SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Policjant po służbie gonił agresorów, jest oskarżony. Nowy wniosek w sprawie

Sędzia złożył wniosek o wyłączenie od orzekania (fot. PAP/Leszek Szymański)
Sędzia złożył wniosek o wyłączenie od orzekania (fot. PAP/Leszek Szymański)

Sędzia ze składu orzekającego złożył wniosek o jego wyłączenie od orzekania w sprawie odwoławczej białostockiego policjanta, oskarżonego m.in. o przekroczenie granic obrony koniecznej. Z tego powodu sprawa planowana na wtorek została zdjęta z wokandy. Do przestępstwa miało dojść, gdy policjant gonił agresorów, którzy napadli jego i jego żonę. Oni są w sprawie pokrzywdzonymi.

Policjant przekroczył granice obrony koniecznej, ale nie zostanie ukarany

Białostocki sąd warunkowo umorzył na rok sprawę policjanta, który miał przekroczyć granice obrony koniecznej po tym, jak został napadnięty przez...

zobacz więcej

Pół roku temu Sąd Rejonowy w Białymstoku nieprawomocnie umorzył postępowanie karne, przy jednym z zarzutów - warunkowo, z 2-letnim okresem próby. Prokuratura chciała kary półtora roku więzienia w zawieszeniu i wypłaty zadośćuczynienia pokrzywdzonym, ale ostatecznie wyroku nie zaskarżyła. Zrobił to obrońca, który chce uniewinnienia.

To trzeci proces dotyczący wydarzeń ze stycznia 2014 roku; dwa wcześniejsze wyroki były uchylane przez sąd odwoławczy.

Napadli policjanta, bo pomylili go z kimś innym


Oskarżony mężczyzna, wówczas funkcjonariusz policji w jednym z białostockich komisariatów (obecnie jest na tzw. emeryturze mundurowej), był wtedy prywatnie z żoną na imprezie u znajomych. Gdy z niej wyszedł, został zaatakowany przed blokiem. Napastnicy byli przekonani, że jest on jedną z osób, które wcześniej naśmiewały się z imienia psa jednego z tych mężczyzn. Później okazało się to pomyłką.

Zaatakowany nie tylko bronił się, lecz także gonił napastników, bo dwaj z nich zaczęli uciekać, gdy usłyszeli sygnały nadjeżdżających radiowozów (policję zawiadomiła żona funkcjonariusza). Gdy ukryli się w mieszkaniu, napadnięty wyważył drzwi i wdarł się do środka. Tam, według aktu oskarżenia, użył gazu łzawiącego i zaatakował jednego z uciekających przed nim mężczyzn. Oskarżony od początku nie przyznawał się do takich zarzutów. Status pokrzywdzonych mają w tym procesie obaj mężczyźni, którzy go zaatakowali. Również ojciec jednego z nich, do którego formalnie mieszkanie należy (chodziło o straty materialne związane z uszkodzeniami drzwi).

Zarzuty dla napadniętego


Prokuratura oskarżała policjanta o „naruszenie czynności ciała lub rozstrój zdrowia” napastników i przekroczenie granic obrony koniecznej, poprzez kontynuowanie tego ataku, gdy oni już uciekli do bloku. Sąd po przeprowadzeniu postępowania dowodowego uznał, iż można mówić jedynie o naruszeniu nietykalności, co jest ścigane z oskarżenia prywatnego. A karalność za takie przestępstwo już się przedawniła; w tym wątku sąd umorzył więc postępowanie.

„Będziemy po stronie uczciwych obywateli”. Rząd wprowadza nowe granice obrony koniecznej

– Ten rząd będzie stał po stronie uczciwych obywateli, pokrzywdzonych i napadniętych, a nie po stronie bandytów – powiedział minister...

zobacz więcej

Warunkowo zaś, na dwuletni okres próby, sąd umorzył sprawę dotyczącą uszkodzenia mienia (w czasie wtargnięcia do mieszkania). Oskarżony ma zapłacić 600 zł za szkody oraz koszty postępowania (ustanowienie pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych) sięgające blisko 7 tys. zł.

We wtorek Sąd Okręgowy w Białymstoku miał rozpoznać apelacje. Jak wynika z informacji ze źródeł sądowych, na które powołuje się Polska Agencja Prasowa, sprawa została odwołana, bo jeden z trzech sędziów ze składu orzekającego złożył wniosek o jego wyłączenie. Na razie nie został on jeszcze rozpoznany; sprawa nie ma nowego terminu.

Przed Sądem Rejonowym w Białymstoku zapadły wcześniej w tej sprawie dwa różne wyroki, oba były jednak w postępowaniu odwoławczym uchylane przez sąd okręgowy.

W pierwszym, sąd uznał, że był to przypadek obrony koniecznej i oskarżonego uniewinnił. W pozostałym zakresie postępowanie umorzył z powodu znikomej szkodliwości społecznej czynu. W drugim procesie sąd rejonowy ocenił, iż do przekroczenia granic obrony koniecznej doszło, ale warunkowo umorzył postępowanie, biorąc pod uwagę okoliczności zdarzenia oraz m.in. niekaralność oskarżonego i dobrą opinię o nim w miejscu pracy.

Napastnicy zostali skazani


W związku z wydarzeniami z 2014 r., prokuratura skierowała do sądu dwa akty oskarżenia; chodzi o to, że w tej samej sprawie nie można być jednocześnie podejrzanym i pokrzywdzonym. W drugim procesie dwaj mężczyźni, którzy policjanta zaatakowali, odpowiadali za udział w bójce przed blokiem. Zapadły tam wyroki w zawieszeniu, skazani musieli też zapłacić nawiązki na rzecz pokrzywdzonego, którym w tamtej sprawie był policjant.

Przeczytaj także: „To bandyta ma się bać, a nie zwykły człowiek”. Nowe przepisy o obronie koniecznej

źródło:

Zobacz więcej