RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

„Panowie, policzmy głosy”. Czy możliwa jest nowa „nocna zmiana”?

Zdjęcie z filmu „Nocna zmiana” (fot. fragment filmu „Nocna zmiana”)
Zdjęcie z filmu „Nocna zmiana” (fot. fragment filmu „Nocna zmiana”)

„Panowie, policzmy głosy” - mówił Donald Tusk w czasie „nocy teczek” w czerwcu 1992 roku. Chwilę później upadł rząd Jana Olszewskiego.

Donald Tusk na lewym kucu

Po stronie PiS jest silny wzrost gospodarczy i Polski Ład. Po stronie liberalnej opozycji jest obietnica, że Donald Tusk wróci do polskiej polityki.

zobacz więcej

Szczegóły tej historii opowiada jeden z najważniejszych politycznych filmów dokumentalnych w III RP, czyli „Nocna zmiana”, zrealizowany przez Jacka Kurskiego i Michała Balcerzaka. Rzadko kto pamięta, że Donaldowi Tuskowi cała operacja z obaleniem gabinetu Olszewskiego mało się wówczas opłaciła.

Donald Tusk, współzałożyciel Kongresu Liberalno-Demokratycznego, optował wówczas za powstaniem rządu Hanny Suchockiej, który tworzył istną mieszaninę kilku partii: od Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego po Unię Demokratyczną. To z połączenia UD i KLD powstała później Unia Wolności.

Ale rząd Suchockiej okazał się kompletnie nieudolny, jako zbieranina politycznych sił, które na moment połączyła potężna niechęć do Jana Olszewskiego i ustawy lustracyjnej. Po upadku jej gabinetu w 1993 roku odbyły się przedterminowe wybory. A kierowana przez Tuska partia nie przekroczyła progu wyborczego, wynoszącego 5 proc. I nie dostała się do Sejmu.

Zobacz także: Dlaczego Szymon Hołownia klaszcze na powrót Donalda Tuska?

Donald marzy, żeby było miło. Dla niego

Donald Tusk wyobraża sobie media takie jak sprzed 2015 roku. Z kabaretami wychwalającymi jego geniusz, dziennikarzami uśmiechającymi się od ucha do...

zobacz więcej

Dopiero w 1997 roku, już jako jeden z liderów Unii Wolności, Donald Tusk został senatorem. Formacja, którą zresztą nieco później opuścił, gdy przegrał z Bronisławem Geremkiem rywalizację o fotel szefa UW, popierała wówczas rząd Jerzego Buzka, czyli Akcję Wyborczą „Solidarność”. W tamtym czasie kryzys i rozpad AW„S” i polityczny triumf postkomunistów otworzyły drogę do powstania Platformy Obywatelskiej.

Tusk szybko wykosił partyjną konkurencję, nie tylko usunął w cień dwóch pozostałych tenorów, czyli Macieja Płażyńskiego i Andrzeja Olechowskiego, ale zepchnął też na polityczny margines postacie tak wybitne jak Jan Maria Rokita. Nie budziło to zdziwienia. Cicho przebąkiwano, że mentalnie jest to wciąż ten sam facet, który w czas „nocnej zmiany” niecierpliwie nawoływał: „panowie, policzmy głosy”.

Zobacz także: Sondaż. Mocno straciło jedno ugrupowanie

Mamy lato 2021 roku. Donald Tusk wrócił z przytupem i szybko wyjechał na wakacje. To jego dobre prawo, choć za czasów jego rządów nie każda polska rodzina mogła się cieszyć ze wspólnych wakacji. Oczywiście, za chwilę się dowiemy, że przecież takie były plany, że w skrytości ducha i Tusk, i Ewa Kopacz chcieli każdą uboższą polską rodzinę wywieźć Tuskobusem gdzieś na wakacje. Albo przynajmniej na zbieranie szparagów do Niemiec. Ale nie zatrzymujmy się na złośliwostkach – każdy rozsądny człowiek w Polsce dobrze wie, że dzisiejsze Tuskowo-Kopaczowe opowiastki o 500 Plus to cyniczna zagrywka dla wyborców i wyborczyń z krótką pamięcią.

Krzysztof Wołodźko: Polska dwóch partii. Czy wielu politycznych sił?

Polityczna różnorodność ma swoją wartość i znaczenie. Ale jej ciemną stroną jest groźba chaosu w państwie. Raz po raz w debacie publicznej pojawia...

zobacz więcej

Ważne jest co innego: sondaże zrobione już po krótkiej, ale bardzo agresywnej i nastawionej na konflikt kampanii Tuska. One pokazują coś istotnego: Platforma nie może jednak liczyć, że prześcignie samodzielnie PiS, jest natomiast zdolna odebrać część elektoratu Szymonowi Hołowni, Konfederacji i być może Lewicy. Nie bez powodu w politycznych kuluarach co i rusz pojawiają się informacje, że powrót Tuska największą konsternację i obawy wzbudził właśnie w szeregach Polski 2050 i politycznych organizacji tworzących Konfederację.

Każde z tych ugrupowań miało już wypracowaną własną polityczną strategię – Polska 2050 lawirowała między krytyką PiS a Platformą Obywatelską , próbując miękkiego symetryzmu. Konfederacja z kolei od dłuższego już czasu uznała, że bardziej opłaca się jej bić jak w bęben w Zjednoczoną Prawicę. Ale teraz się okazuje, że może stracić być może niezbyt liczny, ale w jej przypadku jednak istotny ultraliberalno- TVN -owski elektorat, który prędziutko wraca w objęcia byłego premiera III RP Donalda Tuska.

Zobacz także: Dramat Hołowni i oddech ulgi Lewicy. Ekspert o zaskakującym efekcie Tuska

Widać od miesięcy, że najcięższe działa wytaczane przeciw PiS nie są w stanie spowodować drastycznego spadku notowań rządzących. Decyduje o tym przede wszystkim najbardziej prospołeczna w III RP polityka gospodarcza i rodzinna, wdrażana przez partię Jarosława Kaczyńskiego. PiS spełnił dużo z tego, co obiecał, co więcej – często i gęsto potrafił przyznać, że nie wszystko wyszło tak, jak planowano. To jest różnica z liberałami, którzy w trakcie swoich rządów nigdy nie przyznawali się do błędów – Tusk był mistrzem grożenia palcem tym, którym się nie podobało na „zielonej wyspie”. To jego politycy na każdą nieśmiałą uwagę, że można by lepiej zacząć traktować ogół społeczeństwa, odpowiadali: „Pieniędzy nie ma i nie będzie”.

Powrót Tuska. Saruman zgrywa Gandalfa

Donald Tusk z całą premedytacją próbuje stare platformerskie zło sprzedać jako totalne dobro. A za jego plecami czekają na powrót do władzy ludzie,...

zobacz więcej

Ale Tusk jest mistrzem w intrygach w rodzaju: „panowie, policzmy głosy”. Widać bardzo wyraźnie, że wraz z jego powrotem nasilą się zakulisowe działania obliczone na obalenie rządu Zjednoczonej Prawicy. Kto by się przejmował demokratycznymi wynikami wyborów, skoro można z pomocą ulicy i zagranicy, z pomocą zakulisowych sejmowych gierek spróbować pokonać przeciwnika?

Tym bardziej, że liberałowie dobrze wiedzą, iż 2021 rok może być ostatnim, który daje taką szansę. Gospodarcza lokomotywa jest dziś tak rozpędzona, siła nabywcza Polaków na tyle realnie rośnie, że przyszłoroczne wakacje mogą być czasem „wakacji naprawdę na bogato”. I to właśnie dla tych polskich rodzin, dla których ultraliberałowie od Tuska od zawsze mieli figę z makiem. A to może na tyle poprawić notowania PiS, że nie pomogą nawet zakulisowe intrygi i szczucie na polski rząd kolejnych zagranicznych instytucji i polityków.

Zobacz także: Opozycja chce burz, PiS-owi opłaca się normalne życie po pandemii

Polska w roku 2021 jest na szczęście stabilniejszym państwem niż była na początku lat 90. XX wieku. Ale wciąż dramatycznie aktualne pozostaje pytanie premiera Jana Olszewskiego: „Czyja jest Polska?”. I nadal gdzieś w tle słychać intrygantów: „panowie, policzmy głosy”.

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej