RAPORT

DEBATA W PARLAMENCIE EUROPEJSKIM PO WYROKU TK

Euro 2020: Wybraliśmy najlepszą „jedenastkę” turnieju

Aż czterech Włochów wśród najlepszych naszym zdaniem piłkarzy Euro (fot. Getty Images)
Aż czterech Włochów wśród najlepszych naszym zdaniem piłkarzy Euro (fot. Getty Images)

Aż czterech Włochów i dwóch Anglików znalazło się w „jedenastce” turnieju wybranej przez dziennikarzy portalu tvp.info. Najwięcej problemów sprawiło obsadzenie bramki, środka ataku i... lewej obrony.

Bohater Włochów najlepszym piłkarzem Euro 2020

Przedstawiciele UEFA wybrali najlepszego piłkarza mistrzostw Europy. Nagrodę otrzymał bohater finałowego konkursu rzutów karnych – Gianluigi...

zobacz więcej

Gianluigi Donnarumma (Włochy), śr. ocen portalu tvp.info – 7,00

Ponad 20 interwencji, trzy obronione rzuty karne, niemal 300 meczów na szczeblu seniorskim i mistrzostwo Europy z reprezentacją Włoch – a wszystko to kilka miesięcy po 22. urodzinach. Jeśli ktokolwiek planował płakać po Gianluigim Buffonie, niech da sobie spokój. Nowy nabytek Paris Saint-Germain miewał w karierze gorsze momenty, ale na Euro pojawił się w iście mistrzowskiej formie. Pewny, spokojny, jeśli dalej będzie ciężko pracował, może z powodzeniem bronić włoskiej bramki choćby i przez 15 lat.

Warto pamiętać o: Yann Sommer, Kasper Schmeichel

Luke Shaw (Anglia) – 7,17

Nie zagrał w pierwszym meczu Anglików, ale gdy wskoczył do składu, miejsca już nie oddał. W Manchesterze United często niedoceniany, krytykowany przez fanów i trenerów (m.in. Jose Mourinho), na mistrzostwach Europy był wręcz rewelacyjny. Biegał od pola karnego do pola karnego, celnie dośrodkowywał, zaliczył aż trzy asysty (drugi najlepszy wynik w turnieju), a w finale strzelił nawet gola. Wzór współczesnego lewego obrońcy. Gdyby Southgate korzystał z „wahadeł”, Shaw mógłby błyszczeć jeszcze częściej.

Warto pamiętać o: Joakim Maehle, Leonardo Spinazzola

Leonardo Bonucci (Włochy) – 6,86

Nie zaczepiał Jordiego Alby przed rzutami karnymi, nie uśmiechał się tak często i nie mówił tak dużo jak Chiellini, ale to młodszy z środkowych obrońców Włoch zdawał się być pewniejszym punktem reprezentacji. Z tyłu: skała. Z przodu, jak zawsze, świetne operowanie piłką, przegląd pola i duży spokój. Świetny turniej spuentował golem w finale. Obaj byli znakomici, ale to kluczowe trafienie w trudnym dla Italii momencie przeważyło szalę.

Warto pamiętać o: Giorgio Chiellini

Harry Maguire (Anglia) – 6,80

W finale trochę niewyraźny, ale aż do decydującego spotkania był zdecydowanie najlepszym obrońcą tych mistrzostw. Prawdziwy filar: nie tylko świetnie się ustawiał, wyprzedzał rywali i angażował w grę ofensywną, ale i umiejętnie koordynował poczynaniami kolegów. John Stones, Luke Shaw czy Kyle Walker nie są w klubach demiurgami defensywy, a Maguire sprawiał, że wyglądali jak profesorowie. Gdy dwa lata temu Manchester United płacił za niego Leicester ponad 80 mln euro, wielu wyśmiewało władze „Czerwonych Diabłów”. Dziś nie śmieje się już nikt.

Warto pamiętać o: Simon Kjaer

Denzel Dumfries (Holandia) – 7,25

O ile na lewej obronie panowało podczas Euro prawdziwe bogactwo, o tyle z prawej o wyróżnienia jest trochę trudniej. Dumfries, choć zagrał zaledwie cztery mecze, a Holandia odpadła już w 1/8 finału, błyszczał jednak na tyle, że nie sposób go nie docenić. Niemal książkowy „wahadłowy”: solidny w obronie i przebojowy z przodu. Strzelił dwa gole, zaliczył asystę, a w przegranym starciu z Czechami był jednym z jaśniejszych punktów zespołu. Nic dziwnego, że na 25-latka z PSV parol zagięło kilka czołowych klubów. Trudno wyobrazić sobie, by po tak udanym turnieju został w Eredivisie.

Warto pamiętać o: Kyle Walker

„To zbyt piękne”. Włoskie media w ekstazie po triumfie

Po emocjonującym, trzymającym w napięciu do ostatnich sekund finale Włosi zostali piłkarskimi mistrzami Europy. Trudno się dziwić, że triumf...

zobacz więcej

Jorginho (Włochy) – 6,57

To nie jest typ piłkarza, na którego patrzy „niedzielny kibic” i co kilka chwil bije brawo. Jorginho na boisku pracuje jednak za dwóch, czasem trzech, nie tylko wydatnie pomagając kolegom, ale i do granic możliwości utrudniając życie rywalom. Prawdziwy popis dał w ćwierćfinałowym starciu z Belgią, gdzie całkowicie wyłączył z gry jednego z najlepszych piłkarzy świata – Kevina De Bruyne. W finale nie trafił „jedenastki”, ale ze względu na odnoszone sukcesy (triumf w Lidze Mistrzów, wygrane Euro) i prezentowany poziom, sporo ekspertów wymienia go – nieco na wyrost – wśród kandydatów do „Złotej Piłki”.

Pedri (Hiszpania) – 6,50

Wykreował najwięcej strzeleckich i bramkowych okazji podczas całego turnieju. O piłkarzu, który jeszcze niedawno nie mógł legalnie kupić piwa w sklepie, chciałoby się napisać: „przyszłość”. To błąd. Pomocnik Barcelony jest teraźniejszością, a Luis Enrique, selekcjoner Hiszpanów, przekonuje, że w jego wieku nawet Andres Iniesta nie grał tak dobrze. Pedri był najjaśniejszym punktem młodej, przebojowej reprezentacji, która w półfinale napsuła sporo krwi późniejszym mistrzom Europy.

Paul Pogba (Francja) – 7,50

W klubie, delikatnie rzecz ujmując, nieszczególnie przekonujący. W reprezentacji co turniej gra jak z nut. Prawdziwy generał w środku pola, imponował odbiorami, celnymi podaniami i podejmowaniem niemal wyłącznie dobrych decyzji. Bardzo udany turniej zwieńczył pięknym golem przeciwko Szwajcarii. Któż się wtedy spodziewał, na kilkanaście minut przed końcem, przy stanie 3:1, że Francuzom może jeszcze w 1/8 finału stać się krzywda? Stała się, ale Pogby w tym winy najmniej.

Warto pamiętać o: Mikkel Damsgaard, Declan Rice, Kevin De Bruyne, Marco Verratti

Euro 2020: Cristiano Ronaldo królem strzelców

Mistrzostwa Europy nie zdobył, ale Cristiano Ronaldo i tak zaznaczył swoją obecność podczas turnieju. Portugalczyk strzelił pięć goli w czterech...

zobacz więcej

Federico Chiesa (Włochy) – 7,40

W dwóch pierwszych meczach nie grał, szansę dostał dopiero w starciu z Walią. Zagrał dobrze, solidnie, ale bez błysku. Mancini posadził go więc na ławce również w meczu 1/8 finału z Austrią i... więcej tego błędu nie popełnił. Odkąd Chiesa wszedł na boisko, ofensywne poczynania Włochów nabrały mocy i polotu. Nie będzie przesadą stwierdzenie, że to 23-letni skrzydłowy w pojedynkę przeprowadził Italię do ćwierćfinału. Tam, przeciwko Belgii, spisał się co prawda nieco gorzej, ale strzelił gola w półfinale, a w finale jako jedyny potrafił raz na jakiś czas napsuć krwi angielskim obrońcom. Bardzo udany turniej w jego wykonaniu.

Warto pamiętać o: Raheem Sterling

Emil Forsberg (Szwecja) – 6,50

Choć na mistrzostwach Europy zabrakło Zlatana Ibrahimovicia, Szwedzi nie mieli problemu z brakiem lidera. Forsberg wyczyniał na boisku cuda, zagrażał niemal każdym strzałem, a przy każdym kontakcie z piłką rywale mieli sporo powodów do obaw. Wiedzą coś o tym między innymi... Polacy, którym Szwed strzelił dwa gole (jednego już po 82 sekundach, najszybsza bramka turnieju). Świetny również w 1/8 finału, z którego jednak Trzy Korony odpadły po 120 minutach ekscytującego starcia z Ukrainą.

Warto pamiętać o: Lorenzo Insigne

Cristiano Ronaldo (Portugalia) – 7,75

Robił co mógł, by obrońcy tytułu znów powalczyli o mistrzostwo Europy. Choć aż trzy z pięciu bramek zdobył po rzutach karnych, pomimo 36 lat na karku wciąż był kluczową postacią zespołu. Wszędobylski, niezwykle aktywny, kreował szansę kolegom i ciężko pracował w defensywie. Trudno winić go za porażkę z Belgią: gdyby wszyscy koledzy spisali się jak on, gdyby w kilku sytuacjach dopisało Portugalczykom nieco więcej szczęścia, może narracja dotycząca ich występu byłaby inna. Dobrymi występami z Ukrainą czy Danią „gonił” go Kane, na wyróżnienie zasługuje też Lukaku, ale król strzelców to król strzelców. Trzeba docenić.

Warto pamiętać o: Harry Kane, Romelu Lukaku, Patrick Schick, Robert Lewandowski
(fot. TVP)
(fot. TVP)

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej