SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Zakaz tęczy na stadionie: Decyzja UEFA zgodna z przepisami. Burmistrz mówi o „hańbie”

Na Allianz Arena w Monachium Węgry zagrają z Niemcami w ramach Euro 2020 (fot. PAP/EPA/TOBIAS HASE)
Na Allianz Arena w Monachium Węgry zagrają z Niemcami w ramach Euro 2020 (fot. PAP/EPA/TOBIAS HASE)

Dieter Reiter, burmistrz Monachium, mianem „haniebnej” określił decyzję UEFA, zakazującą iluminacji stadionowej w barwach LGBT. Chodzi o odrzucenie jego prośby o podświetlenie sześcioma kolorami monachijskiej Allianz Areny podczas meczu Węgry-Niemcy, odbywającego się w ramach finałów Euro 2020. Z kolei minister spraw zagranicznych Węgier, Péter Szijjártó, ocenił, że „osoby zarządzające europejską piłką zachowały zdrowy rozsądek”.

Węgrzy utworzą rejestr pedofilów. Przyjęto ustawę

Parlament węgierski przyjął we wtorek ustawę zakazującą propagowania w szkołach zmiany płci i homoseksualizmu oraz przewidującą stworzenie...

zobacz więcej

W odpowiedzi na skierowany przez burmistrza bawarskiej metropolii wniosek piłkarska federacja oświadczyła, że o ile wspiera prawa LGBT, o tyle jest związana swoimi dokumentami założycielskimi, które nakładają na nią obowiązek „neutralności politycznej”. W związku z czym nie może zezwalać na dokonywanie „aktów jednoznacznie politycznych”. Więcej na ten temat przeczytasz tutaj.


Niemcy oburzeni na decyzję, która wynika z przepisów prawa

– Uznaję za haniebne, że UEFA zabrania nam okazać nasz kosmopolityzm, tolerancję, szacunek i solidarność z przedstawicielami społeczności LGBTIQ – skomentował tę decyzję Dieter Reiter. Zapowiedział też, że wywiesi sześciokolorowe flagi na ratuszu oraz na dominujących budowlach w okolicy stadionu: turbinie wiatrowej i Wieży Olimpijskiej. W czasie meczu iluminacja zakazana przez UEFA w Monachium ma się pojawić na kilku stadionach w innych niemieckich miastach.

Decyzję UEFA potępił też prawicowy premier Bawarii Marcus Söder, według którego zgoda na iluminację byłaby pożądana „jako znak tolerancji i wolności”. – Musimy sprzeciwiać się wykluczeniu i dyskryminacji – argumentował polityk Unii Chrześcijańsko-Społecznej. 

Mianem „gorzkiej ale oczekiwanej” określił odmowę ze strony UEFA niemiecki minister ds. europejskich Michael Roth, który uważa, że chodziło o „solidarność z osobami LGBTIQ na Węgrzech i w całej Europie”. „Prawa LGBTI są prawami człowieka” – napisał na Twitterze. 

Szef węgierskiego MSZ o globalnej kampanii fejkowej

– Dzięki Bogu w kierowniczych kołach piłki europejskiej wciąż przeważa zdrowy rozsądek, dzięki czemu UEFA nie wzięła udziału w tej politycznej prowokacji – ocenił z kolei szef węgierskiego MSZ Péter Szijjártó. Pomysł podświetlenia stadionu miał być reakcją na nową węgierską ustawę o ochronie dzieci, która m.in. zakazuje głoszenia haseł LGBT w szkołach. Według szefa węgierskiej dyplomacji trwa globalna kampania fejkowa, przy pomocy której próbuje się wprowadzić opinię publiczną w błąd odnośnie tego prawa.

Szijjarto wyjaśnił, że właśnie na podstawie tej kampanii formułuje się krytyczne opinie o ustawie, która jak zapewnił, nie wyróżnia w negatywny sposób żadnej grupy społecznej. Ma ona tylko na celu ochronę węgierskich dzieci przed pedofilami oraz zagwarantowanie, że wychowanie dziecka związane z orientacją seksualną będzie prawem i obowiązkiem wyłącznie rodziców.

Ustawa przeciw pedofilii i pornografii dziecięcej


W przyjętej tydzień temu ustawie węgierskiej zapisano m.in., że szkolne zajęcia, podejmujące kwestie seksualności, nie mogą propagować zmiany płci ani homoseksualizmu, a także że państwo chroni prawo dziecka do zachowania tożsamości, odpowiadającej płci w chwili urodzenia. W ustawie zakazano też udostępniania osobom poniżej 18. roku życia treści pornograficznych, a także popularyzujących zmianę płci zapisanej w chwili urodzenia, jak również homoseksualizm. Ustawa przewiduje ponadto stworzenie ewidencji osób, które dopuściły się pedofilii i zaostrza kary przewidziane w kodeksie karnym za niektóre przestępstwa związane z pornografią dziecięcą nawet do 20 lat pozbawienia wolności.

Komisja Europejska poinformowała w środę, że analizuje węgierską ustawę, w czwartek przekazano zaś, że KE oceni, czy ustawa narusza przepisy unijne.


źródło:
Zobacz więcej