SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Ocenzurowana wystawa? Tusk i Wałęsa jednak nie pojawili się między kobiecymi udami

Wśród zdjęć miały być Tuska i Wałęsy (fot. Forum/ Lukasz Dejnarowicz)
Wśród zdjęć miały być Tuska i Wałęsy (fot. Forum/ Lukasz Dejnarowicz)

Marcelo Zammenhoff zamknął swoją wystawę „Waginy polskie”. Prace znajdowały się w centrum OFF Piotrkowska w Łodzi. – Straciłem do niej serce – tłumaczy. W wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” przyznaje, że pierwotnie „pomiędzy rozszerzonymi kobiecymi udami” umieścił „rozmaite przedmioty z imaginarium polskości”, w tym m.in. zdjęcia Donalda Tuska i Lecha Wałęsy, jednak ostatecznie „tych dwóch akurat nie było na wystawie”.

Szokujący raport UNICEF. Dostęp do pornografii dla dzieci prawem człowieka?

„Wszelkie próby zablokowania dzieciom dostępu do pornografii mogą naruszać prawa człowieka” – wynika z raportu opracowanego na zlecenie UNICEF.

zobacz więcej

W Łodzi w ramach Fotofestiwalu kilka dni temu otwarta została wystawa „Archiwum regresywne”, którą oglądać mogą tylko osoby dorosłe.

Jej częścią były prace „Waginy polskie”, których autorem jest Marcelo Zammenhoff (pseudonim artystyczny Piotra Wygachiewicza), autor wielu instalacji artystycznych.

Jak wyjaśniał mężczyzna, w swoich pracach ukazał „waginy w bardziej lub mniej dosłownym zbliżeniu obok zdjęć polityków – od Jaruzelskiego po Tuska i braci Kaczyńskich, ale też symboli narodowych m.in. godła i flagi Polski”.

Jak opisuje „Gazeta Wyborcza”, łódzka działaczka społeczna Agnieszka Wojciechowska van Heukelom w związku z szokującymi fotografiami na wystawie złożyła do prokuratury zawiadomienie o obrazie uczuć religijnych i znieważeniu flagi państwowej, zaś policja fotografie zabrała.

W związku z tym autor zdecydował o zamknięciu wystawy. Jak tłumaczył, wszystko dlatego, że „stracił do niej serce”. „W tej postaci nie ma ona sensu” – tłumaczył. W rozmowie z „GW” mężczyzna przyznaje, że „Wagin polskich” nie uznaje „za jakieś wielkie dzieło”.

Profanacja krzyża, są zdjęcia. „To niedopuszczalne”

W województwie wielkopolskim ktoś sprofanował przydrożny krzyż i zostawił na nim napis „mordercy”. W innym miejscu pomazano z kolei drzwi kościoła....

zobacz więcej

Przekonuje, że ta praca ma swój głęboki kontekst. Dalej dodaje, że próbował nawiązać do cyklu wystaw fotograficznych aktu kobiecego „Venus”, organizowanych przez Krakowskie Towarzystwo Fotograficzne od 1970 r. „To były zupełnie inne czasy – wystawy z fotografiami nagich kobiet cieszyły się ogromną popularnością, ale wzbudzały też kontrowersje” – przekonuje.

Tuska i Wałęsy akurat nie było, Jan Paweł II był


Autor twierdzi, że „Waginy polskie” były „moją metaforyczną, współczesną odpowiedzią na tamto dawne hasło „Wenus polska”. „Zastanawiałem się, jakie akty dziś mogłyby wzbudzić tak silne emocje – bo przecież w erze powszechnie dostępnego porno zdjęcia z „Wenus polskiej” są kompletnie niewinne. Do tego wszystkie świętości zostały już obalone, idee się wypaliły i ludzi mało co już bulwersuje – przynajmniej tak było kilkanaście lat temu” – dodaje.

Na czym polega więc ta akurat sztuka? Mężczyzna pomiędzy rozszerzonymi kobiecymi udami umieszczał rozmaite przedmioty „z imaginarium polskości”. „Chodziło o wszystko, co kojarzy się z polskością. Od czerwonych maków, przez wzory kurpiowskie, chleb i sól, wódkę i kiełbasę, po zdjęcia polskich przywódców – Piłsudskiego, Jaruzelskiego, Komorowskiego, Kaczyńskich oraz Wałęsę i Tuska, choć tych dwóch akurat nie było na wystawie” – wyjaśnia.

Krzyż z „czymś, co przypomina genitalia”. Prowokacyjna wystawa w Opolu [WIDEO]

Rzeźba, której główny element stanowi krzyż obwieszony przedmiotami przypominającymi „robaki lub genitalia” pojawiła się na wystawie – w widocznej...

zobacz więcej

Na wystawie znalazły się też zdjęcia z Janem Pawłem II i obrazek z Matką Boską Częstochowską. „To przecież także symbole polskości” – mówi.

„Mnie wagina nie obraża. Jest uniwersalnym symbolem piękna, w wielu kulturach reprezentowana jest przez symbol kwiatu. W kulturach wschodnich – w Indiach, Tybecie – wagina, czyli joni, czczona jest jako symbol święty” – dodaje.

Następnie stwierdza, że ma świadomość, że „dla niektórych te połączenia mogą wydawać się ekstremalne, ale nie miałem zamiaru nikogo obrażać i niczego znieważać”. „Zresztą wystawa była otwarta przez tydzień, siedziałem w galerii cały czas i nikt nie zgłosił do mnie zastrzeżeń. Odbiór wystawy był pozytywny” – mówi.

źródło:
Zobacz więcej