RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Jachowicz: Nędzne fiasko krucjaty państwa PiS. Tekst z „Blokowej Ściennej Gazetki”

Jerzy Jachowicz napisał o PiS. Przyznał, że się opłacało (fot. PAP/Mateusz Marek)
Jerzy Jachowicz napisał o PiS. Przyznał, że się opłacało (fot. PAP/Mateusz Marek)

Oto felieton, który otworzył mi drogę do odzyskania krzesła podczas zebrań Wspólnoty Mieszkaniowej, zamieszczony w gablocie „Blokowej Ściennej Gazetki”.

Powrót Donalda Tuska nie byłby korzystny dla pracowników

A jednak stało się to o czym komentatorzy przez lata rozmawiali w sezonie ogórkowym – potencjalny powrót Donalda Tuska trafiał na agendę wtedy, gdy...

zobacz więcej

Jestem coraz bardziej zaniepokojony, że to wszystko musi się kiedyś niedobrze skończyć. To, co się dzieje w Polsce, za sprawą rządów PiS. Choć Donald Tusk jest już tydzień w Polsce, nie ma żadnej poprawy. A nawet można powiedzieć, że i owszem są zmiany, ale na gorsze. Tak, jakby całkowicie lekceważono powrót naszego najwybitniejszego polityka ostatnich dekad do ojczystego kraju. Jakby nie słyszano jego głosu rozpaczy połączonego z doznaniem furii nad tym, co zobaczył od pierwszej chwili, kiedy po siedmiu latach nieobecności postawił swoją stęsknioną stopę na polskiej ziemi. Jakby nie traktowano poważnie jego przestróg przed konsekwencjami, które spotkają winnych obecnego stanu rzeczy. Włącznie z odpowiedzialnością karną.

Wierzyć się nie chce, ale ostatnie przykłady wskazują, że po przyjeździe Donalda Tuska państwo PiS, nie dość, iż nie zmniejszyło - w czym się specjalizuje przez cały okres trwania jego władzy - fali prześladowań przeciwników politycznych, to perfidne nękanie z powodów politycznych wyraźnie się nasiliło. Przykłady można mnożyć. Podam tylko dwa, które zawierają największy ładunek motywów czysto politycznych.

Zalatująca gra polityczna


Pierwsza, to rozdmuchanie przez prokuraturę do niebywałych rozmiarów sprawy zarzutów korupcyjnych wobec Sławomira Nowaka. Sprawy z daleką cuchnącej fingowaniem oskarżeń. Niemal w tym samym czasie prokuratura umorzyła ogromne śledztwo o milionowe nadużycia, jakiego bezspornie dopuścił się były wiceminister zdrowia, który dokonał fikcyjnego zakupu respiratorów od handlarza bronią. Można powiedzieć, że tym samym pośrednio uczestniczy w procederze wspomagającym handel bronią.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Najbardziej bezprzykładnie cyniczne i łajdackie jest wciągnięcie do brudnej gry politycznej przeciwko bliskiemu współpracownikowi Donalda Tuska, Sławomirowi Nowakowi organów śledczych naszego wschodniego sąsiada – Ukrainy. Prawda wyjdzie na jaw. Jestem pewien. Nie chciałbym wówczas być w skórze inspiratora, a może nawet konstruktora tej wstrętnej machinacji. Fałszywej intrygi rzekomej korupcji uszytej grubymi, propagandowymi nićmi. Jeszcze kilka tygodni przed powrotem do Polski Donald Tusk bezbłędnie odczytał prawdziwe dno afery Sławomira Nowaka. Kompromitujące motywy, będącej na usługach rządzącej partii, polskiej prokuratury.

Nie wypadało mu tego mówić wprost. Jednakże każdy choć trochę myślący odbiorca subtelnej sugestii Donalda Tuska, bezbłędnie odczytał jego myśl, kiedy mówił, że prokuratura trzyma Sławomira Nowaka w areszcie ponad niezbędny okres, bo chce go złamać i zmusić do składania zeznań politycznych. To było jednoznaczne – chodziło o wymuszenie zeznań, obciążających właśnie Donalda Tuska.

Na razie to się nie udało. Co nie znaczy, że PiS zrezygnował z tego scenariusza. Prokuratura ciągle zaciekle walczy o powrót Sławomira Nowaka na więzienny wikt. Kto wie, może „pod celą” czeka już na niego zwerbowany kapuś, żeby pod zasłoną fałszywej przyjaźni wyciągnąć skrywane tajemnice, które mogłyby zaszkodzić Donaldowi Tuskowi. Nie trudno się domyśleć, że ten zamierzony podstęp nie może się udać z prostego powodu. Nie ma żadnych ukrytych faktów, których Donald Tusk musiałby się wstydzić.

Misja Donalda Tuska po powrocie i jego wojenne credo polityczne

„Zło rządzi w Polsce. Wychodzimy bić się z tym złem” – to tylko początek wojennego orędzia Donalda Tuska, wzywającego do bezwzględnego rozprawienia...

zobacz więcej

Ewentualne wysiłki PiS, by znaleźć „haki” na Donalda Tuska są skazane na niepowodzenie. Nie tylko Sławomir Nowak nie jest dobrym adresatem tego rodzaju usiłowań. Po przyjeździe do Polski Donald Tusk, próbował stanąć z boku wobec sprawy Nowaka i nie angażować się w nią. Nie mógł sobie jednak dłużej na taki luksus pozwolić, wobec uruchomienia przez prokuraturę kolejnego etapu propagandowej nagonki. Ta bezpardonowa akcja prokuratury sprowokowała Donalda Tuska do jasnego komentarza. Uderzył w najwłaściwsze struny, mówiąc, że sprawa ma wymiar skandalu. Proces i ewentualne skazanie będą niczym innym, jak inscenizacją, służącą PiS do prowadzenia wewnętrznych politycznych rozgrywek.

Ślepy odwet na przyjaciółce Donalda Tuska


Podobne motywy są źródłem najświeższego przykładu represji wobec środowisk niechętnych obecnej władzy. Tym razem dokonano jeszcze bardziej przewrotnego kroku. Już na wstępie prokuratura sformułowała akt oskarżenia. Tym razem PiS uderzył bez skrupułów w Martę Lempart, stojącą na czele Strajku Kobiet, który jak wiemy, jesienią zeszłego roku „dał się we znaki” rządowi PiS. Dziś w odwecie prokuratura wysmażyła zarzuty, nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością.

Niby Marta Lempart miała podjudzać tłum do ataków na świątynie katolickie i dewastacji obiektów sakralnych. Zachęcała do wtargnięcia do wnętrza kościołów w czasie odprawianie nabożeństw i wykrzykiwania do wiernych obraźliwych zwrotów. Albo wypisano w tym tzw. akcie oskarżenia, że Marta Lempart zagrażała już nie tylko czci i godności funkcjonariuszom policji, ale może i zdrowiu. Co za banialuki. Delikatna kobieta i zagraża Herkulesom z policji. Koń by się uśmiał. (Proszę nie doszukiwać się w tym żadnej aluzji, niezależnie od tego, kto się podejmie obrony Marty Lempart. Traktuję je wyłącznie jako potoczne powiedzenie i tylko w takim znaczeniu pozwalam sobie na jego użycie – J.J.)

Podobno – też o tym wspomina prokuratura – oskarżona miała spluwać w kierunku funkcjonariusz policji, celując w nich. Nikt rozsądny w to nie uwierzy. Pisowscy specjaliści od propagandy próbują postawić rzeczywistość na głowie. Przemilczają brutalność polskiej policji, której działania w czasie protestów organizowanych przez Strajk Kobiet przypominają przerażające sposoby postępowania białoruskich sił bezpieczeństwa, pacyfikujących tamtejsze demonstracje przeciwko reżimowi Łukaszenki. W zamian eksponują odruchy obrony kobiet, przypisując im rolę agresorów.

Karnkowski: trzy powroty. Co je łączy?

Wrócił Donald Tusk, wrócił Arkadiusz Czartoryski, wraca też Rzecznik Praw Obywatelskich. Co łączy te wszystkie wydarzenia i co mówią nam one o...

zobacz więcej

Chciałbym, aby czytelnicy przyjęli za prawdziwą moją sugestię, że cała ta ad hoc podjęta operacja przeciwko Marcie Lempart, jest improwizowaną próbą bolesnego uderzenia, wymierzonego w Donalda Tuska. Nie wszyscy czytelnicy może pamiętają, że w grudniu ubiegłego roku Marta Lempart udała się specjalne w daleką podróż do samej Brukseli, aby spotkać się z Donaldem Tuskiem. Podczas tego spotkania Donald Tusk zaprzyjaźnił się z Martą Lempart, czego przejawem było m.in. to, że oficjalnie potraktował jej wizytę za rodzaj szczytu politycznego. Zaś ją samą namaścił na pełnoprawnego polityka polskiej opozycji.

Oczywistą jest rzeczą, że spreparowanie listy brudnych zarzutów wobec Marty Lempart, ma - jako efekt uboczny - zdyskredytować sojusz polityczny zawarty nieco ponad pół roku temu w Brukseli. Prawdziwych przyjaciół poznaje się nie tylko w czasach prosperity. Dlatego jestem przekonany, że wkrótce, jak tylko Donald Tusk wróci z krótkich wakacji do kraju, nie zapomni o swojej politycznej przyjaciółce. I w swoim wyszukanym, ale dosadnym stylu, wygarnie PiS, co myśli o traktowaniu tak wyjątkowej kobiety. Prawdziwej demokratki, przepełnionej nieogarniętymi pokładami patriotyzmu.

Kilka akapitów wcześniej wspomniałem o rozsądku wielu Polaków. Nie bez powodu. W ostatnim czasie, coraz częściej spotykamy się z nadzwyczajnie rozsądnymi decyzjami polskich sędziów. Na tym opieram swoje nadzieje. I jedynie to pozwala mi nadal w miarę spokojnie myśleć o ewentualnych procesach Sławomira Nowaka i Marty Lempart. Sądzę, że na szczęście, przed polskimi sądami krucjata, jaką toczy państwo PiS przeciwko tej dwójki polityków zakończy się fiaskiem.

Czytaj także: Jest akt oskarżenia przeciwko przywódczyni Strajku Kobiet

 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej