RAPORT

KORONAWIRUS: MAPY, STATYSTYKI, PORADY

Opozycja chce burz, PiS-owi opłaca się normalne życie po pandemii

Zbigniew Ziobro, Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin (fot. arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)
Zbigniew Ziobro, Jarosław Kaczyński i Jarosław Gowin (fot. arch.PAP/Bartłomiej Zborowski)

W polityce krajowej i międzynarodowej dzieje się aż za dużo, ale polskie rodziny żyją już urlopami. A polscy kibice, szczególnie dopóki będą grali Biało-Czerwoni, emocjonują się rozgrywkami EURO 2021, lepiej znanymi jako EURO 2020. Czy grać będziemy na mistrzostwach piłkarskich Europy krócej czy dłużej, okaże się w najbliższą sobotę. Choć, jak wielu, nie zamierzam przesadzać z optymizmem, graniczącym w tym przypadku z naiwnością.

PiS i Lewica – zawieszenie broni, które niszczy Platformę

Zakończone sukcesem rozmowy premiera Morawieckiego z Lewicą zdruzgotały platformerskie zapędy do rządzenia opozycją. Niewykluczone też, że poprawią...

zobacz więcej

A żal, żal przecież, bo są to piękne emocje w biało-czerwonych barwach. Czekanie na grę naszych, odśpiewanie narodowego hymnu Polski, emocjonowanie się lepszy i gorszym zagraniem, dobrą i złą akcją, wykorzystanym lub zmarnowanym stałym fragmentem gry; a do tego koszulki, kapelusze, szaliki kibiców w naszych barwach – to naprawdę budzi radość. Chętnie też przyznaję, że jak każdy Polak, znam się na futbolu. Choć wyłącznie w czas najważniejszych piłkarskich rozgrywek.

Żarty na bok. Choć powoli bierze nas w objęcia letnia kanikuła, urlopowe plany, choć czekamy każdej wolnej chwili, by nacieszyć się długimi, słonecznymi dniami, choć znów tłoczno na starówkach wielkich miast, choć przybywa coraz szybciej wczasowiczów na plażach i na górskich szlakach, to jesień może nas wepchnąć w objęcie politycznych burz. Nie tylko politolodzy wieszczą coraz częściej duże przetasowania w polskiej polityce. Czy to jednak pewne?

Liberalna opozycja, załamana niedawnymi niekorzystnymi dla siebie wydarzeniami (głęboki kryzys Platformy Obywatelskiej, przegrane głosowanie nad Funduszem Odbudowy i licznego tego konsekwencje), odżyła nieco po wygranej niegdysiejszego polityka Sojuszu Lewicy Demokratycznej Konrada Fijołka. Zanosiło się na to od dawna, a politycy tworzący Zjednoczoną Prawicę zachowywali się trochę tak, jakby polityczne eksperymenty i rozgrywki były dla nich ważniejsze niż zwycięstwo nad wspólnym kandydatem lewicowo-liberalnych sił.

Platforma, czyli nikt nie lubi klasowych skarżypytów

Platforma Obywatelska płaci nie tylko za własną intelektualną miernotę, ale też za skrajne już uzależnienie od unijnych elit.

zobacz więcej

Mądrą rzecz powiedział na łamach krakowskiego „Dziennika Polskiego” prof. Rafał Chwedoruk. Zapytany przez Grzegorza Wszołka o sytuację Zjednoczonej Prawicy, znany politolog zauważył: „PiS osłabł w Rzeszowie, ale wynik Marcina Warchoła stawia koalicjantów do pionu. (…) PiS może przegrać wybory, ale przetrwa jako silna partia w opozycji w najgorszym razie, natomiast w dotychczasowej formule dla partii Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina zabraknie miejsca w wielkiej polityce”.

I dodał: „Muszą albo poddać się PiS, by przetrwać i zaakceptować zgodę na warunkach hegemona, albo odejść i związać się z innymi podmiotami politycznymi. Sęk w tym, że Jarosławowi Gowinowi nikt z opozycji nie może w chwili obecnej zagwarantować przyszłości, bo to nie jest analogiczna sytuacja do tej sprzed roku. W przypadku Ziobry mamy do czynienia z pytaniem, czy Konfederacja chciałaby się wiązać z koalicjantem PiS”.

Są jednak sygnały, że nadające ton krajowej polityce Prawo i Sprawiedliwość ma wciąż dość cierpliwości i dla Solidarnej Polski, i dla Porozumienia. Dla obu tych formacji Rzeszów był rzeczywiście lekcją ich realnych możliwości i potężnego politycznego braku samodzielności.

Wybory 2020. Gra o wszystko?

W szeregach zwolenników Prawa i Sprawiedliwości częściej ostatnio słychać dobre rady i utyskiwania pod adresem rządzącej partii i prezydenta...

zobacz więcej

Gdyby trzymać się argumentacji prof. Chwedoruka, lokalne wybory w Rzeszowie dla Zbigniewa Ziobry i Jarosława Gowina mogą okazać się ścianą. Obaj politycy, nawet jeśli mają znacznie większe ambicje i marzenia, są w stanie zachować jakąkolwiek polityczną sprawczość tylko w obozie Zjednoczonej Prawicy. Poza nim ich losy są więcej niż niepewne.

Jeśli wziąć za dobrą monetę przecieki z niedawnego wyjazdowego posiedzenia klubu PiS w Przysusze pod Warszawą, to Jarosław Kaczyński przyjął strategię spokojnej, ale twardej rozmowy. Z jednej strony mówił o kryzysie dotyczącym zeszłorocznych wyborów prezydenckich i o napięciach w koalicji związanych z Funduszem Odbudowy. Z drugiej strony – wedle relacji polityków PiS – lider partii miał stwierdzić, że należy spuścić na to zasłonę milczenia: „Podkreślał, że kluczowa jest jedność i współpraca, jeśli mamy myśleć o kolejnych wygranych wyborach i dalszym doganianiu zachodniej Europy”.

Niemała wciąż część wyborców i wyborczyń Zjednoczonej Prawicy liczy właśnie na taki rozwój wydarzeń w koalicji, gdy jesienią polityczne rozgrywki znów zaczną mocniej przyciągać uwagę opinii publicznej. Uspokojenie nastrojów wśród rządzących pozwoliłoby efektywniej zająć się coraz poważniejszymi wyzwaniami, związanymi z sytuacją międzynarodową. W tych sprawach widać coraz wyraźniej, że nie tylko polskie interesy, ale sprawy całego regionu stają się zakładnikiem geopolitycznych rozgrywek między Chinami, USA i Rosją.

Nowy centrolew i kłótnie wśród rządzących

Jeśli w najbliższych miesiącach lub latach centroprawica straci władzę, liberałowie i lewica zrobią wszystko, by szybko już do niej nie powróciła....

zobacz więcej

Z tym większą przykrością patrzy się na samozadowolenie niemałej części liberalnej opozycji, która międzynarodowe rozgrywki traktuje jako najistotniejszą dziś kartę przetargową w swoich sporach ze Zjednoczoną Prawicą i rządem Mateusza Morawieckiego. Liberalni politycy najwyraźniej myślą, że ciągła krytyka rządów PiS na arenie międzynarodowej szkodzi wyłącznie tej partii i temu rządowemu gabinetowi. Ale tak nie jest, zbyt wielu liczących się geopolitycznych graczy będzie dalej chętnie grało dziś rozbudzanymi przez opozycyjnych polityków antypolskimi animozjami i uprzedzeniami, nawet gdyby nad Wisłą zrobiło się znów bardziej „europejsko”.

Nie jest jednak wykluczone, że lato stanie się dla Polaków czasem nowej nadziei – szczególnie jeśli jesienią słów o normalnym życiu nie trzeba już będzie brać w cudzysłów. Przed pandemią to przecież normalne, lepsze niż niegdyś codzienne życie milionów Polek i Polaków dawało PiS-owi potężną sondażową przewagę nad przeciwnikami.

Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne Aplikacja mobilna TVP INFO na urządzenia mobilne
źródło:
Zobacz więcej