RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Chorzów: Na pogorzelisku znaleziono zwłoki mężczyzny z ranami postrzałowymi

Na pogorzelisku znaleziono zwłoki (fot. PAP/Andrzej Grygiel)
Na pogorzelisku znaleziono zwłoki (fot. PAP/Andrzej Grygiel)

Prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie poniedziałkowego pożaru hali magazynowej i warsztatu samochodowego w Chorzowie oraz śmierci 40-letniego mężczyzny, którego ciało znaleziono w pogorzelisku. Miał on nie tylko obrażania powstałe w wyniku ognia, ale także inne, o charakterze mechanicznym – podali śledczy.

Dramatyczne sceny na drodze w Wielkopolsce. 15-latki nie dało się już uratować

Na drodze między Gnieznem a Czerniejewem w Wielkopolsce przytomność straciła 15-letnia dziewczyna. Mimo reanimacji nie udało się jej uratować.

zobacz więcej

Pożar przy ul. Piotra Skargi, o którym zgłoszenie napłynęło w poniedziałek ok. godz. 6. rano, został opanowany po około trzech godzinach akcji. Spaleniu uległ praktycznie cały dach obiektu o wymiarach 20 na 50 metrów i wysokości 4 metrów. Do akcji zadysponowano ogółem 17 zastępów straży pożarnej. W trakcie przeszukiwania pogorzeliska strażacy znaleźli zwłoki mężczyzny, mieszkańca Chorzowa.

– Prowadzimy to postępowanie dwutorowo – po pierwsze w kierunku przestępstwa sprowadzenia pożaru budynku, a po drugie - doprowadzenia tego mężczyzny do targnięcia się na własne życie – powiedział szef Prokuratury Rejonowej w Chorzowie Cezary Golik. Jak zaznaczył, postępowanie jest na wstępnym etapie i samobójstwo jest tylko jedną z wersji branych pod uwagę. – Są okoliczności, które na to wskazują, natomiast nie odrzucamy na ten moment żadnego innego wariantu, jest na to za wcześnie – podkreślił.

Jak przekazały wcześniej władze Chorzowa, w objętym pożarem budynku było trzech najemców: warsztat samochodowy, hurtownia tekstyliów oraz firma produkująca wentylatory. Mężczyzna znaleziony w pogorzelisku wynajmował jeden z lokali mieszczących się w hali - zajmował się handlem materiałami tekstylnymi i to tam znajdowało się źródło ognia – wynika z informacji PAP.

Według doniesień prasowych, 40-latek miał ranę głowy, prawdopodobnie postrzałową, a kilka godzin przed śmiercią wysłał partnerce SMS, że rozstaje się z nią. Prokuratura nie chce się na razie odnosić do tych informacji. Prok. Golik potwierdził zarazem, że na zwłokach mężczyzny ujawniono także obrażania, które prawdopodobnie nie powstały w wyniku działania ognia, miały one charakter mechaniczny. Nie ujawnił, że czy na miejscu pożaru znaleziono broń palną. Sekcja zwłok została już zlecona, ale nie została jeszcze przeprowadzona.

Jak zaznaczył prok. Golik w śledztwie konieczne jest też m.in. przesłuchanie świadków, zasięgnięcie opinii biegłego z zakresu pożarnictwa, który ma wskazać przyczynę powstania pożaru, czy analiza zapisów monitoringu. – Z każdym dniem ten obraz całej sytuacji będzie pełniejszy, ale to wymaga czasu – wskazał.

St. asp. Sebastian Imiołczyk powiedział po południu, że w miejscu pożaru nadal trwają oględziny i będą prowadzone prawdopodobnie jeszcze wiele godzin. – Przed osobami, które są na miejscu, jest jeszcze ogrom pracy, trzeba dokładnie sprawdzić pogorzelisko, przerzucając nadpalone elementy – powiedział policjant.

Czytaj także: Pożar hali i warsztatu samochodowego w Chorzowie [WIDEO]

 

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:

Zobacz więcej