RAPORT:

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Mecz, który rozpalił NBA. Bucks w finale konferencji

Giannis Antetokounmpo to jeden z najlepszych koszykarzy świata (fot. Getty Images)
Giannis Antetokounmpo to jeden z najlepszych koszykarzy świata (fot. Getty Images)

To spotkanie przejdzie do historii. Siódmy mecz półfinałów konferencji Wschodniej, starcie rewelacyjnych Milwaukee Bucks z naszpikowanymi gwiazdami Brooklyn Nets. Było wszystko: wielkie popisy, emocje, dogrywka, rzuty równo z syreną... „Kozły” wygrały 115:111 i są coraz bliżej upragnionego finału NBA.

Nie żyje rekordzista NBA. Zginął w wypadku rowerowym

Mark Eaton, były koszykarz Utah Jazz, jeden z najlepszych obrońców w historii ligi NBA, czwarty w klasyfikacji wszech czasów w liczbie bloków,...

zobacz więcej

Właściwie nie wiadomo od czego zacząć. Może od kontuzji? Te, bez najmniejszych wątpliwości, paraliżują tegoroczne rozgrywki. Bucks to jedni z nielicznych „szczęściarzy”: żaden z kluczowych zawodników nie leczy urazu, a trener Mike Budenholzer może liczyć zarówno na Giannisa Antetokounmpo, jak i Khrisa Middletona, Jrue Holidaya czy niezbędnego w kontekście defensywy PJ Tuckera.

Aż tyle szczęścia nie miał Steve Nash. Już w pierwszych sekundach pierwszego meczu serii kontuzji łydki doznał James Harden. „Brodacz” pauzował w czterech pierwszych meczach, wrócił na trzy ostatnie, ale daleki był od optymalnej dyspozycji. Absorbował uwagę obrońców, grał w niemal pełnym wymiarze czasowym, ale nie stanowił zagrożenia, jakie mógłby stanowić, gdyby nie doskwierał mu ból.

To nie koniec. Już w trakcie finałów kontuzja wyeliminowała inną z brooklińskich gwiazd - Kyriego Irvinga. Bez niego, całą odpowiedzialność za zdobywanie punktów i prowadzenie drużyny wziął na siebie Kevin Durant. Koszykarz, przez wielu uznawany za najlepszego na świecie, niemal w pojedynkę wygrał mecz piąty (na wagę prowadzenia 3:2 w serii) i był bardzo blisko, by zapewnić wygraną w meczu siódmym. Zdobył 48 punktów, takim rzutem doprowadzając do dogrywki...

Co boli tym bardziej: wszyscy na ławce Nets, włącznie z samym Durantem, byli przekonani, że to rzut za trzy, na wagę potencjalnego zwycięstwa. KD dotknął jednak linii dużym palcem u stopy, więc zamiast 110:109, sędziowie orzekli remis.

W dogrywce więcej zimnej krwi zachowali goście. Wykazał się zwłaszcza Middleton, który na 45 sekund przed końcem zdobył punkty na wagę awansu do finału konferencji.
Tam Milwaukee Bucks zmierzą się z Atlantą Hawks lub Philadelphia 76ers. Siódmy mecz tej ekscytującej batalii o 2 w nocy z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu. W finale konferencji Zachodniej grają natomiast Phoenix Suns i Los Angeles Clippers.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej