RAPORT

Wojna na Ukrainie

Człowiek – istota społeczna. A neandertalczyk?

Naukowcy zanalizowali genomy 14 neandertalczyków (fot. Shutterstock/Gorodenkoff)
Naukowcy zanalizowali genomy 14 neandertalczyków (fot. Shutterstock/Gorodenkoff)

Uczeni z laboratorium badań nad neandertalczykiem, pod kierunkiem „guru” Svante Pääbo, zanalizowali genomy 14 neandertalczyków, którzy jakieś 50 tys. lat temu zamieszkiwali przez 100 lat dwie sąsiednie jaskinie w górach Ałtaj. Poznajemy ich życie społeczno-rodzinne. Wtedy, gdy już stali na skraju wymarcia.

Transgeniczne komary już latają nad USA, czyli o genetycznych kamikadze

Zamiast masowego stosowania insektycydów, można do środowiska wypuścić genetycznie zmienione komary, które niosą w sobie gen zabójczy dla...

zobacz więcej

Neandertalczyk pobudza wyobraźnię. Bo był małpoludem, a okazało się w toku badań archeologicznych, antropologicznych i archeogenetycznych, że grzebał z pietyzmem swych zmarłych i był raczej artystą niż kamieniarzem. Wiemy już, że nie odżywiał się wyłącznie mięsem, ale miał w diecie, jak klasyczny łowca-zbieracz należący do gatunku Homo sapiens sapiens, sporo skrobi. Tajemniczy jest nadal jego mózg – z jednej strony większy od naszego, a z drugiej – przynajmniej w eksperymentach prowadzonych na hodowlach komórkowych zwanych minimózgami – odmienny. Dziś powiedzielibyśmy „nieneuronormatywny”.

Laurits Skov, doktorant w Instytucie Antropologii Ewolucyjnej im. Maxa Plancka w Lipsku pod kierunkiem biomatematyka Benjamina Petera i paleogenetyka Svante Pääbo przedstawił niedawno na Międzynarodowym Sympozjum Archeologii Biomolekularnej opowieść o neandertalskim rodzie zamieszkującym dwie syberyjskie jaskinie – Chagyrskaya i Okladnikov – po którym został jeden ząb dziecka płci żeńskiej oraz i 13 niekompletnych szkieletów mężczyzn i kobiet.

Na jak długo zapamiętamy COVID-19?

Tytułowe pytanie nie jest ani tendencyjne, ani przewrotne. Głównie dlatego, że pamięć niejedno ma imię. Wyniki najnowszych badań amerykańskich...

zobacz więcej

Na tych niemałych wysokościach neandertalczycy polowali na żubry, jelenie i dzikie konie. Żyli, rodzili się i umierali. A dziś archeolodzy z Rosyjskiej Akademii Nauk w Nowosybirsku odgrzebują ich życie – czy to, co z niego zostało – z mulastego i marznącego dna głównych galerii tych jaskiń. Wyszukane sposoby datowania osadów wokół tych odkrywanych neandertalskich kości sugerują, że neandertalczycy owi żyli między 49 000 a 59 000 lat temu.

Co się udało? Do 19 dotąd zanalizowanych, na ogół głównie znacznie starszych (400 do 50 tys. lat temu) genomów kobiet neandertalskich ze szkieletów rozrzuconych po Eurazji dołożono kilkanaście kolejnych, głównie męskich genomów z jednego miejsca na Syberii i jednego, krótkiego okresu czasu. Tym razem nie szukano zatem różnorodności, ale podobieństw wewnątrz tej grupy. Jakie mamy możliwości? Dwie główne. Wędrujące, koczownicze grupki osobników lub quasi-osiadli „troglodyci”, jak ci Homo sapiens sapiens, których znamy z okresów późniejszych, chociażby z jaskiń w okolicy Cro-Magnon w departamencie Dordogne we Francji. Możliwe są oczywiście również warianty pośrednie.

Zobacz także: Kichanie rozłożone na czynniki pierwsze

Skóra, bakterie, enzymy

Odkryto enzymy, które naturalnie wyciszają stany zapalne w skórze. Jeśli są enzymy, to prędzej czy później opracuje się ich blokery. Bardzo...

zobacz więcej

Laurits Skov twierdzi, że oprócz identyfikacji pierwszej nenadertalskiej pary ojciec-córka (znaleziony ząb dziewczynki nie należał do żadnej z pochowanych w jaskini osób, natomiast zidentyfikowano szczątki ojca dziewczynki, ale nie jej matki), dowody genetyczne sugerują, że mężczyźni ci pozostali w swoich grupach rodzinnych jako dorośli, podobnie jak mężczyźni w wielu nowoczesnych społeczeństwach ludzkich.

Naukowcy przeanalizowali ponad 700 tys. miejsc w neandertalskim genomie, gdzie lokuje się tzw. SNP, czyli różnice na poziomie jednego nukleotydu w tym samym miejscu genomu pomiędzy dwiema czy większą liczbą porównywanych sekwencji DNA. W ten sposób wnikliwie przeanalizowali tzw. autosomy, czyli chromosomy warunkujące nasze życie poza chromosomami płciowymi. Jednak oczywiście te współczesne metody genetyczne zostały użyte również do przebadania sekwencji chromosomów Y neandertalskich mężczyzn – bo dziedziczą je wprost po ojcu. Podobnie, jak konieczne było osobne przyjrzenie się sekwencji niewielkich kolistych cząsteczek DNA siedzącego w mitochondriach komórek kości. Wszelkie bowiem mitochondria dziedziczymy najczęściej i niemal wyłącznie po matce . Zatem to jest informacja, choć skromna, bo długość sekwencji niewielka, jak różnorodne genetycznie owe matki były.

Zobacz także: Bakterie zwalczają wirusy

Antymaseczkowcy w maseczkach

Co ma wspólnego wielkość tlenu, koronawirusa i cząstek „zmieniających nam genom”, jak Fryderyk II Wielki spopularyzował ziemniaki oraz dlaczego...

zobacz więcej

Wg zanalizowanego DNA, jak zatem wyglądało społeczeństwo neandertalskie – przynajmniej w okresie schyłku tego gatunku hominida? Kilka samców Chagyrskaya nosiło długie kawałki identycznego DNA jądrowego od tego samego niedawnego przodka. Ich chromosomy Y również były zbliżone co do sekwencji, podobnie jak te z trzech innych znanych wcześniej genomów męskich neandertalczyków. DNA autosomalne wykazało również, że byli oni bardziej spokrewnieni z późniejszymi neandertalczykami w Hiszpanii, niż z wcześniejszymi w sąsiedniej Denisovej, co sugeruje migrację. Samce – a przynajmniej osobniki płodzące potomstwo – okazały się zatem bardzo mało różnorodne, do czego uczeni wrócili jeszcze we wnioskach ze swych badań.

W przeciwieństwie do chromosomu Y i jądrowego DNA, mtDNA zarówno neandertalskich mężczyzn, jak i kobiet było stosunkowo zróżnicowane, co oznacza, że do powstania populacji przyczyniło się ​​więcej żeńskich przodków. Taka obraz genetyczny może mieć wiele przyczyn. Po pierwsze: efekt założycielski. Czyli powstaje horda, w której prym wiedzie kilka płodnych lub zdolnych sobie zagwarantować rozród samców, a kobiety dołączają – czyli rodzaj struktury haremu. Po drugie: mężczyźni mogli pozostawać razem i razem się przemieszczać, zaś kobiety wykazywały znacznie większą mobilność pomiędzy grupami. Te bardzo uczone słowa oznaczają sytuację, gdy to kobiety idą, by dołączyć do grupy partnera lub zmieniają często partnerów.

Zobacz także: Termogenetyka ultradźwiękowa – jeszcze nie Święty Graal, ale…

Bardzo żywa skamieniałość sprzed 273 mln lat

Współpraca polskich i japońskich naukowców doprowadziła właśnie do odkrycia na dnie oceanicznym „ekologicznej żywej skamieniałości”. Czyli...

zobacz więcej

Młody, ale już sporo publikujący doktorant Laurits Skov wyjaśnił na konferencji, że badania modelowania pokazują, że jest mało prawdopodobne, aby mała grupa migrantów, która wędrowała po Eurazji, obejmowała głównie kobiety i niewielu mężczyzn. Zamiast tego uważa, że ​​ci neandertalczycy żyli w bardzo małych grupach od 30 do 110 dorosłych płodnych osobników, młode samice zaś opuszczały swoje rodziny, by żyć z rodzinami swoich partnerów. To się nazywa „kultura patrylokalna” i jest obserwowane do dziś, co podkreśla jeszcze inny sposób, w jaki neandertalczycy i Homo sapiens sapiens byli podobni.

Osobną kwestią, co dla gatunku Homo neanderthalensis (choć wielu badaczy dziś, ze względu na płodne potomstwo krzyżówki człowieka współczesnego z neandertalczykiem, uważa tego ostatniego za podgatunek Homo sapiens neanderthalensis) oznacza, że spada różnorodność genetyczna samców. Należeli oni do migrującej, a zatem narażonej na wiele niebezpieczeństw populacji zaledwie setki mężczyzn, którzy płodzili dzieci. To mniej więcej tyle samo rozmnażających się samców, co dziś goryle górskie. 50 tys. lat temu neandertalczycy byli już zatem populacją zagrożoną wyginięciem z tego prostego względu i żadne dodatkowe czynniki nie były właściwie niezbędne, choć nie da się ich wykluczyć.

Zobacz także: Biologiczna „tablica Mendelejewa”, czyli po co w nauce uogólnienia

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej