RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Ekspres z Krakowa do Pragi. Pociąg odjechał wcześniej, pasażerowie zostali na peronie

Dworcowe systemy informacji podawały właściwą godzinę odjazdu (fot. arch.PAP/Przemysław Piątkowski)
Dworcowe systemy informacji podawały właściwą godzinę odjazdu (fot. arch.PAP/Przemysław Piątkowski)

Nieprzyjemna niespodzianka czekała podróżnych, którzy w poniedziałkowy ranek chcieli się udać z południowej Polski do Czech i wybrali pociąg czeskiego prywatnego przewoźnika Leo Express. Gdy przyszli na dworzec, okazało się, że pociąg odjechał blisko pół godziny przed porą wpisaną na bilecie. Co więcej, wszystko wskazywało na to, że nie ma żadnej pomyłki: według informacji podawanych na dworcach skład został odprawiony o czasie.

„Tego jeszcze nie było”. Maszynista na chwilę wysiadł, pociąg mu odjechał

– Ja o czymś takim nigdy nie słyszałem. Być może to pierwszy taki przypadek w naszym kraju – mówi cytowany przez „Gazetę Lubuską” pracownik kolei...

zobacz więcej

W miarę luzowania restrykcji pandemicznych przewoźnicy wznawiają wstrzymane wcześniej połączenia. Od 17 czerwca weekendowe połączenie Pragi z Krakowem (dwie pary tygodniowo) zawieszone jesienią po wprowadzeniu w Czechach stanu wyjątkowego, przywrócił też Leo Express, oferując dodatkowo na pierwsze kursy bilety w niższych cenach. O ile w sobotę z pociągiem nie było kłopotów, o tyle w poniedziałek okazało się, że skład, który według informacji na stronie przewoźnika powinien odjechać o 5:03 z Krakowa i 59 minut później z Katowic, w rzeczywistości został odprawiony – zależnie od stacji – od 12 do 24 minut wcześniej.

Informacje przekazane przez rzecznika LE, Emila Sedlaříka wskazują, że problem wystąpił po stronie firmy.

– Błąd powstał gdy wprowadzaliśmy rozkład jazdy do naszego systemu rezerwacyjnego. To doprowadziło do wyświetlenia złych godzin odjazdu dla pociągów kursujących z Polski do Czech. Różnice pomiędzy godzinami odjazdu pociągów podanymi na stronie a rzeczywistymi czasami odjazdu dla poszczególnych stacji wynosiły od 12 do 24 minut. Chcielibyśmy bardzo przeprosić wszystkich, których dotknął fakt powstania błędu – mówił Sedlařík.

Tę wersję zdają się potwierdzać informacje podawane przez zawiedzionych pasażerów w mediach społecznościowych. Na stronie Leo Express do ostatniej chwili można było kupić bilety na błędną godzinę (np. 5:03 z Krakowa). Ale systemy informacji pasażerskiej na dworcach, obsługiwane przez PKP-PLK, zarządcę infrastruktury, z którym LE musiał uzgodnić poprawny rozkład, podawały rzeczywistą godzinę odjazdu.

Część pasażerów decydowała się na podróż pociągami PKP Intercity, płacąc za bilety – w taryfie międzynarodowej, kupowane w ostatniej chwili, poza promocjami – ponad 250 zł. Inni korzystali z alternatywnych środków transportu.

– Wszystkim pasażerom, którzy nie zdążyli na pociąg z powodu źle podanego rozkładu jazdy na naszej stronie internetowej, przyznamy 150% rekompensaty w Leo kredytach – poinformował rzecznik LE. Leo kredyty można wymieniać na usługi oferowane przez firmę.

– Jeśli pasażerowie byli zmuszeni wybrać się w podróż z innym przewoźnikiem, jesteśmy gotowi pokryć koszty takie podróży, jeśli zgłoszą taką chęć indywidualnie – dodał Sedlařík.

Przeczytaj także: „Wjazd z impetem na unijne tory”. Wraca pomysł bezpośredniego pociągu do Brukseli

To nie pierwsza taka wpadka Leo Express w naszym kraju. Kilkanaście miesięcy wcześniej LE uruchomił kursy z Wrocławia do stolicy Czech. Wielokrotnie w ciągu pierwszych tygodni dochodziło do sytuacji, w której sprzedano znacznie więcej biletów, niż było miejsc w pociągu. Firma ratowała się podstawiając dla „nadmiarowych” pasażerów zastępcze autobusy.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej