RAPORT

Wojna na Ukrainie

Budka i Gowin. Silni kandydaci na politycznych przegranych 2021

Jarosław Gowin i Borys Budka (fot. PAP/Łukasz Gągulski; Darek Delmanowicz)
Jarosław Gowin i Borys Budka (fot. PAP/Łukasz Gągulski; Darek Delmanowicz)

Media poinformowały wczoraj, że były lider Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna wraca po półtora roku do Zarządu Krajowego Platformy. Póki co zostanie p. o. szefa regionu partii na Dolnym Śląsku. W przypadku Platformy można już mówić właściwie o cichym przewrocie pałacowym. Rozprężenie w partii, coraz gorsze notowania formacji, słabość w relacjach z innymi opozycyjnymi partiami – wszystko to idzie na karb Borysa Budki.

Opozycjo, nie idź tą drogą! Nie bądź narzędziem kremlowskiej dezinformacji

Rosyjscy hakerzy niejednokrotnie pokazali, że gdy chcą się włamać na jakieś konto, to sposób znajdą. Bronią się przed nimi rządy wielu krajów...

zobacz więcej

Słychać głosy, że za jego z pozoru siłowymi decyzjami (wyrzucenie z partii Ireneusza Rasia i Pawła Zalewskiego) stało narastające poczucie bezradności. Mniej lub bardziej prawdziwy konserwatyzm rzeczonych polityków był tylko pretekstem. Budka potrzebował chłopców do bicia – a przecież nie mógł uderzyć w żadnego z jawnie lewicowych polityków swojej formacji. Najłatwiej było upokorzyć tzw. konserwatywne skrzydło PO – tym bardziej, że ono niemal przeprasza, że żyje.

Choć o nadchodzącym spotkaniu Donalda Tuska z Borysem Budką mówimy jako oczywistości, jest jasne, że gdyby pozycja obecnego szefa Platformy była znacznie silniejsza, nikt by nie myślał o zastąpieniu go byłym premierem.

Ale powrót Tuska do władzy nad Platformą jest obarczony sporym ryzykiem. Były premier działa jak zapalnik na miliony ludzi. Wywołuje potężne negatywne emocje, które skutecznie przykrywają entuzjazm, jaki budzi w o wiele mniej licznym gronie swoich zwolenników.

Przypomnijmy choćby niedawny sondaż dla „Rzeczpospolitej”. Wynikało z niego, że blisko 45 proc. ankietowanych nie chce powrotu Tuska do polskiej polityki. Oczekuje tego około 28 proc. pytanych. A prawie 27 proc. - nie ma zdania w tej sprawie.

To jeszcze mocniej uwypukla, w jakich kłopotach znalazł się Borys Budka, skoro „lepszym modelem” od niego okazuje się nawet polityk, który jest dla milionów Polaków symbolem wszystkiego, co najgorsze w czasach rządów Platformy Obywatelskiej. Można przypuszczać, że jeśli pałacowy przewrót w Platformie (przy zachowaniu demokratycznych pozorów) stanie się faktem, to los Budki będzie znacznie gorszy niż Zalewskiego i Rasia. Grzegorz Schetyna, jeśli znów zwiększy swoje wpływy, ma wiele dobrych powodów, by pokazać Budce, co to znaczy być przegranym.

Karnkowski: Senackie głosowanie z Tuskiem w tle

Jeszcze w czwartek kibice polskiej reprezentacji chętnie zamieniliby się z fanami Donalda Tuska. O ile bowiem nasi piłkarze profesjonalni zaliczyli...

zobacz więcej

Drugim potencjalnym kandydatem na najbardziej przegranego polityka 2021 roku jest Jarosław Gowin. W jego przypadku może spełnić się stare powiedzenie: „nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka”. Przeczytałem niedawno lapidarną, trafną opinię Pawła Cywińskiego, lewicowego publicysty i aktywisty: „Jarosław Gowin jest niebezpiecznym politykiem, bo zbyt dobrze wyczuwa, skąd wieje wiatr i precyzyjnie z wiatrem tym się ustawia”.

Tak dotąd było. Nie jest jednak wykluczone, że między jedną a drugą polityczną grą wicepremier Gowin zakiwał się. Albo zaraz to zrobi. Trzymając się dalej sportowych metafor: za bardzo chciał grać pierwsze skrzypce na boisku, choć niewielu miał swoich zawodników w drużynie.

Taktyczny spryt, którego odmówić mu nie sposób, nie idzie jednak w parze z realnym potencjałem. Nazwijmy to skutkami oporu materii: nawet najbardziej precyzyjne taktyczne rozgrywki stają pod znakiem zapytania, gdy nie można liczyć na lojalność własnego zaplecza. Patrząc szerzej: na Gowinie mści się to, co on sam chciał wykorzystywać jako atut. Sam jako koalicjant nie był lojalny w kilku krytycznych momentach. Teraz okazuje się, że ucieka mu jego własna partia.

Kulisy sporu między Jarosławem Gowinem a Adamem Bielanem są już dziś dość jasne. Powstanie Partii Republikańskiej, jej dołączenie do Zjednoczonej Prawicy, niedawna obecność szefa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, na spotkaniu założycielskim Republikanów, nieoficjalne jeszcze odejście z Porozumienia Jakuba Banaszka, jednego ze współzałożycieli tej partii – to wszystko nie tylko utrudnia Jarosławowi Gowinowi prowadzenie gier w Zjednoczonej Prawicy.

Czytaj także: Siemoniak: W PO żadnego przewrotu nie będzie

Opozycja chce burz, PiS-owi opłaca się normalne życie po pandemii

W polityce krajowej i międzynarodowej dzieje się aż za dużo, ale polskie rodziny żyją już urlopami. A polscy kibice, szczególnie dopóki będą grali...

zobacz więcej

Odbiera mu także kolejne atuty w jakichkolwiek negocjacjach z liberalną opozycją. Osłabiony Gowin nie będzie im do niczego potrzebny: liczył się jedynie jako polityk z wpływami. Samotny Gowin po stronie opozycji to dla tej ostatniej tylko wizerunkowy kłopot, dobry pretekst do gorzkich i szyderczych uwag: po co zadajecie się z politykiem, który był i z PO, i z PiS?

Ktoś zauważy, że Romanowi Giertychowi wybaczyli nawet lata spędzone w Młodzieży Wszechpolskiej, Lidze Polskich Rodzin, w dawnym rządzie PiS. Ale mecenasowi-politykowi nie da się jednak odmówić zaciekłej konsekwencji. Po nim nikt już się raczej nie spodziewa kolejnej zmiany frontu. Nie da się tego powiedzieć o Jarosławie Gowinie. Owszem, przez lata był skuteczny, bo nie zaślepia go żadna polityczna emocja. Jednak coraz trudniej będzie mu grać z kimkolwiek w jakiejkolwiek drużynie – bo polityka to gra pełna nieczystych zagrań, ale i w niej liczy się pewna doza zaufania.

To może służyć za podsumowanie: i Budka, i Gowin na własnym przykładzie pokazują, że w polityce wciąż liczy się staroświeckie zaufanie. Ten pierwszy polityk stracił przede wszystkim zaufanie wyborców, ten drugi – własnego koalicjanta. Obaj stracili istotną część własnego politycznego zaplecza. W czasach pozornie postpolitycznych wciąż jak widać liczą się sprawy zupełnie podstawowe.

Czytaj także: Media: Kłopoty Jarosława Gowina. Porozumienie opuszcza jeden z założycieli partii

 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej