SERWIS

Tokio 2020: wyniki, starty i medale

Poseł PO twierdził, że nie było ataku hakerskiego. Usłyszał: „Ufacie Rosji jak w 2010 r.”

– To nie był atak hakerski, jestem przekonany o tym – mówił w programie „Minęła 20” na antenie TVP Info poseł Koalicji Obywatelskiej Michał Gramatyka odnosząc się do informacji o cyberataku, w ramach którego na rosyjskich portalach publikowane są treści pochodzące rzekomo ze skrzynki pocztowej szefa KPRM, ministra Michała Dworczyka. – Rosyjski portal społecznościowy, na którym rosyjskie służby, na co wiele wskazuje, umieszczają informacje to jest to źródło wiedzy, którą nam pan przekazuje. Tak ufacie nadal rosyjskim służbom, jak w 2010 roku – odpowiedział na ten wywód parlamentarzysta Prawa i Sprawiedliwości Robert Gontarz.

Jastrzębowski: Szlamik z Telegramu porównują z taśmami z Sowy

„Nagrania z Sowy były potwierdzane u rozmówców. Czy to oni są na nagraniach, itd. Niektórzy odsłuchiwali, jeśli chcieli” – napisał dziennikarz i...

zobacz więcej

Autorzy wpisów na portalu Telegram twierdzą, że chodzi o autentyczną zawartość prywatnej skrzyki pocztowej ministra Dworczyka. Tę samą opinię powielił Michał Gramatyka.

– Prowadził na prywatnej skrzynce służbową korespondencję, ktoś pozyskał jego login i hasło, wszedł na tę skrzynkę pocztową posługując się prawidłowym loginem i hasłem, i skopiował całą jej zawartość – mówił polityk opozycji. Pytany przez przedstawiciela Zjednoczonej Prawicy, czy jest pewien, że to nie jest atak hakerski, powtórzył, że jest o tym przekonany.

O tym, że chodzi o „aktywność w cyberprzestrzeni” interpretowaną „jako przejaw działalności Federacji Rosyjskiej przeciwko Zachodowi”, informował rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. O „scenariuszu Kremla” mówił premier Mateusz Morawiecki. Fakt, że cyberatak na polskich urzędników został przeprowadzony z terenu Rosji potwierdził też wicepremier i szef komitetu do spraw bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński. Właśnie sprawie tego ataku hakerskiego, którego według polityka PO nie było, z Polską współpracują też eksperci NATO.

– Jeżeli przenosi się służbowe sprawy do prywatnych skrzynek pocztowych, to potem kończy się to właśnie tak, jak skończyło się u pańskich kolegów i nie ma to nic wspólnego z hakerami. To jest po prostu nieodpowiedzialność i lekkomyślność – utrzymywał mimo to poseł Gramatyka.

– Rozumiem, że czerpie pan informacje z rosyjskiego portalu społecznościowego, na którym, na co wiele wskazuje, informacje umieszczają rosyjskie służby, i to jest to źródło wiedzy, którą nam pan przekazuje pomijając zasadę jakiejkolwiek podwójnej weryfikacji – wytknął mu Robert Gonciarz.

– Jeśli państwo tak ufacie nadal rosyjskim służbom, jak w 2010 roku, to chyba nie wyciągacie do końca wniosków. Wszystko wskazuje właśnie na to, że rosyjskim służbom zależy na takiej dezinformacji – zwracał uwagę poseł PiS.

źródło:
Zobacz więcej