RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Igor Tuleya – dożywotni sędziowski banita i jego bliskie relacje z TSUE

Igor Tuleya (fot. Forum/Maciej Luczniewski)
Igor Tuleya (fot. Forum/Maciej Luczniewski)

To raczej dobrze dla samego Igora Tuleyi, że nie da się już pisać o nim na poważnie jako sędzim. A już na pewno dobrze dla polskiego wymiaru sprawiedliwości. Nie można przecież poważnie traktować sędziego, który od długiego czasu robi wszystko, żeby stracić do niego szacunek jako sędziego. Działa tak, aby samemu pozbawić się prestiżu, jaki związany jest nierozerwalnie z tym zawodem. Jest postacią, która głównie ośmiesza się jako człowiek i kompromituje jako sędzia.

Decyzja Sądu Okręgowego w Warszawie. Sędzia Tuleya niedopuszczony do pracy

Wiceprezes Sądu Okręgowego w Warszawie Przemysław Radzik nie uwzględnił wniosku sędziego Igora Tuleyi, który domagał się przywrócenia do pracy po...

zobacz więcej

Paradoks przypadku Igora Tuleyi polega na tym, że najprawdopodobniej wedle własnego przekonania uważa się za postać heroiczną, która walczy z nieprawościami państwa, wymierzonymi przeciwko niemu i jemu podobnym.

Obrońcom praworządności i sprawiedliwości w sądownictwie. Oczami wyobraźni widzi siebie jako Joannę d`Arc polskiego sądownictwa, który niczym owa legendarna bojowniczka poprowadzi polską kastę sędziowską na zbrojną kampanię z przemocą PiS.

Tuleya liczy na kajdanki i transmisję


Niczym owa Dziewica Orleańska, gotowy jest jako ofiara reżimu pisowskiego zostać usmażonym w płomieniach podsycanych szczapami drewna, wrzucanymi na stos przez Jarosława Kaczyńskiego. Tak naprawdę nie może się doczekać, żeby ziściło się opisane wyżej marzenie, które pozwoli zapisać jego nazwisko w dziejach powszechnych Europy. Realnie zaś liczy przynajmniej na to, że zostanie w kajdankach doprowadzony do prokuratury w eskorcie brygady antyterrorystów.

Wydarzenie to będą na żywo transmitować największe komercyjne stacje telewizyjne w Polsce, a następnie emitować telewizje zagraniczne. Niestety, jeśli idzie o te rachuby, spotykają go same rozczarowania. Nikt nie zamierza go aresztować przy użyciu przemocy, nie mówiąc o torturach w pisowskich kazamatach czy choćby publicznym biczowaniu.

Postanowienie sądu apelacyjnego ws. Tuleyi. Jest odpowiedź Prokuratury Krajowej

Postanowienie sądu apelacyjnego jest prawnie bezskutecznie, gdyż żaden przepis prawa nie przewiduje kompetencji tego sądu do procedowania w...

zobacz więcej

Jego świat rzeczywisty ograniczony jest do pikietowania co pewien czas w pobliżu schodów, prowadzących z ulicy przy placu Krasińskich w Warszawie do budynku Sądu Najwyższego. Przeważnie marznie tam – albo jak teraz, poci się w wyniku upałów – w otoczeniu trzech – czterech sędziów ze Stowarzyszenia „Iustitia” oraz kilku przeciwników obecnego rządu.

Zwykle po przybyciu ekipy telewizyjnej TVN i po zainstalowaniu jej kamer, Igor Tuleya unosi prawą rękę do góry, układając dwa palce w symbol V. Często na znak kamerzysty pomacha kilka razy uniesioną ręką z prawa na lewo i z powrotem. Kiedy kamerzysta kiwnięciem głowy podziękuje za przejmujące przedstawienie, Igor Tuleya przestaje naśladować znany gest stoczniowców Wybrzeża z okresu strajków latem 1980 roku. Patrząc na ten obrazek i biorąc pod uwagę obecne czasy oraz gniazdo rodzinne Igora Tuyei ma się nieodparte wrażenie, że jest to nędzna podróbka, albo karykatura. Zbudowany swoją waleczną postawą udaje się na zasłużony posiłek do domu.

Ostatnio serię w miarę regularnych demonstracji pod Sądem Najwyższym poparł własnoręcznie napisanym wnioskiem do prezesa Sądu Okręgowego w Warszawie „o natychmiastowe przywrócenie go do pracy” w roli sędziego.

Zobacz też: Premier o TSUE i prawie krajowym. „Izba Dyscyplinarna SN nie spełnia oczekiwań”

Poseł PiS o decyzji Izby Dyscyplinarnej: Może sparaliżować wymiar sprawiedliwości

Każdy inny obywatel już po drugim wezwaniu zostałby dorowadzony na przesłuchanie przez policję – mówił o decyzji Izby Dyscyplinarnej ws. sędziego...

zobacz więcej

Jak wiemy zachęcił go do tego werdykt TSUE, który zobowiązał Polskę do zawieszenia stosowania przepisów dotyczących uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN, także m.in. w sprawach uchylania immunitetów sędziowskich.

Węzeł gordyjski Tuleyi


A to właśnie w połowie listopada 2020 r. Izba Dyscyplinarna pozbawiła Igora Tuleyę immunitetu, tym samym zezwalając na pociągnięcie go do odpowiedzialności karnej. Aby to mogło nastąpić, przed ewentualnym sformułowaniem aktu oskarżenia i skierowania sprawy do sądu prokuratura musi przesłuchać Igora Tuleyę i postawić mu zarzuty. On jednakże – mimo wielokrotnych wezwań – odmawia złożenia wizyty w prokuraturze. Twierdzi, że nie ma zamiaru uznać decyzji Izby Dyscyplinarnej za zgodną z prawem.

Szkopuł też w tym, że w kwietniu tego roku Izba Dyscyplinarna nie zgodziła się na przymusowe doprowadzenie sędziego do prokuratury o co wnioskowali prowadzący śledztwo.

Kierując się decyzją TSUE z 14 lipca, a więc sprzed blisko dwóch tygodni, Igor Tuleya postawił sprawę na ostrzu noża. Albo zostanę natychmiast przywrócony do pracy, albo w przypadku nieuwzględnienia mojego wniosku – „złożę zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa”.

Sprawa sędziego Tuleyi. Manasterski: Podważono istnienie Izby Dyscyplinarnej

Mamy jednoznaczny sygnał: pan sędzia Tuleya nic nie musi robić. Może sobie po prostu chodzić po świecie i ignorować prokuratora – uważa Miłosz...

zobacz więcej

Jak powszechnie wiadomo, zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa składa się do prokuratury. A ponieważ Igor Tuleya już otrzymał od prezesa Okręgowego Sądu w Warszawie oficjalną odmowę przyjęcia go do pracy, powstaje ciekawa kolizja, gdyby nasz bohater próbował zrealizować swoją groźbę. Wniósłby do prokuratury oskarżenie przeciwko przełożonemu, który po prostu zastosował się do decyzji prokuratury o pociągnięcie Igora Tuleyi do odpowiedzialności. Bo to przecież prokuratura skierowała taki wniosek do Izby Dyscyplinarnej, a ta tylko ten wniosek uwzględniła.

Zdaje się, że Igor Tuleya będzie musiał na ratunek zwrócić się do TSUE, żeby ten światły organ spróbował rozwiązać węzeł gordyjski zafundowany przez sędziowskiego banitę. Bez TSUE ani rusz.

Przeczytaj też: „Orzeczenie TSUE nie wpływa bezpośrednio na Sąd Najwyższy”

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej