RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Donald marzy, żeby było miło. Dla niego

Donald Tusk (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)
Donald Tusk (fot. PAP/Wojciech Olkuśnik)

Donald Tusk wyobraża sobie media takie jak sprzed 2015 roku. Z kabaretami wychwalającymi jego geniusz, dziennikarzami uśmiechającymi się od ucha do ucha, gdy kroi tort, z brakiem trudnych pytań w mediach publicznych i prywatnych.

Tusk o sieci autostrad w Polsce. Minister infrastruktury: Tak wygląda rzeczywistość

Donald Tusk stwierdził, że w czasie rządów PO „wybudowaliśmy najgęstszą – po niemieckiej i angielskiej – w Europie sieć autostrad i dróg...

zobacz więcej

Marzec 2013 roku. Donald Tusk raczył odwiedzić redakcję TOK FM. Nie tylko odpowiada na pytania, ale otoczony gronem serdecznie uśmiechniętych dziennikarzy kroi pyszny tort. Zachwycają się nim Tomasz Lis, Wiesław Władyka, Jacek Żakowski i Tomasz Wołek.

Już po wspólnym krojeniu tortu Tomasz Lis powiada: „Dwa kilo plus w ciągu dziesięciu lat – to też świadczy o nadzwyczajnej dyscyplinie. A niechęć do słodyczy – nawet tak smakowitych jak dziś... a raczej powściągnięta chęć pokazuje, że Donald Tusk fizycznie »trzyma się«, że jest w dobrej formie! (…) Tak naprawdę na dziś słowa, od których stara się uciec, że nie ma z kim przegrać, są prawdziwe”.

Jacek Żakowski dodaje: „Jak słuchałem Donalda Tuska, to nie miałem wrażenia, jakie odnosiłem od jakiegoś czasu – że jest to człowiek zmęczony. I to mnie trochę zdziwiło – pora wczesna, czas dość ciepły, a jednak w takim zderzeniu bezpośrednim robi wrażenie całkiem świeżego po prawie sześciu latach sprawowania urzędu, co jest dziwne!”.

Nacieszyć Tuskiem nie może się również Wiesław Władyka: „Słyszeliśmy, jaki ma kalendarz zajęć na dzisiejszy dzień, aż po późne godziny nocne! No, rzeczywiście – jeśli z tą energią dotrwa do końca dnia, to jest w dobrej formie!”.

Zobacz też: Tusk wściekły na pytanie o Amber Gold. „Trochę czasu minie zanim nauczę się odpowiadać…” [WIDEO]

Kaczyński: Powrót Tuska ożywi mniejszościową część elektoratu PO

Prawdopodobnie powrót Donalda Tuska rzeczywiście ożywi jakąś mniejszościową część elektoratu Platformy Obywatelskiej – ocenił w rozmowie z „Gazetą...

zobacz więcej

Swoje trzy grosze dodaje również Tomasz Wołek: „Myślę, że Donald Tusk osiągnął stabilną dojrzałość polityczną, a widzieliśmy dzisiaj, mieliśmy próbkę – jak tutaj jest oblegany, zanim dotrze do Sejmu, że to jest rzeczywiście ciężka praca. Bo padają takie slogany – że Tusk nic nie robi, że nie ma nic do roboty. Widać, że jeśli nadarzy się okazja przydybania go przy pracy, że to jest bardzo ciężka robota”.

Przypomnijmy – to był marzec 2013 roku, dla ówczesnego premiera Tuska medialny dzień jak co dzień w tamtych czasach. Rok później „premier w dobrej formie”, wbrew solennym obietnicom, które składał regularnie, rezygnuje z urzędu. Zostawia Polskę, w której coraz bardziej rosną problemy ze społeczno-ekonomicznym rozwarstwieniem, ubóstwem wśród dzieci i polskich rodzin, Polskę z dwucyfrowym wciąż bezrobociem i udaje się do Brukseli, by objąć fotel przewodniczącego Rady Europejskiej. Polskie sprawy zostawia Ewie Kopacz, kompletnie skompromitowanej – jak dziś już wiemy – „smoleńskim śledztwem”.

W tamtych czasach w mediach pod jego adresem płynie laurka za laurką. W niemal wszystkich środkach przekazu, poza regularnie wyszydzanymi przez liberałów prawicowymi mediami i kilkoma właściwie niszowymi lewicowymi portalami/gazetami, trwa festiwal zachwytów nad Tuskiem.

Co na hejcie zyska PO? Była działaczka: Tusk bezmyślnie wkracza w retorykę wojny

Donald Tusk wrócił, ale bardzo nerwowo. Nie jest przygotowany do przekazania nowej wizji dla Polski. Bezmyślnie wchodzi w retorykę wojny...

zobacz więcej

Zero nawet cienia medialnej równowagi: Platforma ma za sobą i media publiczne, i prywatne. Chętnie z tego korzysta. Dopiero w okolicach wyborów w 2015 roku część przychylnych PO dziennikarzy i publicystów z przerażeniem spostrzeże, że platformerskie VIP-y kompletnie nie radzą sobie z naprawdę trudnymi pytaniami – bo nikt im ich przez parę lat niemal nigdzie nie stawiał.

Medialny świat Tuska w tamtym czasie to jeden wielki festiwal letnich kabaretów, w których większość żartów granych jest wedle wciąż tego samego schematu: dobry Tusk kontra żałosny Kaczyński, „fajny Tusk” versus „obciachowy Kaczor”.

A najbardziej wówczas opiniotwórczy publicyści, obecni i w mediach publicznych, i w komercyjnych, mantrują w nieskończoność: „Tusk jest w dobrej formie”, „Tusk nie ma z kim przegrać”, „Tusk jest w dobrej formie”, „Tusk nie ma z kim przegrać”.

Nagle balon pęka. Tusk wyjeżdża – konsternacja w mediach i wśród wciąż licznych platformerskich wyborców. „Nad horyzontem błyska się i słychać szczęk żelaza”.

Sprawdź też: Niemieckie media zachwycone powrotem Tuska do PO. Liczą na pojedynek „wagi superciężkiej”

„Wykiwał Polaków”. Lista 14 kłamstw Donalda Tuska

„Pan premier nigdy nie kłamie” – tę odważną tezę sformułował blisko dekadę temu bliski współpracownik Donalda Tuska i ówczesny rzecznik jego rządu...

zobacz więcej

Ale usłużni socjologowie i politologowie, przyspawani do fotelów opiniotwórczych stacji (znów: ci sami w mediach publicznych i prywatnych) nie wiedzą albo udają, że nie wiedzą o złości i niechęci wobec Donalda Tuska i Platformy Obywatelskiej, jakie narastają wśród społeczeństwa, zmęczonego życiem na wcale nie tak zielonej wyspie.

Nie mówiąc o tym, jakie oburzenie budzi choćby sprawa Amber Gold. Ale Tusk ma lepsze, wewnętrzne badania. I już wie, że najlepiej dla niego będzie z Polski wyjechać.

Być może niektórych dziwi to, co dzieje się obecnie wśród żelaznego elektoratu Platformy Obywatelskiej. Przeżywają nową chwilę euforii, są pełni nadziei, że wraca prawdziwy fighter, który wreszcie posprząta po miękiszonach w rodzaju Borysa Budki czy Rafała Trzaskowskiego.

Nie ma sensu być złośliwym wobec tego elektoratu – tylekroć już zawiedziono jego polityczną wiarę i nadzieję, że obecna szansa to dla niego „być albo nie być” wciąż wiernym Platformie. Jeśli Tusk zawiedzie, jeśli na samej agresji i nienawiści nie pociągnie sondaży PO poważnie w górę, to skończy się bal na Titanicu – okręt się rozpadnie.

Instrukcja dla mediów. Tusk mówi, kto może być dziennikarzem i jakie można zadawać pytania

Jeśli ktoś chce nazywać się dziennikarzem, to wie, że trudne pytania należy zadawać władzy, nie opozycji – podkreślił podczas konferencji prasowej...

zobacz więcej

O wiele ciekawsza jest sprawa z samym Tuskiem. Wielu komentatorów bardziej wobec niego krytycznych mówi dziś: Tusk jest cyniczny względem bardziej wobec siebie krytycznych dziennikarzy; Tusk w sejmowych korytarzach udaje oburzenie i emocje, ale tak naprawdę na chłodno całą partię rozgrywa. Z całą świadomością próbuje ich przerazić, zastraszyć, zepchnąć na margines, „wyrzucić” poza krąg podążających za nim życzliwych mu media workerów.

Nie jestem pewien, czy to cynizm. A jeśli nawet, to przemieszany z absolutną pewnością Donalda Tuska, że jemu nie wolno w polskich mediach zadawać niewygodnych pytań. Że ma być słodko jak z torcikiem w jego ulubionym radiu, że ma być na jego warunkach. Ani politycy PiS, ani Lewicy, ani PSL, ani Konfederacji nigdy nie mieli tak dobrych warunków medialnych jak on w czasach, gdy rządził – bo zawsze mieli i będą mieć przynajmniej część istotnych mediów przeciw sobie.

Jak w kabaretowej piosence, która w okolicach 2014-15 roku z laurki zmieniła się w szyderstwo: „Donald marzy, żeby było miło”. Żeby było miło dla niego, miło dla tłustych kotów z Platformy Obywatelskiej, które znów ostrzą pazurki, czekając na powrót starych, złych dla Polski czasów.

Pobierz aplikację mobilną i oglądaj TVP INFO na żywo

Twoje INFO - kontakt z TVP INFO

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej