RAPORT:

#FabrykahejtuPO

Budzą się demony przeszłości. Niemcy ręka w rękę z Rosją budują nowy europejski ład

Berlin wymusza na Europie zbliżenie z Kremlem (fot. Forum/Reuters/HANNIBAL HANSCHKE)
Berlin wymusza na Europie zbliżenie z Kremlem (fot. Forum/Reuters/HANNIBAL HANSCHKE)

Koncert mocarstw, Jałta, układ w Monachium, polityka resetu Obamy, prezent dla Putina – to tylko część epitetów, którymi określono porozumienie osiągnięte przez USA i Niemcy w sprawie Nord Stream 2. Na naszych oczach Berlin wymusza na Europie zbliżenie z Kremlem, które oznacza wzrost jego siły, wpływów i stanowi zachętę do kontynuowania dotychczasowej polityki agresji.

Rosyjska presja ws. Nord Stream 2. Gazprom odetnie Europę od gazu?

Surowa zima sprawiła, że magazyny gazu ziemnego w Niemczech i Austrii stoją niemal puste. „Rosyjski Gazprom mógłby zwiększyć wielkość dostaw. Ale...

zobacz więcej

Polskie władze nie kryją rozczarowania porozumieniem zawartym między USA i Niemcami w sprawie NS2. Prezydent Andrzej Duda ocenił, że umowa ta zmniejsza bezpieczeństwo znacznej części Europy i może być zachętą do prowadzenia przez Kreml polityki faktów dokonanych. „Przypomina ona niestety reset z Rosją z 2009 roku, który pozostał nie bez wpływu na późniejszą agresywną politykę Rosji i w jej efekcie tragedię Ukrainy” – podkreślił w komentarzu prezydent.

„Znamienny jest fakt, że porozumienie wynegocjowano ponad głowami wielu państw, zwłaszcza Ukrainy, a o jego zawarciu kanclerz Merkel osobiście poinformowała Wladimira Putina” – zaznaczył Andrzej Duda.

Jego zdaniem sytuacja ta pokazuje, że polskie władze muszą przyspieszyć realizację projektów dotyczących niezależności energetycznej kraju.

Z kolei premier Mateusz Morawiecki powiedział, że „zmiana o 180 stopni stanowiska USA ws. Nord Stream2 zdumiała wiele krajów; wyrażam dezaprobatę, że nasi sojusznicy egoistycznie podeszli do budowy tego gazociągu”. Szef rządu zapewnił jednak, że Polska jest bezpieczna pod względem energetycznym i że Moskwa nie może nas szantażować.

Budowa gazociągu Nord Stream 2. Jest termin zakończenia prac

Prace związane z budową gazociągu Nord Stream 2 zakończymy w sierpniu – informuje Matthias Warnig, szef realizującej ten projekt spółki Nord Stream...

zobacz więcej

Wzmacnianie agresywnej postawy Rosji


Podczas czwartkowego spotkania wiceministra spraw zagranicznych Marcina Przydacza z doradcą sekretarza Stanu USA Derekiem Cholletem, który przybył do Warszawy po wcześniejszej wizycie w Kijowie, polski dyplomata zwracał uwagę, że zgoda na budowę NS2 stwarza zagrożenie dla Ukrainy i Europy Środkowej w wymiarach politycznym, militarnym i energetycznym.

„Wzmacnia przy tym potencjał Moskwy do destabilizacji sytuacji bezpieczeństwa w Europie, a także utrwala podziały w gronie państw członkowskich NATO i Unii Europejskiej” – czytamy w komunikacie MSZ.

„NS2 to projekt geopolityczny, a nie gospodarczy, który uzależni Niemcy i pośrednio całą UE od rosyjskiego gazu i umocni wpływy Moskwy. Porozumienie nie zniweluje powstałego w wyniku uruchomienia NS2 deficytu bezpieczeństwa energetycznego” – zaznaczył polski dyplomata.

Derek Chollet przekonywał jednak, że osiągnięcie porozumienia z Berlinem było najlepszą z możliwych opcji, gdyż pozwalało uniknąć „najgorszego scenariusza”, w którym i tak by doszło do budowy NS2, a kraje Europy Środkowo-Wschodniej zostałyby bez żadnego zabezpieczenia.

„DW” o dealu ws. Nord Stream 2: Pieniądze i dobre słowa powinny to naprawić

„Pieniądze i dobre słowa powinny to naprawić” – stwierdza na swoim portalu internetowym „Deutsche Welle”, komentując amerykańsko-niemieckie...

zobacz więcej

Okazuje się więc, że znów nasza część Europy nic z wielkiej polityki nie rozumie i trzeba jej pomagać wbrew temu, co ona sama uważa za słuszne.

Doradca sekretarza stanu USA przekonywał też, że w umowie zawarto rozwiązania, które chronić mają region, w tym szczególnie najbardziej zagrożoną Ukrainę, przed „wykorzystywaniem dostępu do energii, jako broni”.

Demokraci nie kryją rozczarowania


Taka argumentacja nie tylko nie przekonuje Polski i Ukrainy, czy innych krajów regionu, sprzeciwiających się budowie NS2, ale nawet przedstawicieli Partii Demokratycznej. Jej przedstawiciel, szef komisji spraw zagranicznych w Senacie Bob Menendez napisał na Twitterze, że NS2 powinien zostać powstrzymany, a „porozumienie z Niemcami może złagodzić niektóre z wyzwań stawianych przez NS2, ale jest niewystarczające”.

Z kolei demokratyczna kongresmenka Marcy Kaptur zwróciła uwagę, że jeśli kraje Europy Środkowej nie będą niezależne energetycznie, nigdy nie będą naprawdę wolne.

Zobacz także: Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Spychalski o NS2: Dziś mamy zwycięstwo Rosji. Decyzja o budowie zapadła po agresji na Ukrainę

Dzisiaj mamy praktycznie zwycięstwo Rosji, jeżeli chodzi o budowę Nord Stream 2 – ocenił w środę rzecznik prezydenta Błażej Spychalski. Podkreślił...

zobacz więcej

Skrytykowała również wyznaczonie na 31 sierpnia terminu wizyty prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego w Białym Domu, zwracając uwagę, że będzie wtedy miała miejsce przerwa w pracach Kongresu, co uniemożliwi mu spotkanie się i rozmowy z przedstawicielami parlamentu wspierającymi Ukrainę. Z tego powodu zapowiedziała, że zaapeluje do prezydenta Bidena o zmianę terminu.

Republikanie są wściekli


Jeszcze ostrzej postawę Bidena krytykują Republikanie. Senator z Teksasu Ted Cruz zapowiedział, że będzie wstrzymywał senacki proces zatwierdzania nominowanych przez prezydenta dyplomatów (chodzi o około 60 kandydatów) do czasu, kiedy ten zdecyduje się na nałożenie wymaganych przez Kongres sankcji na NS2.

Z nakładania restrykcji na spółkę Nord Stream 2 AG i jej szefa Matthiasa Warniga, wieloletniego znajomego Putina zrezygnował w lutym Departament Stanu, powołując się przy tym na względy bezpieczeństwa narodowego.

Z kolei senator Marco Rubio napisał, że w ten sposób Biden pokazuje Putinowi, że USA są „gotowe do poświęcenia przyjaciół, takich jak Ukraina”.

Robota u Putina. Zachodni politycy na rosyjskiej liście płac

Jak kupić sobie przychylność Zachodu? Wystarczy czołowym byłym politykom zapewnić sowicie opłacaną pracę. Z takiego założenia wyszedł Władimir...

zobacz więcej

Cień układu z Monachium


W rozmowie z PAP politolog z Uniwersytetu Łódzkiego prof. Żurawski vel Grajewski powiedział, że umowę tę można porównać z układem w Monachium z 1938 roku, gdy zawarto porozumienie pomiędzy Niemcami, Włochami, Wielką Brytanią i Francją w sprawie wcielenia znacznej części Czechosłowacji do III Rzeszy. Doszło do tego pod nieobecność przedstawicieli Pragi.

Wtedy też pojawił się zapożyczony z języka angielskiego termin - appeasement, czyli łagodzenie, uspokajanie w tamtym przypadku hitlerowskich Niemiec, których obecnie rolę odgrywa Rosja.

- Jest to próba appeasementu wobec mocarstwa rewizjonistycznego i agresywnego, jakim jest Rosja, szantażem i wojną wymuszającego zmiany granic. Próba wsparta na nadziei, że apetyt imperialny Rosji jest możliwy do nasycenia w pewnych granicach, po osiągnięciu których system ulegnie stabilizacji i przestanie być kłopotliwy – zaznaczył.

Przeczytaj też: Polska konsekwentna w sprawie Nord Stream 2. „Projekt szkodliwy dla całej Europy”

Nord Stream 2. USA i Niemcy zawarły wstępne porozumienie

USA i Niemcy zawarły wstępne porozumienie w sprawie sporu o gazociąg Nord Stream 2 – podała agencja Associated Press. Informację potwierdziło...

zobacz więcej

Profesor uważa również, że możliwa jest agresja Rosji na Ukrainę, a podczas niej zniszczenie ukraińskich gazociągów, co doprowadziłoby do sytuacji, że niemiecko-rosyjskie konsorcjum, do którego należy Nord Stream 2, stałoby się monopolistą w importowaniu gazu zimnego z Rosji.

Chcieli Putina na szczycie UE


Zwrócił on przy tym uwagę, że Niemcy i Francja już wcześniej pokazały, że są gorącymi zwolennikami polityki appeasementu wobec Putina, m.in. chcąc go zaprosić na szczyt Unii Europejskiej, do czego nie doszło z powodu sprzeciwu Warszawy, krajów Europy Środkowo-Wschodniej i skandynawskich.

Od polityki tej Niemcy i Francja nie odeszły nawet wtedy, gdy w Moskwie doszło do upokorzenia wiceprzewodniczącego Komisji Europejskiej Josepa Borrella, a Kreml, nie przejmując się krytyką płynącą ze strony Zachodu, zesłał do łagrów Aleksieja Nawalnego, w dalszym ciągu rozbija opozycję i uniemożliwia działalność wszelkim ośrodkom, które nie są od niego uzależnione.

Republikański senator nie odpuszcza ws. Nord Stream 2. Będzie blokował nominacje Bidena

Republikański senator Ted Cruz z Teksasu zapowiedział w czwartek, że będzie wstrzymywał senacki proces zatwierdzania nominowanych przez prezydenta...

zobacz więcej

Celowe luki w porozumieniu


W porozumieniu USA z Niemcami znalazły się zapisy dotyczące wstrzymania nakładanie sankcji na rurociąg, zaś Niemcy zainwestują w ukraińskie projekty energetyczne, zobowiążą się do sankcji w razie wrogich działań Rosji i mają działać na rzecz przedłużenia rosyjsko-ukraińskiej umowy o tranzycie gazu, która zapewnia Ukrainie dochody z opłat tranzytowych i która wygasa w 2024 roku.

Jak ocenia Ośrodek Studiów Wschodnich, „pomimo zawartej we wspólnym oświadczeniu relatywnie ostrej retoryki wobec Rosji porozumienie nie zawiera wiążących zobowiązań do reakcji w przypadku agresywnego postępowania z jej strony i nie wprowadza realnych instrumentów ograniczania jej destabilizacyjnych działań, a także redukowania niekorzystnych skutków uruchomienia NS2.”

Sprawdź też: Rosyjskie MSZ: Rosja nie będzie wykorzystywać kwestii tranzytu gazu jako broni

Jest porozumienie i szokujące przecieki ws. NS2. „To danie Rosji do ręki dużego pistoletu”

Agencja Associated Press podała, że USA i Niemcy zawarły wstępne porozumienie dotyczące gazociągu Nord Stream 2. Z kolei amerykańskie media donoszą...

zobacz więcej

„Ponadto identyfikuje ono negatywne konsekwencje przede wszystkim w przypadku Ukrainy, w marginalny sposób traktuje natomiast ryzyka, jakie NS2 stwarza dla innych krajów Europy Środowej i Wschodniej” – podkreśliło OSW.

Dla Bidena Berlin jest priorytetem


Co więcej, OSW ocenia, że umowa potwierdza priorytetowe traktowanie przez USA współpracy z Berlinem, a „uzgodnienia są korzystne dla Niemiec, które osiągnęły swoje cele stosunkowo niewielkim kosztem.”

W analizie podkreślono też, że „uruchomienie gazociągu umożliwia utrzymanie, a potencjalnie również zwiększenie już znaczącego udziału rosyjskiego gazu w unijnym rynku, utrudnienie realizacji alternatywnych projektów dywersyfikujących źródła zaopatrzenia w surowiec, poszerzenie wpływów ekonomicznych i politycznych Rosji w Niemczech, wreszcie marginalizację znaczenia Ukrainy na europejskim rynku gazu.”

Chociaż wcześniej Putin sugerował, że po wybudowaniu NS2 tranzyt przez Ukrainę nie będzie potrzebny, czy że będzie uzależniony od postawy Kijowa wobec Moskwy, to teraz, po ogłoszeniu informacji o umowie między USA i Berlinem, szef rosyjskiego koncernu Aleksiej Miller przekonuje, że Gazprom jest gotów utrzymać tranzyt gazu przez ten kraj do 2024. Jednak, co ważne - obwarowuje tę decyzje o zasadność ekonomiczną i stan techniczny ukraińskiego systemu gazociągów.

Podkreśla również, że koncern mógłby zwiększyć tranzyt, jednak „na zasadach rynkowych i po cenach rynkowych”.

Doradca sekretarza stanu USA w Polsce. Wśród tematów Nord Stream 2

Doradca amerykańskiego sekretarza stanu Derek Chollet rozpocznie w środę trzydniową wizytę w Polsce. Jednym z tematów rozmów będzie kwestia Nord...

zobacz więcej

Wszystkie „ale” wymienione przez Aleksieja Millera świadczą, że Kijów musi liczyć się z najgorszym.

A co z klimatem?


Chociaż niemieckie media w większości wychwalają determinację Merkel w sprawie NS2 i to, że udało jej się wymusić na Waszyngtonie podpisanie umowy, to jednak część z nich odnosi się do samego projektu krytycznie.

Dziennik „TAZ” ocenia, że NS2 nie tylko zapewni Putinowi bezpieczne dochody, ale także zwiększy jego siłę polityczną. Podkreśla też, że w całym sporze, to on jest największym zwycięzcą, a do grona przegranych należą „nie tylko państwa Europy Wschodniej, które są obecnie jeszcze bardziej bezsilne wobec Rosji, ale także prezydent USA Joe Biden, który nie był w stanie wygrać z Niemcami w kwestii Nord Stream 2 i dlatego stoi w obliczu ostrego konfliktu, także z członkami własnej partii.”

Dziennik zwraca uwagę, że Merkel „również może być jednym z przegranych w dłuższej perspektywie: choć umocniła swoją pozycję, to relacje zarówno z USA, jak i z europejskimi sąsiadami prawdopodobnie ucierpiały w tym mocarstwowym pokerze, który pozostanie trwałym cieniem na jej kadencji.”

Zaznacza też, że teraz o tym, czy NS2 okaże się sukcesem, pokaże przyszłość – czy UE poważnie potraktuje swoje cele klimatyczne.

Tłumaczenia Bidena: Powstrzymanie Nord Stream 2 nie było możliwe

Prezydent USA Joe Biden ocenił w nocy ze środy na czwartek, że powstrzymanie Nord Stream 2 nie było możliwe ze względu na to, że budowa gazociągu...

zobacz więcej

„Jeśli Europa utrzyma swoje cele klimatyczne lub, co byłoby konieczne, jeszcze bardziej je zaostrzy, gazociąg okaże się inwestycyjną ruiną, podobnie jak elektrownie węglowe, które wbrew wszelkim ostrzeżeniom zostały kilka lat temu na nowo podłączone do sieci w Niemczech” – zaznacza „TAZ”.

Nie liczą się z sojusznikami


Z kolei „Frankfurter Allgemeine Zeitung” podkreśla, że porozumienie jest przykładem niemieckiego unilateralizmu, który w niewielkim stopniu uwzględnia zastrzeżenia i obawy bliskich partnerów. Dziennik zaznacza, że NS2 będzie pomagać w finansowaniu działań Putina w kraju i za granicą – i jeszcze bardziej uzależnia Niemcy od Kremla.

„Nigdy nie był to projekt czysto ekonomiczny, jak się często twierdzi. To była i jest bajka. Fakt, że były kanclerz Niemiec odgrywa w tej sprawie znaczącą rolę, stanowi rozdział sam w sobie, i to rozdział niechlubny” – czytamy.

Z kolei dziennik „Die Welt” nazywa porozumienie z Waszyngtonem „prezentem pożegnalnym Merkel dla Putina”.

O tym, jak twarde warunki postawiła Bidenowi świadczy też fakt, że nie zgodziła się nawet na tzw. klauzulę „kill-switch”, według której Berlin mógłby wyłączyć gazociąg, gdyby Kreml szantażował kraje Europy Środkowo-Wschodniej.

Ekspertka: Biden i Merkel minimalizowali różnice zdań ws. Nord Stream 2

– Celem wizyty kanclerz Merkel w Białym Domu było zaprezentowanie wspólnego frontu wobec rosyjskich prób wbicia klina między oba kraje –...

zobacz więcej

Po co te sankcje?


Berlin od dłuższego czasu podważa unijne sankcje wobec Rosji i w raz z Paryżem działa na rzecz ich zdejmowania czy też osłabiania. Ile to już razem politycy z obu stolic przekonywali, że restrykcje nie przynoszą pożądanych rezultatów i że, oczywiście, należy krytykować łamanie przez Kreml praw człowieka, czy praw międzynarodowych, ale to, ich zdaniem, nie oznacza, że nie można z Moskwą współpracować.

Berlin coraz bardziej ostentacyjnie pokazuje, że całkowicie lekceważy sankcje, pod którymi sam się podpisał. Ostatnim na to dowodem było zamontowanie na anektowanym Krymie niemieckich filtrów na tamtejszych elektrowniach. Trafiły tam one za pośrednictwem przedsiębiorstwa zarejestrowanego na Litwie powiązanego biznesowo z rosyjskim Rosnieftem.

Gdy jednak na początku czerwca prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zwrócił się do Niemiec o przekazanie broni, Berlin odrzucił apel, argumentując, że konflikt w Donbasie może być rozwiązany środkami politycznymi. Tyle że do tej pory ani Berlinowi, ani Paryżowi nie udało się za pomocą tych środków zachęcić Kreml do zakończenia konfliktu w Donbasie.

NS2 zmienia wszystko. „Teraz Niemcy będą rządzić poprzez politykę klimatyczną i gender”

„Porozumienie Merkel-Biden to kompletny sukces Niemiec i kompletna klapa USA” – pisze na Twitterze Józef Orzeł, twórca Klubu Ronina, związany...

zobacz więcej

W przeciwieństwie do Niemców, USA w czasach rządów Donalda Trumpa dostarczała broń Ukrainie, wiedząc, że służy ona przede wszystkim jako odstraszenie ewentualnej próby rosyjskiej inwazji. Ale, wiadomo, Trump w przeciwieństwie do Merkel, był prorosyjski…

Energetyczny szantaż


Poprzez NS2 Niemcy nie tylko osłabiają bezpieczeństwo europejskie, „opłacają” reżim Putina, ale również utrudniają próby dywersyfikacyjne innych państw. Tak należy rozumieć naciski płynące z Berlina na Brukselę w celu wymuszenia rezygnacji w Europie z korzystania z energii atomowej. Przypomnijmy, Polska należy do krajów, które widzą w niej szansę i na zwiększenie swojego bezpieczeństwa energetycznego i na wypełnienie kryteriów klimatycznych.

Tymczasem Rosja już szantażuje Europę, wykorzystując do tego gaz. Gazprom zmienił strategię i realizuje dostawy do europejskich odbiorców, korzystając z magazynów gazu i zakupów na giełdzie, co prowadzi do dodatkowego „osuszania” rynku z surowca i zagraża wysokimi podwyżkami przed sezonem grzewczym, a także niewystarczającymi zapasami na zimę. Jak przekonują eksperci, Moskwa w ten sposób chce wymusić wybudowanie NS2.

Wildstein dla portalu tvp.info: Start NS2 to koniec Unii w obecnym kształcie

– Nord Stream 2 to całkowita zmiana architektury stosunków w Europie, zupełne jej przemodelowanie. I w tym nowym modelu nie ma już miejsca na...

zobacz więcej

Gdy gazociąg ten zacznie swoją działalność, Niemcy staną się hubem energetycznym na całą Europę Zachodnią, którą powiążą w ten sposób dodatkowymi interesami z Rosją i będą na tym dobrze zarabiać (swoje dotychczasowe dochody, wynoszące do 3 miliardów dolarów rocznie za tranzyt gazu straci Ukraina.). Zarabiać będzie też Kreml – to zaś oznacza umocnienie władzy obecnego reżimu.

Pytaniem otwartym pozostaje w takiej sytuacji kwestia reakcji Niemiec i szerzej Zachodu na agresywne poczynania Moskwy w przyszłości. Jak można będzie naciskać na „partnera”, wymuszać na nim zmianę niebezpiecznego zachowania, skoro będzie się od niego uzależnionym energetycznie? Niemcy się tym nie przejmują, gdyż to nie one będą płacić za to rachunek. Zapłaci go nasza część Europy.

Autor jest dziennikarzem Polskiego Radia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej