RAPORT

Imigranci na granicy z Białorusią

Cuda natury – TOP5 przyrodniczych perełek Meksyku

Wodospady Agua Azul (fot. Agnieszka Wasztyl)
Wodospady Agua Azul (fot. Agnieszka Wasztyl)

Meksyk to nie tylko rajskie plaże, tropikalne dżungle, znakomita kuchnia i tajemnicze ruiny opuszczonych miast Majów czy Azteków. To także parki narodowe, malownicze kaniony i rezerwaty przyrody z fauną i florą występującą tylko w tym kraju. Oto mój subiektywny ranking przyrodniczych perełek południowego Meksyku.

Podróże i praca w pandemii. Oni nie zostali w domu

Całkowity lub częściowy lockdown. Zamknięte restauracje, instytucje kultury i hotele. Praca i nauka przez internet - takie obostrzenia wprowadziło...

zobacz więcej

1. Święte studnie Majów


To fenomen na skalę światową. Cenoty, czyli naturalne krasowe studnie wypełnione wodą występują tylko na półwyspie Jukatan, w przeważającej części na terenie Meksyku. Nikt nie wie, ile dokładnie ich jest. Szacuje się, że około kilku tysięcy. Eksperci najczęściej mówią o 6-8 tysiącach. Podziemne korytarze mogą wynosić nawet 500 km. Studnie krasowe są tak głębokie, że łączą się z wodami gruntowymi. Dla Indian były głównym źródłem wody, bo na Jukatanie nie ma zbiorników wodnych i rzek, a także opady deszczu nie występują często.

Cenoty (cenotes) według wierzeń Majów były łącznikiem między światem żywych i umarłych. Krainę zmarłych nazywano Xibalbą. Indianie wierzyli, że w studniach mieszkał bóg deszczu i wody Chaak. Majowie składali mu ofiary z ludzi, zwłaszcza z dziewic i dzieci. Było tak m. in. w cenocie w mieście Chichen Itza. Dziś stunia niegdyś nazywana świętą (sagrado cenote) jest nieco zaniedbana. W studniach kąpali się także indiańscy władcy.

Jedną z najchętniej odwiedzanych przez turystów studni krasowych jest Ik Kil położona niedaleko ruin Chichen Itza. Malowniczo położona, z krystalicznie czystą wodą zachęca do kąpieli. Ściany studni pokrywa roślinność, a z góry zwisają pnącza. Od razu można poczuć się jak w dżungli.

Sztokholm – piękno na wodzie

Największe miasto Szwecji i jedno z najpiękniejszych w Europie. Położony na lądzie i 14 wyspach Sztokholm nazywany jest – podobnie jak Sankt...

zobacz więcej

Ik Kil ma aż 70 metrów głębokości, z czego 30 metrów to woda. Śmiałkowie mogą skakać z wyznaczonego miejsca do wody i chętnych nie brakuje. Kąpiel w studni krasowej jest znakomitym sposobem na ochłodę po zwiedzaniu ruin miasta Majów. Pozwoli choć na chwilę odetchnąć od tropikalnego upału i palącego słońca.

2. Kanion Sumidero


Powstał 30 mln lat temu. Jego ściany w najwyższym miejscu przekraczają kilometr wysokości. Kanion Sumidero (Cañón del Sumidero) w stanie Chiapas swoim naturalnym pięknem i dziką przyrodą przyciąga co roku tłumy turystów. Jest domem dla wielu zwierząt, m. in. dla małp, krokodyli, czapli, pelikanów, ocelotów i czubaczy. Od 1980 r. kanion objęty jest ochroną. Wtedy zyskał status parku narodowego.

Przeczytaj też: Podróż dookoła świata w czasie pandemii
(fot. A.Wasztyl)
(fot. A.Wasztyl)

Snupi – pies, który zwiedza świat

Dla nich przygodą jest każdy dzień. Iza i Piotr Miklaszewscy oraz ich nieustraszony kundelek Snupi od prawie 4 lat są w podróży dookoła świata....

zobacz więcej

Z wysokich skał – w zależności od pory roku – można podziwiać wodospady. Ja niestety byłam tuż po porze suchej, więc tym razem nie było mi dane ich zobaczyć. Przez kanion przepływa rzeka Grijalva, która płynie aż do Zatoki Meksykańskiej. Jej nazwa pochodzi od imienia hiszpańskiego konkwistadora – Juana de Grijalva – który odkrył ją w XVI wieku. Park można zwiedzać tylko z łodzi. Nam udało nam się podpłynąć do krokodyli, które wyjątkowo cierpliwie znosiły naszą obecność i porobić zdjęcia ciekawskim małpkom.

W kanionie znajduje się także grota z figurką Matki Boskiej z Guadelupe. Jest dostępna tylko z wody. Na ścianach jaskini można podziwiać jasnoróżowe nacieki, które powstały dzięki wypłukiwaniu minerałów ze skał.

Kanion Sumidero to nie tylko dzika i jeszcze niezniszczona przez człowieka przyroda, ale także historia. Podczas najazdu Hiszpanów wielu Indian rzuciło się ze skał do wody, bo woleli zginąć niż trafić do niewoli. Warto o tym pamiętać spoglądając na majestatyczne skały.

Seniorzy w podróży. Z plecakami przez świat

Nie zniechęcają ich ich przesiadki, spanie pod gołym niebem, brak wody, a nawet tropikalne choroby. Choć są seniorami, to wigoru, odwagi i...

zobacz więcej

3. Wodospady Agua Azul


W środku dżungli, pomiędzy indiańskimi wioskami znajduje się jedno z moich ulubionych miejsc w Meksyku. Wodospady Agua Azul zachwycają. Ten Specjalny Rezerwat Biosfery przyciąga lazurową, krystalicznie czystą wodą i kaskadami, których jest tu aż 500. Białymi grzywkami z impetem uderzają o lustro wody. Błękitny odcień jest zasługą minerałów, zwłaszcza wodorotlenku magnezu i węglanu sodu. Najbardziej niebieski odcień wody można zobaczyć w porze suchej. Później przez opady deszczu traci swój kolor, więc najlepiej wybrać się tu od listopada do maja – choć ja miałam szczęście i mogłam oko nacieszyć niesamowitym lazurem jeszcze w czerwcu.

W rzece można się kąpać. Woda jest przyjemnie chłodna, niektórym może wydawać się nawet zimna, ale po zwiedzaniu okolicy przy blisko 40-stopniowym upale o niczym innym człowiek nie marzy, jak tylko zanurzyć się w tym kojącym lazurze. Nie przepuściłam takiej okazji.

Wodospady Agua Azul są jednym z najbardziej popularnych rezerwatów w Meksyku. Obok, przy stoiskach z pamiątkami można podziwiać wyroby wykonane przez Indian, spróbować ich kuchni czy po prostu kupić jakiś drobiazg, by wspomóc lokalną społeczność. Smakosze mogą także spróbować „szalonego kokosa”, czyli coco – loco. To drink w kokosie pomieszany z sokiem z limonki i oczywiście alkoholem. Sama nie próbowałam, bo przy tych temperaturach nie chciałam ryzykować, ale miejscowi bardzo zachwalają.
(fot. A.Wasztyl)
(fot. A.Wasztyl)

Dyskretny urok Neapolu

U podróżnych zawsze wzbudza emocje. Nie zawsze te pozytywne. Jednych zachwyca i intryguje, innych odpycha i przeraża. Jest kojarzony z kamorrą –...

zobacz więcej

4. Rezerwat Biosfery Celestun – raj dla flamingów


Ma ponad 59 tys. hektarów. Rezerwat Biosfery Celestun na półwyspie Jukatan słynie z gęstych lasów namorzynowych, które zajmują blisko 60 procent jego powierzchni i wielu zwierząt objętych ochroną. Rezerwat jest domem dla około 300 gatunków ptaków. Przy odrobinie szczęścia można zobaczyć m. in. wilgi, dzięcioły, meksykańskie kolibry, sępy, kormorany, strzyżyki jukatańskie, jastrzębie i flamingi.

W czerwcu spotkanie flaminga podobno graniczy z cudem. Nam się to tym razem nie udało. W sezonie, który wg naszego przewodnika trwa do maja, można tu zobaczyć nawet kilkadziesiąt tysięcy tych niesamowitych stworzeń. Na Wyspie Ptaków udało nam się za to dostrzec pelikany, czaple szare i egzotycznego ptaka z niebieskim dziobem, którego nazwy nie znał nawet nasz przewodnik.

W rezerwacie rośnie kilkanaście gatunków endemicznych roślin. Schronienie znalazły tu aż cztery gatunki zagrożonych wyginięciem żółwi, krokodyl meksykański – moreleta i kilkanaście gatunków kaczek.

Wrażenie na nas zrobiły namorzynowe tunele. Przepływając przez nie łodzią czułam się jak Indiana Jones. Tunele doprowadziły nas do miejsca, w którym biła woda z podziemnych studni krasowych. Na kąpiel nikt się jednak nie zdecydował. Podobno lubią grasować tu krokodyle…

Nieopodal rezerwatu, w miasteczku Celestun można spróbować wyśmienitych owoców morza, wykąpać się w ciepłych wodach Zatoki Meksykańskiej i ruszyć dalej w drogę...

Przeczytaj też: „Podróże dają mi radość życia”

Dominikana. Kawałek raju na drugim krańcu świata.

Bialutki piasek, kokosowe palmy i turkusowe wody Morza Karaibskiego. Takie widoki ma na co dzień Olga Szewczyk, Polka mieszkająca w Dominikanie. 5...

zobacz więcej

5. Wodospad Misol–Ha


Ukryta w tropikalnym lesie kaskada znajduje się zaledwie 20 km od ruin miasta Majów Palenque i jest często odwiedzana w drodze do wodospadów Agua Azul. Misol-Ha ma ponad 30 metrów wysokości i 20 metrów szerokości. Za nim znajduje się jaskinia, do której można wejść, żeby podziwiać kaskadę z innej strony.

Nazwa wodospadu powstała z połączenia dwóch indiańskich słów: misol (co oznacza roślinę) i ha (woda). Kaskada robi największe wrażenie po porze deszczowej. Wtedy już z daleka słychać siłę uderzenia wodospadu o lustro wody i wtedy też wodospad jest najszerszy. Poza porą deszczową i przy słabych opadach kaskada może nie zwala z nóg, ale i tak warto ją zobaczyć. Woda wpada do okrągłego basenu, w którym można się kąpać.

Urok wodospadu dostrzegli także filmowcy. Nad Misol-Ha w 1987 r. nagrano kilka scen do filmu „Predator”, w którym zagrał Arnold Schwarzenegger.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej