in.: przemoc, straumatyzowane i zaniedbane dzieci, utracone relacje, samotność, wypadki, zgony. W wymiarze ekonomicznym są zaś to m.in. utrata pracy, bezrobocie, ubóstwo, stracone szanse rozwojowe, obciążenia budżetu domowego i finansów publicznych. „Choć piwo jest prezentowane jako napój socjalizujący i poprawiający nastrój, to w rzeczywistości jego nadmierne picie jak każdego alkoholu prowadzi do rozpadu relacji, depresji, lęku i wielu schorzeń” – przestrzega raport. Zwraca też uwagę, że brak poszanowania etyki reklam piwa i ich silna ekspozycja na dzieci i młodzież utrwalają przekonanie, że piwo to nie alkohol.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Instytut Jagielloński rekomenduje m.in. wprowadzenie jednoznacznej definicja piwa (dookreślającej standardy), co ma skutkować eliminacją z rynku piw o niskiej jakości i wysokiej zawartości alkoholu.

Cztery zarzuty dla byłego posła. Potrącił rowerzystkę, nie miał prawa jazdy

W Prokuraturze Rejonowej Warszawa-Mokotów w charakterze podejrzanego został przesłuchany były poseł Artur Zawisza (zgodził się na podawanie...

zobacz więcej

W raporcie proponuje się też zrównoważenie polityki fiskalnej wobec wszystkich uczestników rynku napojów alkoholowych. Zdaniem autorów opracowania niezbędne jest uzależnienie wysokości akcyzy od ilości etanolu bez względu na rodzaj napoju alkoholowego. Tym samym wskazane jest zwiększenie obciążenia akcyzą piwa jako głównego nośnika etanolu w spożyciu.

Klub Jagielloński apeluje też o zmianę przepisów prawa w zakresie dopuszczalności reklamy napojów alkoholowych, ukierunkowaną na zapewnienie pełnej ochrony grup wrażliwych, przede wszystkich dzieci i młodzieży.

A najmłodsze dzieci, jeszcze nie narodzone? Tu sprawdzisz ile matek pije w czasie ciąży

Na zgubny wpływ reklamy piwa dla kondycji zdrowotnej i moralnej Polaków, zwłaszcza młodych wskazywał już kilka lat temu bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

100 litrów piwa na głowę. Wzrost spożycia jest lawinowy


W rozmowie z KAI w 2019 r. biskup zwrócił uwagę, że w latach 90., kiedy alkohol nie był reklamowany, przeciętny Polak spożywał 18 litrów piwa rocznie, dzisiaj - 100. Przypomniał też, że w ciągu roku w mediach emituje się 2,5 tys. godzin reklam alkoholu, co – jak ocenił – jest skandalem. Taka reklama pogłębiła bowiem mentalność proalkoholową, traktującą alkohol jak bożka.

Polacy przeciwni reklamie alkoholu


Bp Bronakowski stwierdził, że reklama alkoholu jest „szkołą rozpijania narodu” i „zbrodnią na przyszłości ojczyzny”. Wg badań CBOS z 2019 r. 60 proc. Polaków jest przeciwnych takiej reklamie.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej