SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Spór między posłanką Lewicy a Czarnkiem. „Mam wniosek, by pani przestała kłamać”

Posłanka Lewicy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zarzuciła ministrowi edukacji i nauki Przemysławowi Czarnkowi, że dopuścił się „szczucia i obrażania” obywateli realizujących swe prawo do zgromadzeń przez uczestniczenie w Paradzie Równości. – Polacy widzą waszą narrację pełną chamstwa i kłamstwa – odpowiedział Czarnek.

Czarnek o paradzie LGBT: Fetyszyzowanie i wykrzywianie równości i tolerancji

To, co tam się działo, nie ma nic wspólnego z tolerancją i z równością. To fetyszyzowanie i wykrzywianie równości i tolerancji – ocenił w programie...

zobacz więcej

Dziemianowicz-Bąk złożyła w Sejmie wniosek formalny o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów oraz o włączenie do porządku obrad informacji i wyjaśnień ministra edukacji i nauki.

Posłanka Lewicy domagała się od Czarnka „po pierwsze wyjaśnień, dlaczego po raz kolejny w dniu dzisiejszym minister edukacji dopuścił się szczucia i obrażania obywateli legalnie realizujących swoje konstytucyjne prawo do zgromadzeń”. – Dlaczego nazwał osoby uczestniczące w sobotniej Paradzie Równości nienormalnymi. Dlaczego minister edukacji szczuje także na uczniów LGBT+, którzy również uczestniczyli w tej paradzie – mówiła.

W jej opinii wyjaśnień wymagają też informacje, że szef MEiN „próbuje podporządkować sobie w sposób radykalny i totalny całe funkcjonowanie każdej szkoły”. – Groźby więzienia dla dyrektorów, zamiana kuratorów oświaty w prokuratorów oświaty – dodała.

Czarnek odpowiada posłance


Do słów posłanki Lewicy odniósł się minister Czarnek. – Znakomicie, że się spotykamy wszyscy; wracamy do normalności, ale do normalności nie wraca Lewica i pani poseł. Pani poseł, ja mam wniosek formalny, by pani raz jeszcze wysłuchała mojej wypowiedzi i przestała kłamać bezczelnie – oświadczył.

Włochy: Więzienie za „czyn homofobiczny” i zmuszanie szkół do propagandy

Budzący zastrzeżenia Watykanu projekt ustawy o zwalczaniu homofobii i transfobii, nad którym trwają prace w Senacie Włoch, został przygotowany...

zobacz więcej

– Polacy widzą waszą narrację pełną chamstwa, kłamstwa, fałszowania rzeczywistości. Jeśli pani nie rozumie języka polskiego, to jest pani problem, ale nie mój i ja pani nie będę wyjaśniał słów w języku polskim – powiedział.

Dziemianowicz-Bąk, zwracając się ponownie do Czarnka powiedziała: „Panie ministrze, powiedział pan słowa następujące: przecież wszyscy Polacy widzą, co się dzieje na ulicach i na czym polega tolerancja. Przecież to, co się tam działo, nie ma nic wspólnego w tolerancją i równością. Polacy widzą, kto jest normalny, a kto nie”.

– Nie jest pana prawem, kompetencją odmawianie uczniom, młodzieży, nauczycielom i żadnej mniejszości prawa do korzystania z konstytucyjnego prawa do gromadzenia się i wyrażania własnych poglądów. (...) Jedyny język, jak pan zna, to język nienawiści, szczucia, język, który prowadzi do tego, że uczniowie – na straży których powinien pan stać – popełniają samobójstwa, dokonują samookaleczeń i krzywdzą sami siebie – kontynuowała.

Na Twitterze minister Czarnek odnosząc się do zarzutów posłanki Lewicy napisał, że domaga się od niej „natychmiastowego odwołania obraźliwych słów wobec uczestników Parady Równości”. „Nikogo nie nazwałem mianem nienormalnego – to Pani to zrobiła w swoim przemówieniu i w tym wpisie. Proszę mnie cytować precyzyjnie i ze zrozumieniem i nie obrażać ludzi” – stwierdził.

Czarnek o Paradzie Równości


W środę rano Czarnek mówił w programie „#Jedziemy” w TVP Info m.in.: „Widzieli państwo przed momentem zdjęcia z tej parady tzw. równości, bo to z równością nie ma nic wspólnego. Widzieliście tam osobników ubranych dziwacznie, jakiegoś mężczyznę ubranego jak kobieta. Czy to są ludzie normalni państwa zdaniem? Przecież wszyscy Polacy dokładnie widzą, co się dzieje na tych ulicach i wiedzą, na czym polega równość i na czym polega tolerancja, ale to co się tam działo, nie ma nic wspólnego ani z równością, ani z tolerancją. To fetyszyzowanie i wykrzywianie równości i tolerancji” – powiedział Czarnek.

Dyplomata z USA twierdzi, że Polska traci miliardy. MSZ: Spójrzmy w statystyki

Amerykański chargé d’affaires w Polsce Bix Aliu stwierdził, że „brak inkluzywności wobec środowisk LGBTQI+ kosztuje Polskę miliardy”. Powołał się...

zobacz więcej

– Ci osobnicy, którzy tam chodzą, to są ludzie, którzy nie zachowują się w sposób zgodny ze standardami i normalnie. To jest demoralizacja publiczna, obraza moralności publicznej. Inteligencja Polaków jest na tyle rozbudowana, że tego typu raporty, niemające nic wspólnego z nauką, są po prostu obrazą inteligencji – dodał.

Szef MEiN powiedział w TVP Info, że „wszyscy jesteśmy równi wobec prawa, wszyscy jesteśmy równi w godności osoby ludzkiej, ale nie jesteśmy równi w uprawnieniach”. – Ktoś, kto demoralizuje, promuje różnego rodzaju dewiacje, nie ma takich samych praw publicznych jak osoba zachowująca się zgodnie ze standardami i normami, która nie demoralizuje – powiedział Czarnek.

Posłowie w głosowaniu odrzucili wniosek o przerwę w obradach.

źródło:
Zobacz więcej