SERWIS

Igrzyska Olimpijskie Tokio 2020

Gwiazdor przyznał, że był naciągaczem

David Schwimmer jako Ross Geller zapisał się w historii telewizji (fot. Getty Images/ Isabel Infantes - PA Images / Contributor)
David Schwimmer jako Ross Geller zapisał się w historii telewizji (fot. Getty Images/ Isabel Infantes - PA Images / Contributor)

Mnóstwo amerykańskich aktorów, nim udało im się wyrobić nazwisko, musiało dorabiać w gastronomii. Podobnie było z Davidem Schwimmerem, odtwórcą roli Rossa Gellera w „Przyjaciołach”. Tyle że on był kelnerem jeżdżącym na wrotkach, a dodatkowo niestroniącym od kaskaderskich popisów. Przyznał także, że dorabiał jako naciągacz.

Przez rolę w innym serialu Matthew Perry mógł nie zagrać w „Przyjaciołach”

„Przyjaciele: Spotkanie po latach” to pierwsza od lat okazja do tego, by zobaczyć razem całą szóstkę głównych bohaterów kutowego serialu. W odcinku...

zobacz więcej

Schwimmer pracował jako kelner przez siedem lat, włączając w to pewne lato w Chicago, gdy jeździł po restauracji na wrotkach. – Prawdziwe pieniądze zarabiałem dopiero wtedy, kiedy robiłem akrobacje. Po tym, jak każdy dostawał swoje burgery i frytki, pytałem klientów: „Hej, chcesz, żebym przeskoczył twoje dzieci za pięć dolców?” Ich dzieci leżały na ziemi, a ja po prostu przeskakiwałem je z prędkością 50 km/godz. – wspomina na łamach dziennika „Guardian”.

Jeśli chodzi o inne dorywcze prace, Schwimmer wyrabiał lody w cukierni i wciskał klientom nowe tonery do drukarek, podszywając się pod pracownika firmy Xerox. Mógłby też zostać cyrkowcem: podczas letniego programu studenckiego na Uniwersytecie Oksfordzkim ukończył kurs dla przyszłych klaunów.

Będąc dzieckiem marzył o tym, aby zostać chirurgiem. – Fascynowało mnie ludzkie ciało. Wiedziałem wszystko o układzie limfatycznym, naczyniowym i kostnym. Byłem wielkim maniakiem nauki, ale odkryłem, że mogę rozmawiać z większą liczbą dziewczyn na zajęciach aktorskich niż w laboratorium naukowym. Przez to moja kariera medyczna się wykoleiła – opowiada 55-letni aktor.

Aktor ukończył studia aktorskie, wyłamując się z tradycji rodzinnej – jego rodzice i dziadek byli prawnikami. Co interesujące, jego matka Arlene Coleman-Schwimmer pracowała przy rozwodach znanych aktorek, np. Roseanne Barr i Elizabeth Taylor.

„Przyjaciele” powracają na ekrany. Kiedy premiera?

„Przyjaciele” są od lat jednym z najchętniej oglądanych seriali. Już niedługo będzie można zobaczyć odcinek specjalny, w którym obsada spotkała się...

zobacz więcej

Problemy Lisy Kudrow


Swoimi wspomnieniami podzieliła się również Lisa Kudrow, wcielająca się w „Przyjaciołach” w rolę Phoebe Buffay. Za kulisami show aktorce brakowało pewności siebie. W odcinku podcastu „WTF with Marc Maron” 55-letnia Kudrow wypowiedziała się na temat problemów z akceptacją swojego ciała, których doświadczyła na planie „Przyjaciół”. Był to bowiem czas, kiedy nieustannie porównywała się do innych gwiazd, a przede wszystkim do Courtney Cox i Jennifer Aniston.

– Widzisz siebie w telewizji i myślisz sobie: o mój Boże, jestem monstrualna – opowiedziała o myślach, które wtedy pojawiały się w jej głowie. – Jestem większa niż Courteney i Jennifer. Oczywiście byłam wyższa, większa i czułam się obok nich jak masywna kobieta – dodała. Wyznała, że w trakcie zdjęć regularnie starała się stracić na wadze. Ze smutkiem wspominała, że gdy tylko udało się jej schudnąć, była natychmiast komplementowana. – Niestety dla wielu kobiet tylko jeśli masz niedowagę, wyglądasz dobrze – wyjaśniła, podkreślając, że starania o smukłą sylwetkę przypłaciła zdrowiem. Ciągłe odchudzanie znacznie osłabiło jej organizm i w efekcie ciągle chorowała.

Kudrow zapewnia, że z biegiem czasu na szczęście rozwinęła zdrowszą relację ze swoim ciałem i dziś przyjmuje starzenie się z dalece bardziej pozytywnym nastawieniem.

źródło:

Zobacz więcej