SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Jest apelacja Łódzkiej Prokuratury Regionalnej w sprawie uniewinnienia „Patyka”

Łódzcy śledczy nie składają broni i zamierzają walczyć o skazanie „Patyka” (fot. arch.PAP/M.Marek)
Łódzcy śledczy nie składają broni i zamierzają walczyć o skazanie „Patyka” (fot. arch.PAP/M.Marek)

Łódzka Prokuratura Regionalna złożyła apelację od wyroku uniewinniającego Igora M., ps. Patyk, od zarzutu zabójstwa byłego szefa policji gen. Marka Papały. Miesiąc temu, sędzia Mariusz Iwaszko, przewodniczący składu orzekającego ukończył 65-stronicowe uzasadnienie wyroku w tej sprawie. Obrona świadka koronnego jest przekonana, że Sąd II instancji podtrzyma wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, który rozprawił się z wiarygodnością wielu świadków powołanych przez łódzkich śledczych.

Bogucki dostanie ponad milion złotych za niesłuszny areszt. Był podejrzany w sprawie zabójstwa gen. Papały

Ryszard Bogucki, który jako podejrzany o udział w zabójstwie byłego szefa policji gen. Marka Papały spędził za kratami aresztu ponad dziewięć lat,...

zobacz więcej

Sędzia Mariusz Iwaszko zakończył pisanie uzasadnienia wyroku w tzw. łódzkim wątku sprawy zabójstwa gen. Marka Papały, 14 czerwca br. Zdaniem prawników to skondensowana ocena dowodów, a także wiarygodności wielu świadków przedstawionych przez Łódzką Prokuraturę Regionalną. Już po skierowaniu aktu oskarżenia przeciwko Igorowi M. ps. Patyk i członków jego dawnej złodziejskiej ekipy, okazało się, że rzekomą wiedzą o udziale „Patyka” miał jeden ze świadków koronnych, który nie wspominał o tym, gdy ubiegał się status specjalny, ale po kilku latach „przypomniał” sobie, że coś na ten temat wie. To ten sam świadek koronny, który w ostatniej dekadzie dopuścił się kilkunastu przestępstw, w tym rabowania bankomatów i ma do odsiadki kilka prawomocnych wyroków sądowych.

Łódzcy śledczy nie składają broni i zamierzają walczyć o skazanie „Patyka” i innych oskarżonych przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie.

Oskarżenie w sprawie zabójstwa gen. Papały jeszcze w maju. Prokuratura: nie było na niego zlecenia

To może być finał śledztwa dotyczącego zabójstwa szefa policji gen. Marka Papały. W najbliższych dniach do warszawskiego sądu ma trafić akt...

zobacz więcej

Przypadkowa egzekucja


Głównym oskarżonym w tzw. łódzkim procesie ws. zabójstwa Papały jest były złodziej samochodowy i świadek koronny Igor M. ps. Patyk (w czasie programu ochrony świadka zmienił nazwisko z Ł. na M.). To on, zdaniem łódzkich śledczych, miał 25 czerwca 1998 r. oddać śmiertelny strzał do gen. Marka Papały, wysiadającego na parkingu bloku przy ul. Rzymowskiego. Co ciekawe, śledczy uznali, że zabójstwo miało być wynikiem tragicznego zbiegu okoliczności. – Sprawcy nie mieli świadomości, komu chcieli ukraść auto. Stąd przypadkowość tego zdarzenia. Wydaje się, że mogło to spotkać każdą inną osobę, która spełniała określone warunki – mówił przed laty Jarosław Szubert, jeden z referentów sprawy.

„Patykowi” w ławach oskarżonych towarzyszyło jeszcze sześciu innych złodziei samochodów. Jeden z nich, Mariusz M., miał wg. śledczych być na miejscu zbrodni i brać udział w próbie kradzieży daewoo espero generała. Gdy w 2012 r. doszło do zatrzymań „Patyka” i Mariusza M., obaj usłyszeli zarzuty zabójstwa. Już wtedy pojawiły się wątpliwości, dlaczego dwie osoby mają zarzut zabójstwa, skoro zabójstwo było przypadkowe, a sprawcy nie chcieli nikogo zabijać, ale „tylko” ukraść samochód. Jednak po dwóch latach łódzcy śledczy zmienili zarzuty Mariuszowi M. na usiłowanie rozboju. Igorowi M. grozi 25 lat więzienia, a Mariuszowi M. do 15 lat pobytu za kratami. Ich pięciu kompanów odpowie za kradzieże samochodów. Bo wyrok nadal jest nieprawomocny.

„Patyk” oskarżony ws. zabójstwa Papały. Prokuratura: generał przypadkową ofiarą złodzieja samochodów

41-letni Igor M. pseudonim „Patyk” został oskarżony o zabójstwo gen. Marka Papały. Prokuratura podaje, że Papała stał się przypadkową ofiarą...

zobacz więcej

Chcieli się przebranżowić na napady na TIRy


Prokuratura regionalna znalazła także proste wytłumaczenie, po co zawodowym złodziejom było daewoo, warte wg. szacunków prokuratury ok. 30 tys. zł? „Patyk” i spółka rabowali auta warte grubo powyżej 120 tys. zł. Więc dlaczego zdecydowali się ukraść samochód, który trudno byłoby im sprzedać? – Dysponujemy materiałem dowodowym, który zawiera odpowiedź na pytanie, jak to się stało, że złodzieje samochodowi podeszli akurat do tego auta – przekonywał Szubert.

Śledczy przyjęli, że „Patyk” i M. potrzebowali właśnie daewoo, bo chcieli wykorzystać auto do napadów na tiry. Właśnie o takie przestępstwa chciał „Patyk” rozszerzyć działalność swojej grupy. Igor M., gdy zeznawał w 2001 r., nie krył tego faktu. – „W 1998 r. przez „Cegłę” poznałem Andrzeja „Rigodona”, który wraz z (…) tworzyli grupę zajmującą się napadami na tiry. (…) „Rigodon” prosił mnie o załatwienie im mundurów policyjnych i samochodów, które mogą być wykorzystane w napadach” – czytamy w zeznaniach „Patyka” z 2001 r.

– Złodziej opowiadał, że przekazał „Cegle” kilka mundurów policyjnych i dostarczył dwa samochody, w tym opla omegę. Igor M. zeznawał także, że z planów napadów na tiry „nic nie wyszło, bo jakoś nie mogliśmy się dogadać”. W tych samych zeznaniach twierdzi także, że nie chciał brać udziału w takich skokach.

Nasuwa się pytanie, po co „Patyk” miał podawać śledczym na tacy ewentualny motyw kradzieży, który mogliby skojarzyć śledczy badający wówczas zabójstwo gen. Papały. Tym bardziej, że Igor M. twierdził, że w dniu zabójstwa generała, był w pobliżu, bo chciał ukraść samochód, ale został spłoszony. Chyba, że w ten sposób zabezpieczał się przed dociekaniem o to, dlaczego jego telefon logował się w pobliżu miejsca zbrodni.

Podejrzani ws. zabójstwa gen. Papały usłyszeli nowe zarzuty

Pięciu podejrzanych zatrzymanych w sprawie zabójstwa gen. Marka Papały usłyszało w czerwcu nowe zarzuty – dowiedział się portal tvp.info. Kolejne...

zobacz więcej

Niewinni


W końcu października zeszłego roku warszawski SO uniewinnił Igora M. ze wszystkich postawionych mu zarzutów, w tym głównego zarzutu zabójstwa gen. Papały. Wraz z M. oskarżono sześć innych osób. Postawiono im łącznie 38 zarzutów, z czego większość dotyczyła kradzieży samochodów. Robert J., Mariusz M. oraz Tomasz W. oprócz kradzieży oskarżeni byli o dokonanie rozboju na Papale, za co prokuratura zażądała 15 lat więzienia. Także pozostali oskarżeni zostali uniewinnieni lub - w odniesieniu do części zarzutów - umorzono postępowanie.

Koronnym dowodem przeciwko „Patykowi” miały być zeznania jego dawanego kompana – Roberta P., którego zresztą obciążył wcześniej swoimi zeznaniami. Mężczyzna miał wielokrotnie mylić się w swoich wyjaśnieniach. I tak, raz np. opisywał, że „Patyk” miał rękę w gipsie. Podczas kolejnego przesłuchania gips mógł mieć jednak Mariusz M., a przed sadem nie widział już u „Patyka” żadnych obrażeń i gipsu. Robert P. miał także problem z opisaniem, jak ubrani byli Igor M. i Mariusz M. Początkowo mówił, że obaj mieli szorty. Tymczasem mieszkańcy bloku, przed którym doszło do zbrodni zapamiętali, że sprawca miał długie spodnie.

Proces w tej sprawie ruszył w październiku 2015 r. W kwietniu 2016 r. - wobec choroby ławnika - proces musiał się zacząć od nowa i zakończył się pod koniec września 2020 r. po blisko pięciu latach.
Zatrzymanie Patryka M. w 2014 r. (fot. policja)
Zatrzymanie Patryka M. w 2014 r. (fot. policja)

Przełom, który rodzi kolejne pytania

Policyjna specgrupa, która doprowadziła do zatrzymania Igora Ł. i jego byłych kompanów, jest pewna, że to właśnie ta ekipa dokonała zabójstwa...

zobacz więcej

Winnych nie ma, ale na pewno był spisek


Gen. Marek Papała został zastrzelony 25 czerwca 1998 r. przed swoim domem przy ul. Rzymowskiego. Od samego początku sprawę prowadzili doświadczeni prokuratorzy z wydziału ds. przestępczości zorganizowanej: Jerzy Mierzewski i Elżbieta Grześkiewicz. Na początku czynności wykonywali dla nich policjanci ze stołecznego wydziału zabójstw. Jednak dosyć szybko śledztwo zabrała im Komenda Główna Policji, a dokładniej specgrupa „Generał”, powołana do wyjaśnienia zagadki śmierci Marka Papały. W dwa lata po zbrodni pojawiły się informacje o spisku na życie byłego szefa policji.

W listopadzie 2009 r., jedenaście lat po zbrodni, warszawscy prokuratorzy skierowali do sądu pierwszy akt oskarżenia w sprawie zabójstwa gen. Papały. Objęto nim tylko dwie osoby: Andrzeja Z. ps. Słowik oraz Ryszarda B. Pierwszemu zarzucono podżeganie do zabójstwa gen. Marka Papały w zamian za 40 tys. dolarów.

„Słowik” miał nawet w czasie śledztwa przyznać się do rozmowy z Edwardem Mazurem na temat wynajęcia kilera. Jednak już podczas procesu, stwierdził, że mówił tak, bo liczył, że dzięki temu uzyska jakieś przywileje, a nawet odzyska wolność. Ryszard B. został zaś oskarżony o współudział w zbrodni. Według prokuratury, B. miał też obserwować zabójstwo Papały.

Co ciekawe, niedługo po skierowaniu do sądu aktu oskarżenia w tzw. warszawskiej sprawie, Prokuratura Krajowa zdecydowała o przeniesieniu dalszego śledztwa do Łodzi. Miano tam jeszcze raz przeanalizować materiały i doprowadzić do ustalenia osoby, która bezpośrednio zamordowała generała.

Kiedy proces „Słowika” i Ryszarda B. zbliżał się powoli do końca, łódzka prokuratura apelacyjna zaskoczyła wszystkich, ogłaszając w kwietniu 2012 r., że zatrzymano cztery osoby mające związek ze śmiercią byłego szefa policji.

W lipcu 2013 r. warszawski sąd uniewinnił Ryszarda B. i „Słowika”. Sąd nie zostawił suchej nitki na organach ścigania, zwłaszcza niezdrowej rywalizacji między łódzkimi i warszawskimi śledczymi. Jednak to ci pierwsi triumfowali i maju 2015 r. skierowali do sądu akt oskarżenia przeciwko grupie „Patyka”.

Wielu obserwatorom umknęło stwierdzenie sędziego Pawła Dobosza, przewodniczącego tzw. warszawskiego wątku. Uznał on, że śledztwo i proces, choć nie pozwoliły na ustalenie sprawców zabójstwa gen. Marka Papały, to jednak dowiodły, że był jakiś spisek na życie byłego szefa policji.

źródło:
Zobacz więcej